Imieniny: Alfreda, Izydora, Jana

Wydarzenia:

Wspomnienie św. Jana od Krzyża, prezbitera i doktora Kościoła

Z Bogiem

Na barce ewangelizacyjnej o przebaczeniu

 fot. Łukasz Kaczyński

W środę wieczorem na krakowskie wody Wisły kolejny raz wypłynęła barka ewangelizacyjna. Jej lipcowy kapitan – ks. Mikołaj Konarski z archidiecezji poznańskiej – tłumaczył zgromadzonym skąd brać siły na przebaczenie.

Mówiąc o przebaczeniu i trudach z nim związanych, kapłan wskazał, że człowiekowi bardzo ciężko naśladować miłość miłosierną Boga. – Warto popatrzeć na obraz Jezusa miłosiernego w krakowskich Łagiewnikach, który błogosławi przebitą dłonią, a drugą pokazuje na swoje serce. To jest klucz. Odkrycie ogromu Bożej miłości – stwierdził.

Wyjaśnił, że jej nieograniczoność polega na tym, że Bóg wydał swojego Syna za każdego grzesznika. – Czy ktoś z was oddałby swoje dziecko za osobę przypadkowo napotkaną na ulicy? To jest niepojęte. A jeszcze bardziej nieprawdopodobne wydają się słowa Chrystusa z krzyża: „Przebacz im, bo nie wiedzą co czynią” – mówił dalej.

Jak dodał ks. Konarski, tylko zawierzenie nieskończonej miłości Boga jest w stanie uchronić człowieka przed budowaniem wokół siebie muru, który ma sprawić, że nikt go nie zrani czy nie skrzywdzi.

– Zachęcam was do tego, byście podczas tego rejsu przypomnieli sobie wszystkich, którzy wam zawinili i chowacie do nich w sercu urazę. Jezus nie chce, by ona zajmowała wasze serca. Ale tylko powierzenie się Jemu otworzy je na przebaczenie. Bo tylko w miłości Boga czujemy się na tyle bezpiecznie, by zdobyć się na taki gest – tłumaczył.

Mówił także o kobiecie cudzołożnej, którą Chrystus uratował od ukamienowania. – Ludzie często wyjaśniają, że pisząc palcem po ziemi, Jezus wymieniał zebranym tam ich grzechy. To też ważna nauka. Musimy zrozumieć, nie jesteśmy „niepokalanymi katolikami” i tak, jak potrzebujemy przebaczenia od Boga, tak i często od drugiego człowieka. To Bóg nas ubogaca i uzdalnia do pojednania, byśmy nie przebaczali w poczuciu bycia lepszym niż inni – nauczał.

Dopowiedział przy tym, że Bóg nie jest księgowym – nie można czuć, że cały czas na Jego miłość trzeba zasłużyć. – To zmienia perspektywę i powoduje, że i my nie powinniśmy zliczać każdych przewinień ludzi wobec nas, a już na pewno ich nie rozpamiętywać – powiedział.

– Tylko odkrycie tego, że Bóg kocha mnie cały czas tak samo mocno, nawet wtedy, gdy nie domagam, gdy grzeszę, gdy nie mam żadnych atutów, pozwala mi zdobyć się na pojednanie z drugim człowiekiem, który także często w sposób nieprawidłowy zachowuje się wobec mnie – ocenił, zaznaczając, że czasem osoba, która nas skrzywdziła nie chce pojednania.

- Trzeba się z tym liczyć, ale nie to jest najważniejsze. Najistotniejsze, że twoje serce stało się wolne i że Bóg to widzi. Oddajmy więc teraz wszystkich, którzy w jakiś sposób nas skrzywdzili Bogu. On nie zresetuje naszego życia, nie zapomnimy trudnych chwil, ale kiedy wrócą te wspomnienia, Jego miłość sprawi, że w sercu będzie pokój i będziemy zdolni do przebaczenia nawet najtrudniejszych sytuacji – zakończył ks. Konarski. Spotkanie zwieńczyła modlitwa uwielbienia.

Obecnej edycji spotkań pt. „Ewangelizacja na Barce” patronuje hasło „Krakowskie Rejsy po wartościach – zachować od zapomnienia”. Są one organizowane dzięki dofinansowaniu Województwa Małopolskiego w ramach konkursu ofert z turystyki „Małopolska Gościnna”. Lipcowe wydarzenie zorganizowała Krakowska Żegluga Pasażerska, wspólnota namARKA oraz Fundacja nowohuckie.PL i Radio Pallotti.FM.

Oceń treść:
Źródło:
;