Imieniny: Tekli, Boguslawa, Linusa

Wydarzenia: Dzień Spadającego Liścia

Wspomnienie św. Pio z Pietrelciny, prezbitera

Wywiady

„Bezcenne świadectwo arcybiskupa Karola Wojtyły” - z cyklu rozmowy "Sceny Papieskiej"

Dr Marta Burghardt fot. Dominika Jamrozy Dr Marta Burghardt

Rozmowa z dr Martą Burghardt, poświęcona „Kazaniu na Areopagu” abpa Wojtyły, Jego trzynastu katechezom, które po raz pierwszy w październiku 2018 roku pojawiły się w księgarniach nakładem Wydawnictwa Literackiego.

Dominika Jamrozy: Porozmawiamy dziś o pięknie wydanej książce, która prezentuje katechezy, zapis osobistych medytacji przyszłego Papieża. Ich kanwą jest wydarzenie opisane w Dziejach Apostolskich (Dz. Ap. 17, 16-34), a dokładnie mowa św. Pawła z Tarsu, wygłoszona do Ateńczyków przed dwoma tysiącami lat. Od lat, w tym miejscu, o owym historycznym wydarzeniu przypomina przytwierdzona do skały tablica z brązu z greckim tekstem tego przemówienia. „Apostoł Narodów” przemawiał wówczas na Areopagu do intelektualistów, filozofów, wyznawców politeizmu. Nad mową św. Pawła pochylił się przed laty abp Karol Wojtyła. Uchylmy zatem rąbka tajemnicy: jaki splot okoliczności sprawił, że ten cenny rękopis (wraz z maszynopisem) trafił do Pani rąk? Gdzie do tej pory te dokumenty się znajdowały? Komu zawdzięczamy ich publikację?

Dr Marta Burghardt: Publikację nieznanych katechez abpa Karola Wojtyły zawdzięczamy Jego Ekscelencji księdzu kardynałowi Stanisławowi Dziwiszowi. Nie wiem u kogo się znajdowały przez te wszystkie lata, ale osoba, która pragnie pozostać anonimowa, w wielkim zaufaniu przekazała mu przechowywane przez lata rękopisy. One były podstawą tej publikacji. Przepisywanie kazań ksiądz kardynał powierzył mnie. Być może dlatego, że od 2015 roku należę do Komitetu Naukowego ds. krytycznego wydania dzieł literackich Karola Wojtyły - Jana Pawła II. Mam sporo do czynienia z rękopisami Ojca Świętego i chyba też dużą skuteczność w ich poprawnym odczytywaniu. Nad powierzonymi tekstami nie pracowałam z myślą o publikacji, nie czułam żadnej presji czasu, wszystkie spostrzeżenia dotyczące tekstu, jego datowania, czy interpretacji przekazywałam na bieżąco księdzu kardynałowi. W rezultacie z tych moich przemyśleń powstał komentarz …

DJ: …zamieszczony na końcu książki. Podejmuje w nim Pani szereg tematów, m.in. kwestię prawdopodobnego miejsca powstania katechez, ich adresata.

MB: To prawda. Katechezy nie zostały przez Autora opatrzone datą. Możemy przypuszczać, że tekst powstał w lub po 1965 roku, ponieważ zawiera odniesienia do pism Soboru Watykańskiego II,
np. do deklaracji „Nostra aetate”, do konstytucji „Dei Verbum” i do „Gaudium et Spes” (ogłoszonych
w październiku, listopadzie i grudniu 1965 roku). Jest wysoce prawdopodobne, że abp Wojtyła napisał ten tekst w Rzymie, bo jak wyjaśnia w jednym z prywatnych listów, miał tam więcej czasu, na zwiedzanie, na medytacje: „Dużo można zrobić refleksją, życie modlitwy jest uporządkowane i ujęte w ramy”. Również papier, na którym widnieje znak wodny „Fine Post Effe” może potwierdzać te przypuszczenia. Ponadto łacińskie cytaty ze św. Augustyna są tłumaczone w maszynopisie na język włoski.

DJ: Czy praca edytorska nad rękopisem „Kazania na Areopagu” różniła się od Pani dotychczasowych doświadczeń z tekstami/rękopisami autorstwa Karola Wojtyły - Jana Pawła II?

