Imieniny: Gerarda, Ruperta, Tomiry

Wydarzenia:

Dwudziesta Piąta Niedziela zwykła

Na karnawał

 fot. Beata Orlik

Oponki, pączki czy faworki? Co lubicie najbardziej?;-) U mnie zdecydowanie faworki! To już druga sobota z rzędu, kiedy razem z Mamą je robimy. Tym, którzy zazwyczaj kupują je w cukierniach gorąco polecam zrobienie ich jednak samemu w domku, są zdecydowanie lepsze! To prawda, troszkę jest przy nich pracy, ale na pewno Wam zasmakują :-)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Składniki:
1,5 szklanki mąki
2 łyżki gęstej śmietany
4 żółtka
1,5 łyżki czubatej cukru pudru
1 łyżka octu lub spirytusu
cukier puder do oprószenia
olej do smażenia


Z podanych składników zagniatamy ciasto. Jeśli ciasto nie będzie się kleiło, jego konsystencję regulujemy śmietaną, dlatego też lepiej mieć przygotowaną większą jej ilość.
Ciasto bardzo dobrze zagniatamy. Proste to nie będzie, bo jest dosyć oporne. Ja zagniatałam ok. 10 - 12 minut. Następnie dzielimy je na mniejsze kawałki, jak na zdjęciu powyżej. Jeśli nie chcemy od razu robić faworków, możemy schować ciasto do lodówki nawet na całą noc. Rozwałkowujemy, jednak nie podsypujemy za bardzo mąką. Wałkujemy dosyć cienko, im cieńsze ciasto, tym delikatniejsze faworki. Ciasto dzielimy na paski, paski na mniejsze odcinki i robimy nacięcie w środku. Jeden koniec przekładamy przez nacięcie i wyciągamy.
Smażymy na rozgrzanym oleju do uzyskania rumianego koloru z obu stron. Wykładamy na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym. Po ostygnięciu oprószamy cukrem pudrem.
Smacznego!

 

Źródło:
;