Imieniny: Urszuli, Hilarego, Jakuba

Wydarzenia:

Dwudziesta Dziewiąta Niedziela zwykła

Świadkowie wiary

 fot. Fotolia.com

Włoski kapłan, ojciec Cipriano de Meo OFMCap, to uczeń św. Ojca Pio. Jest egzorcystą i wicepostulatorem procesu beatyfikacyjnego sługi Bożego kapucyna ojca Mateusza z Agnone, który żył w latach 1563-1616. W jego życiu dzieje się wiele niezwykłych rzeczy.

 

Ojciec Cipriano wspomina swoje pierwsze spotkanie z osobą zniewoloną. Miało to miejsce w wigilię uroczystości Matki Bożej Niepokalanej, czyli 7 grudnia 1952 r. „Przy naszej furcie klasztornej był wówczas taki dzwonek na sznurek. Otworzyłem drzwi i zobaczyłem trzy osoby: jedną kobietę i dwóch mężczyzn. W pierwszym momencie pomyślałem, że może są to jacyś biedni, że może chcą zjeść. «Czego oczekujecie?» – zapytałem. Nastała niezręczna cisza, więc żeby ratować sytuację, zapytałem kobietę, jak ma na imię. Wówczas ona męskim głosem zaryczała: «Jestem diabłem». «A ja jestem ojciec Cipriano» – odpowiedziałem. Kobieta kontynuowała: «Jestem diabłem i jestem tu zbyt długo... A kto mnie wyrzuci?... Ty...». I wskazała palcem na mnie” – opowiada kapłan o tym, jak odnalazł swoje powołanie.

Ojciec Cipriano udał się do Ojca Pio, aby zapytać go, co ma uczynić z tą kobietą, jak postępować, a może wręcz zaproponować, by on się nią zajął. „Ojciec Pio tylko na mnie popatrzył i powiedział do mnie: «A ty co chcesz robić?». Zapewnił mnie, że będzie się za mnie modlił, żebym nie zrezygnował z tej pracy. Od kilkudziesięciu lat jestem egzorcystą i jeszcze się tym nie zmęczyłem” – mówi kapucyn.

Przez blisko trzy lata ojciec Cipriano modlił się nad opętaną kobietą. Pewnego dnia w czasie takiej modlitwy usłyszał słowa wypowiedziane z typowo diabelską ironią: „Ja jestem mistrzem kłamstwa”. 

„Ostatniego dnia modlitwa trwała sześć godzin. Gdy podczas egzorcyzmów chciałem sprawdzić, czy diabeł już wyszedł czy jeszcze nie, to zadawałem jakieś trudne pytania z teologii. Jeżeli była w stanie mi odpowiedzieć, to znaczyło, że diabeł jeszcze nie wyszedł” – zaznacza kapłan.

 

Ojciec Matteo

Ojciec Cipriano wyznaje, że złe duchy boją się ojca Matteo, dlatego często prosi go o pomoc, gdy przeprowadza egzorcyzm. „Wystarczy, że wspomni się imię ojca Matteo, a szatan szaleje, ucieka” – mówi.

Kapucyn w każdą środę rano odprawia Mszę Świętą w kościele, w którym znajduje się grób ojca Matteo. „Po Eucharystii ma miejsce krótka modlitwa błogosławieństwa. Wysyłam wtedy wszystkich, którzy chcą modlitwy wstawienniczej ojca Matteo, do jego grobu. Często ludzie przynoszą z sobą zdjęcia bliskich. Mówię im, żeby tymi zdjęciami dotykali grobu. Często dzieje się tak, że fotografia osoby, która ma jakieś zniewolenie duchowe albo opętanie, w niewytłumaczalny sposób przykleja się do grobu ojca Matteo” – zauważa egzorcysta.

Ojciec Cipriano nie ukrywa również tego, że przy grobie sługi Bożego ma miejsce wiele cudów. Jako przykład przywołuje historię chłopca, który był umierający – chorował na raka mózgu. Lekarze, którzy przeprowadzili liczne badania, skazali go już na niemal pewną śmierć. „Pewnej nocy babcia chłopca została obudzona. Szarpał ją za rękę zakonnik, który przedstawił się: «Jestem ojciec Matteo z Annione. Teraz ja zatroszczę się o twojego wnuka». Co się okazało, następnego dnia chłopiec był już zupełnie zdrowy. Nie mieliśmy wątpliwości, że to cud” – mówi zakonnik.

Oceń treść:
Źródło:
;