MB: Zazwyczaj pracuję zespołowo, co bardzo sobie cenię. W tym przypadku działałam sama i miałam poczucie, że obowiązuje mnie tajemnica. Stopniowo przekazywałam przepisane kazania siostrze Grazianie, ale nie miałam pewności, czy z tej mojej pracy ksiądz kardynał jest zadowolony. Niewątpliwie chciałam wywiązać się jak najlepiej z powierzonego zadania. Dla mnie w tym tekście ważne było absolutnie wszystko. Każde skreślenie, zastąpienie jednego wyrazu innym, mówi nam z jaką starannością dobierał słowa, jak je ważył, dlatego zbudowałam quasi aparat krytyczny. Skrupulatnie odszyfrowywałam incipity, rozpoczynające każdą stronę rękopisu, czy to wers pieśni, czy wezwanie „Ad maiorem Dei gloriam” (czyli „na większą chwałę Bożą”). One potwierdzają, że twórczość czy to literacka, czy naukowa, czy homiletyczna były dla przyszłego Papieża także formą modlitwy. Nawet papier, na którym zapisano tekst może kryć swoje tajemnice. Była to dla mnie wielka praca, wielkie wyzwanie i wielka przygoda.

DJ:  Obok pięknej szaty graficznej, edytorskiej, uwagę przykuwają reprinty i zdjęcia.

MB: Zamieszczone reprinty utwierdziły mnie w przekonaniu, że odczytywanie tekstu skreślonego miało sens. Po co Czytelnik ma się domyślać, co zostało usunięte? Wydaje mi się, że takie opracowanie jest uczciwe, zarówno wobec Autora, jak i Czytelnika. Jeśli zaś chodzi o zdjęcia, to prawie wszystkie pochodzą z zasobów Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie. Chciałabym skorzystać z okazji i słowa wdzięczności skierować do dyrektora archiwum, ks. prof. Jacka Urbana oraz jego pracowników. Praca nad rękopisami zbiegła się również w czasie z przygotowywaniem wystawy „Małopolska Karola Wojtyły – Jana Pawła II” - projektu „5  scen kulturowych Małopolski  Karola Wojtyły – Jana Pawła  II”, realizowanej przez Instytut Dialogu Międzykulturowego im. Jana Pawła II w Krakowie w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Małopolskiego na lata 2014-2020 (RPO WM). Przy tej okazji przeglądałam setki zdjęć i … natrafiłam na album z 1963 roku z podróży do Ziemi Świętej oraz do Aten. Dalej, idąc tropem zdjęć z pomocnymi, rozbudowanymi podpisami, natrafiłam na artykuł obecnego na tej pielgrzymce księdza Waleriana Słomki. Pozwoli Pani, że zacytuję fragment tego tekstu: „W okresie Soboru (w grudniu 1963 r.) grupa polskich ojców Soboru udała się z pielgrzymką do Ziemi Świętej. Był w tej grupie Biskup Karol Wojtyła. (…) Pamiętam, jak gromada dzieci i starszych otaczała nas i chodziła za nami w Kairze. Poprosiłem kolegę, aby zrobił mi wśród nich zdjęcie. Zobaczył to Biskup Wojtyła i razem stanął pośród tego niezwykłego zgromadzenia. Innym razem szliśmy razem w Kafarnaum. Na pastwisku pasterz wypasał swe stado owiec i kóz. Widok tego prostego pasterza i kojarzone sceny z życia Chrystusa, a szczególnie Kazanie na górze, zrodziły w Nim wręcz okrzyk: «Jak On - Chrystus - mógł to do nich mówić! Jak oni mogli pojąć tak wielkie tajemnice Królestwa?» (...) Wspólne przebywanie z biskupami, wspólne modlitwy i przeżywanie piątej ewangelii, jaką jest Ziemia Święta, oraz wielokrotne dialogi z Biskupem Wojtyłą pozwoliły mi nieco wejrzeć w tajemnicę Jego wielkości. Modlitwa przenosiła Go w inny świat. (...).”

