Imieniny: Henryka, Mariusza, Marty

Wydarzenia:

Wspomnienie św. Józefa Sebastiana Pelczara, biskupa

Pod oknem

 fot. Łukasz Kaczyński Muzyczna Droga Krzyżowa.

Wyjątkowa muzyka klasyczna oraz światło pomogły wiernym w kościele pw. Chrystusa Odkupiciela Człowieka w Krakowie przeżyć drogę krzyżową. W niedzielę 26 marca w tej krakowskiej świątyni miała miejsce czwarta już odsłona Muzycznej Drogi Krzyżowej.

Cechą charakterystyczną tego wyjątkowego nabożeństwa jest całkowity brak rozważań słownych, przy zachowaniu tradycyjnego jego schematu z wezwaniami "Kłamiamy Ci się Panie Jezu Chryste..." oraz "Któryś za nas cierpiał rany...". Nazwy poszczególnych stacji są zapowiadane i wyświetlane na slajdach.

Jak przyznaje pomysłodawczyni krakowskiej Muzycznej Drogi Krzyżowej, Kinga Mastalerz, taki zabieg ma stworzyć wyjątkową przestrzeń do refleksji. "Muzyka ma skłaniać do samodzielnej interpretacji przeżywanych wydarzeń z ostatnich chwil życia Chrystusa. Ona przemienia bardziej niż słowa. Daje przestrzeń do wzbudzenia własnych rozważań, w które wprowadza linia melodyczna prezentowanych utworów" - opisała.

Oprawa muzyczna Drogi Krzyżowej rzeczywiście robiła wrażenie - zaangażowało się w nią ponad 100 śpiewających i muzyków. "Uczestniczyłam kiedyś w Łodzi w podobnym nabożeństwie, ale tam muzyka była z płyty. Pomyślałam, że czymś, co niewątpliwie wzbogaciłoby tą formę, byłby udział artystów, którzy muzykę wykonywaliby na żywo" - powiedziała Kinga Mastalerz.

Z pomysłem udała się do swojego proboszcza, ks. Kazimierza Kijasa, który od razu jej zaufał. "Miałem pewność, że ta nasza parafianka zrealizuje to bardzo dobrze, gdyż już wcześniej włączała się w muzyczne życie lokalnego kościoła. Nie myliłem się - z roku na rok Muzyczna Droga Krzyżowa cieszy się coraz większym zainteresowaniem. I to zarówno muzyków, jak i uczestników" - podkreślił ks. Kijas. Dodał, że dzieje się tak najprawdopodobniej dlatego, że istotą Drogi Krzyżowej są rozważania, a nie gotowe słowa, więc muzyka w tą ideę wpisuje się doskonale.

W ramach niedzielnego muzycznego pielgrzymowania z Jezusem na Golgotę można było usłyszeć solistów (m.in. Dorotę Mentel, Arletę Wołos czy Tomasza Jarosza), instrumentalistów, trzy chóry (parafialny, Sanktuarium św. Jana Pawła II i bazyliki oo. cystersów w Mogile) oraz zespół barokowy i orkiestrę pod batutą trzech dyrygentów.

Prezentowane utwory były bardzo dobrze dobrane do kolejnych stacji Drogi Krzyżowej. Zarys spotkania Jezusa z Maryją został nakreślony przez "Ave Maria" Francka, obnażenie z szat zilustrowano "Barankiem Bożym" Maklakiewicza, a o trzecim upadku Chrystusa opowiedziała przybyłym staropolska pieśń "Pozwól mi Twe męki śpiewać". Poza klasykami, takimi jak Bach i Mozart, przybyli usłyszeli także pieśń góralską czy wokalizę z filmu "Dziewiąte wrota".

Obecni podkreślali, że podczas Muzycznej Drogi Krzyżowej rzeczywiście można spotkać się z Chrystusem cierpiącym w swoim wnętrzu. "To bardzo dobry pomysł, gdyż muzyka sprawia, że człowiek się zatrzymuje i patrzy wewnątrz siebie. Tym bardziej jest to ważne przy przeżywaniu pasji Jezusa. Muzyka, którą dziś usłyszałem pozwoliła mi na głębsze wejście w tajemnicę cierpienia naszego Zbawiciela" - przyznał pan Krzysztof.

Oceń treść:
Źródło:
;