Imieniny: Alfreda, Izydora, Jana

Wydarzenia:

Wspomnienie św. Jana od Krzyża, prezbitera i doktora Kościoła

Pod oknem

arcybiskup marek jedraszewski fot. Mazur/episkopat.pl/flickr.com

Abp Marek Jędraszewski w środę 11 października odwiedził uczniów Szkoły Podstawowej Zakonu Pijarów im. ks. Stanisława Konarskiego w święto jej patrona i uczestniczył w ślubowaniu klas pierwszych. Przewodniczył też Mszy św. w intencji całej wspólnoty szkolnej.

 

W wygłoszonej homilii opowiadał o wymiarach, jakie kryje w sobie modlitwa „Ojcze nasz". Na samym początku przypomniał fragment, w którym uczniowie proszą Jezusa, aby On nauczył ich, jak mają się modlić. - Kiedy znaleźli się wokół Chrystusa, patrząc na sposób, w jaki się modlił, zapragnęli coś z tej modlitwy zaczerpnąć - mówił arcybiskup. Zauważył, że uczenie się modlitwy może wydawać się paradoksalne, lecz przecież każdy człowiek uczył się jej od podstaw, rozpoczynając od Znaku Krzyża. Zapewnił jednak, że z czasem wiedza o modlitwie wzrasta. - Wymaga nauczenia się najbardziej podstawowych gestów. Kiedy modlimy się do Boga musimy zająć taką postawę, która wyrazi to, przed kim stoimy i do kogo w tym momencie się chcemy zwrócić - podkreślał. Dodał też, że postawa człowieka modlącego musi być również czytelna dla wszystkich tych, którzy w tym momencie na niego patrzą. - To nie jest byle jaka sytuacja czy też mało ważny gest. To jest coś, co musi znaleźć także zewnętrzny wyraz. Tak było przecież z modlitwą Pana Jezusa - uczniowie widzieli jak się modlił i zapragnęli, żeby ich tego nauczył - zauważył metropolita krakowski.

Tłumaczył też, że nauka modlitwy trwa cale życie, dlatego, że jest to coś tak bardzo ważnego i tak osobistego, że na każdym poziomie wrastania człowieka przybiera inny kształt. - Nasza modlitwa, im bardziej dojrzała, tym bardziej odpowiada na pragnienia, jakie wobec nas ma sam Pan Bóg - mówił. Dodał, że choć każdy uczy się na pamięć pewnych modlitw, nie chodzi o to, by mechanicznie powtarzać wyuczone formułki. - W modlitwie chodzi o to, żeby coraz bardziej wnikać w jej treść, żeby w tych formułach, które znamy, odkrywać coraz głębsze treści, związane z tym, że sami się zmieniamy - wyjaśniał.

Abp Jędraszewski zwrócił również uwagę na to, że Jezus polecił uczniom, żeby modląc się mówili: „Ojcze". Tym samym pokazał jak bliska i ciepła więź musi być między człowiekiem, a Bogiem. Ponadto, zdaniem arcybiskupa, modlitwa „Ojcze nasz" to wielkie wołanie o to, by Bóg był kochany przez ludzi. - Świat jest piękny. My w nim żyjemy, a nie potrafimy Bogu powiedzieć: „Kocham Cię!". Co więcej, między sobą jesteśmy tak często poróżnieni, pełni pychy, chęci poniżenia drugiego człowieka, niekiedy uciekający się do przemocy i zła, a wszystko, dlatego że Pan Bóg nie jest kochany - tłumaczył. Wyjaśnił też, że druga część tej modlitwy odnosi się wprost do ludzkiej codzienności. - Należymy do tych społeczeństw, które nie znają głodu, gdzie jest aż nadto żywności, często rzucanej na ziemię i lekceważonej. A przecież wiemy, że są też narody, które znajdują się na granicy śmierci głodowej. Zwłaszcza na nią są narażeni najsłabsi, a więc dzieci - podkreślił.

Apelował, aby w imię solidarności z innymi narodami prosić Boga o to, by ludzie nie zamknęli się w swoim egoizmie, lecz przeciwnie - rozerwali go i pomagali tym, którzy czekają na kromkę chleba. Dodał też, że modlitwa ta przypomina o ludzkiej grzeszności. - Nie wolno nam wymazywać z naszych sumień tej prawdy. Stąd prośba, którą ponawiamy: „Przebacz nam nasze grzechy" - mówił arcybiskup. Zaznaczył, że wierni powinni również sami przebaczać innym, którzy ich krzywdzą, by stali się miłosierni, jak Ojciec. - Prośmy Boga o miłosierdzie dla siebie, właśnie dlatego że chcemy ciągle na nowo wiązać naderwane nieraz nici porozumienia i przyjaźni z naszymi najbliższymi. Nawiązać na nowo poprzez przebaczenie i wyciągnięcie ręki na zgodę - zachęcał.

Zwrócił też uwagę, że w modlitwie tej zawiera się prośba o siłę w przeciwstawianiu się pokusie. - Nie znamy naszej przyszłości, ale wiemy, że każda chwila, która jest przed nami może być czasem próby wierności wobec Boga i próby miłości wobec drugiego człowieka. Nikt z nas nie ma pewności czy tę próbę zwycięsko pokona. Stąd ta prośba - wyjaśnił.

Oceń treść:
Źródło:
;