DJ: Ważne słowa… A Pani pozwoli, że przywołam w tych okolicznościach króciutki fragment poematu Karola Wojtyły, który bardzo cenię, będącego zapisem Jego emocji, przeżyć z tego właśnie czasu. Myślę oczywiście o „Wędrówce do miejsc świętych”:

„Ach, miejsce ziemi, miejsce ziemi świętej - jakimże miejscem jesteś we mnie! Dlatego właśnie nie mogę po tobie stąpać, muszę klęknąć. Przez to dzisiaj potwierdzam, że byłoś miejscem spotkania. Przyklękam - przez to wyciskam na tobie pieczęć. Zostaniesz tutaj z moją pieczęcią - zostaniesz, zostaniesz - a ja zabiorę ciebie i przeobrażę w sobie na miejsce nowego świadectwa. Odchodzę jako świadek, który świadczy poprzez tysiąclecia. (…)”.

MB: To piękne dopełnienie. Chciałabym dodać, że biskup Wojtyła, tuż po powrocie z Ziemi Świętej, napisał obszerny list adresowany do księży z archidiecezji krakowskiej, w którym opisał tę podróż, a także wiele miejsc związanych z ziemskim życiem Chrystusa. Pod koniec tego listu dodał: „O dwóch jeszcze miejscach wypada wspomnieć, kończąc ten opis. Jedno to Joppa z kościołem św. Piotra. (…) Drugie to Areopag w Atenach. Miejsce opodal Akropolu z jego wspaniałymi świątyniami, w którym św. Paweł przemawiał do Ateńczyków o Bogu nieznanym”.

DJ: Święty Paweł, Żyd z Tarsu, którego życie opisują rozdziały „Dziejów Apostolskich” mówił Ateńczykom o „Bogu nieznanym”. Ciekawa postać. Faryzeusz, prześladowca chrześcijan, któremu w drodze do Damaszku objawił się Chrystus. „Umarł [wówczas] Szaweł, narodził się Paweł”. Przyjął chrzest i wyruszył w świat, by nawracać pogan. Odbył trzy podróże apostolskie, jest autorem trzynastu listów, które weszły w skład Nowego Testamentu. Moją uwagę zwrócił fakt, iż Arcybiskup Wojtyła swoje przemyślenia zapisał również w trzynastu katechezach, w ramach trzynastu rozdziałów. Przypadek ?! Po 1978 roku, papież Jan Paweł II - wzorem „Księcia Apostołów” - docierał z „Dobrą Nowiną” do najbardziej odległych zakątków naszego globu. Nie bez powodu współcześni nazywali Papieża-Polaka „Maratończykiem Boga”.

Wróćmy jeszcze na moment do zdjęć, a właściwie do ekspresyjnej fotografii, która zamieszczona została na okładce książki.

MB: Podejrzewałam, że zwróci Pani uwagę. Zdjęcie zostało wykonane w 1967 roku w Ludźmierzu. Wiąże się z nim ciekawa historia. „Na cześć” przyjazdu Metropolity Krakowskiego komuniści wyłączyli prąd. Trudno było bez nagłośnienia przemawiać do licznie zgromadzonych wiernych, ale – i tu być może doszedł do głosu „duch rapsodyczny” dawnego aktora - Metropolita wszedł na stół i wygłosił płomienną mowę.

DJ: Ba! Książkę otwiera wstęp, podpisany przez księdza kardynała Stanisława Dziwisza, 18 maja 2018 r., w 98. rocznicę urodzin Karola Wojtyły. Ksiądz kardynał zwraca w nim m.in. uwagę na niezwykle ważny rys osobowości Papieża-Polaka: mistyczny wymiar Jego życia, twórczości. Z kolei ksiądz profesor Robert J. Woźniak (z UPJP2) w swoim znakomitym, dziesięciostronicowym posłowiu, zatytułowanym „Wielka Katecheza Karola Wojtyły”, w teologicznej wykładni tekstu Wojtyły, m.in. pisze: „mamy tu do czynienia z jednym z najważniejszych dzieł biskupa z Krakowa”, to „cenne narzędzie nie tylko w myśleniu o wierze, ale i w jej przekazywaniu w czasach, kiedy Bóg na nowo stał się dla wielu Bogiem nieznanym”. Ksiądz prof. Woźniak zwraca również uwagę na fakt, iż tematy poruszone przez abpa Wojtyłę w tym katechetycznym cyklu wybrzmiały, m.in. w encyklice programowej Jana Pawła II - „Redemptor hominis”. Proszę powiedzieć, do jakich jeszcze innych dzieł Wielkiego Kapłana Pani zdaniem tekst ten nawiązuje?

MB: Jeśli w całym dorobku naukowym Karola Wojtyły - Jana Pawła II miałabym wskazać tekst najbliższy „Kazaniu na Areopagu” to wytypowałabym dzieło pt. „U podstaw odnowy. Studium o realizacji Vaticanum secundum”, wydane nakładem Polskiego Towarzystwa Teologicznego w Krakowie w 1972 roku. Chciałabym jednak zwrócić uwagę na fakt, iż katechezy te pisane są pod wpływem emocji, wyrażają zachwyt nad Soborem i jego osiągnięciami. Natomiast „U podstaw odnowy” jest dziełem bardziej uporządkowanym, pisanym językiem naukowym, z użyciem bardzo specyficznej terminologii teologicznej. „Kazanie na Areopagu” jest adresowane właściwie do każdego, a „Studium o realizacji Vaticanum secundum” bardziej do biskupów, do Kościoła w Polsce. Jak czytamy we wstępie Autor dedykuje tę pracę: „Wszystkim, którzy nie szczędzą mi pomocy i współpracy w realizacji Vaticanum secundum”. Ponadto, w owym studium z 1972 roku, kardynał Wojtyła operuje skrótami np. KK czyli „Konstytucja dogmatyczna o Kościele”, a w „Kazaniu” używa jeszcze łacińskiego tytułu „Lumen Gentium”; w studium używa skrótu KDK czyli „Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym”, a w „Kazaniu na Areopagu” pisze po prostu „Gaudium et spes”; skrótowi KO czyli „Konstytucji dogmatycznej o Objawieniu Bożym” u nas odpowiada tytuł łaciński „Dei verbum”. W „Kazaniach na Areopagu” Autor cytuje głównie te trzy wymienione teksty, w studium „U podstaw odnowy” odnosi się do 16 dekretów, deklaracji i konstytucji Soboru Watykańskiego II.

DJ: Na zakończenie zapytam tylko: czy myśli już Pani o podjęciu się tłumaczenia tej książki na język włoski? W swoim komentarzu sugeruje Pani, odnosząc się do notatki zamieszczonej przez Ojca Świętego na maszynopisie, że być może myślał o tym sam Autor.

MB: To moje marzenie. Kluczowe decyzje podejmie Wydawnictwo: czy tłumaczyć i ewentualnie komu to zadanie powierzyć.

DJ: To tekst piękny, napisany przez wielkiego teologa, filozofa, humanistę, znakomicie władającego słowem. Można przeczytać tę książkę „jednym tchem”, można do niej powracać, zgłębiać „myśl” Wojtyły. Słowa Świętego będą podporą w chwilach zwątpienia, poszukiwania sensu, nawet dla najbardziej „wymagających wiernych”, na pewno inspirują do refleksji, np. te z XI katechezy zatytułowanej „Będziecie Mi świadkami”, tak bliskie adwentowemu oczekiwaniu na kolejne Boże Narodzenie w nas samych: „(..) „być świadkiem” Chrystusa, to znaczy naprzód „wziąć z Jego pełności”- niejako wejść w to Boże-Człowieczeństwo, które wraz z Nim stało się „drogą, prawdą i życiem” dziejów ludzkości - i z Niego wyprowadzić nową dojrzałość własnego człowieczeństwa, własnej ludzkiej osoby”.

MB: Mogę się tylko pod tym podpisać. Mnie dane było zagłębiać się w treść katechez abpa Karola Wojtyły w okresie Wielkiego Postu. Były dla mnie rekolekcjami jedynymi w swoim rodzaju. Takich głębokich doznań życzę również Czytelnikom naszej rozmowy…

DJ: … za którą serdecznie Pani dziękuję.

Oceń treść:
Źródło:
;