Imieniny: Alfreda, Izydora, Jana

Wydarzenia:

Wspomnienie św. Jana od Krzyża, prezbitera i doktora Kościoła

Z Bogiem

 fot. Fotolia.com

Od 14 lat nad Wisłą, u salezjanów spotykają się młodzi i trochę starsi, by razem modlić się, cieszyć życiem i rozwijać. Nazywają się Ziemią Boga. Liderka Jagoda Dudek tłumaczy, że jest to wspólnota wielopokoleniowa. Obecnie liczy ok. 80 osób, spotykających się w każdą środę o godz. 19:30 na „Łosiówce", na wspólnych Mszach św., spotkaniach dzieleniowych w tzw. małych grupkach oraz dwa razy w roku na rekolekcjach (zimowych i letnich). 

 

Wspólnota gromadzi ludzi różnego stanu: osoby studiujące, pracujące, małżeństwa, rodziny z dziećmi, osoby samotne. Nie zawsze jednak tak było. Ziemia Boga powstała oddolnie z inicjatywy kilku studentów, którzy, mając wspólne pragnienie wspólnoty, rozpoczęli intensywne poszukiwania miejsca i duszpasterza. Przygarnął ich wtedy salezjanin, ks. Stanisław Mierzwa SDB i naturalnie stali się duszpasterstwem akademickim. Po siedmiu latach opiekę nad Ziemią Boga przejął ks. Robert Bieleń SDB, a po nim ks. Dariusz Porzucek SDB, który prowadzi ich do dzisiaj.

- We wspólnocie jestem od drugiego roku jej istnienia. Pamiętam, jak na samym początku tworzyliśmy definicję tego, czym ta wspólnota ma być i mocno zapadło mi w pamięć stwierdzenie, że głównym zadaniem Ziemi Boga będzie tworzenie środowiska życia z Panem Jezusem - wspomina Patrycja. - I do dzisiaj rzeczywiście tak jest. Stanowimy środowisko, które dla jednych jest rodziną, dla innych jest ekipą przyjaciół, ale przede wszystkim jest to miejsce wzrostu duchowego, a także rozwoju w aspekcie emocjonalnym i osobowym. Na przestrzeni tych lat Ziemia Boga ewoluowała. Długo była to wspólnota akademicka, a od kilku lat rozeznane zostało to tak, że jest to duszpasterstwo salezjańskie dla ludzi studiujących i pracujących - tłumaczy Patrycja. - Uważam, że bardzo dużo jest miejsc w Krakowie, gdzie działają duszpasterstwa akademickie, a bardzo mało jest miejsc, w których mogliby się „podziać" ludzie nie będący w małżeństwie ani na studiach, a którzy chcieliby być przy Panu Bogu i się formować.

 

Ewangelizują ze sceny teatralnej

- Ziemia to miejsce gdzie można spotkać żywego Boga. Doświadczamy Bożej dobroci i łaskawości, modląc się wstawienniczo za siebie nawzajem oraz w poleconych nam intencjach (również tych pozostawionych przez widzów po naszych spektaklach). Przez wspólną modlitwę, Eucharystię, formację, teatr, spotkania przy stole, spotkania w małych grupkach dzielenia czy wspólne wyjazdy budujemy relację z Panem Bogiem i ze sobą nawzajem - mówi liderka Jagoda.

Wspomina o spektaklach teatralnych, bo rzeczywiście głównym charyzmatem Ziemi Boga jest ewangelizacja, której najważniejszą formę stanowi teatr. Zawsze w czerwcu wspólnota wraz ze swoim reżyserem Marcinem Kobierskim przygotowuje spektakle teatralne, które wystawiane są na scenie salezjańskiej i cieszą się dużą popularnością w Krakowie. - Dzięki współpracy z Ziemią zmieniło się moje podejście do pracy teatralnej - tłumaczy Marcin Kobierski. - Kiedyś bardziej zależało mi na tym, by stworzyć po prostu dobry spektakl, dziś ważniejszym jest poszukiwanie siebie, Pana Boga, spotkanie z drugim człowiekiem. A teatr stanowi jakby tylko pretekst - mówi.

Spektakle teatralne realizowane są z rozmachem i na bardzo wysokim poziomie artystycznym. Zawsze po sztuce istnieje możliwość porozmawiania z aktorami, poczęstowania się dobrym ciastem czy kawą, a nawet zostawienia ważnej dla siebie intencji, w której wspólnota będzie się potem modlić.

Inną ważną diakonią we wspólnocie jest posługa modlitwą wstawienniczą. Członkowie grupy wstawienniczej spotykają się na wspólnej modlitwie, w ciągu roku mają także dodatkową kierunkową formację. Posługują na spotkaniach modlitewnych czy rekolekcjach Ziemi Boga, ale także pomagając wszędzie tam, gdzie zostaną o to poproszeni.

- Grupa wstawiennicza i ta posługa jest dla mnie ważna. Doświadczam świadectwa innych ludzi i działania żywego Boga w ich życiu. Z tego czerpię siły do wiary na co dzień, do bycia wierną modlitwie i Ewangelii. To mnie umacnia - mówi Patrycja, odpowiedzialna za grupę wstawienniczą.

 

By poznawać siebie, Pana Boga i innych ludzi

- Trafiłam do „Ziemi" jeszcze przed rozpoczęciem studiów i mimo następujących po sobie kolejnych zmian w moim życiu, postanowiłam nie zmieniać wspólnoty. Pomocny w tym był fakt, iż Ziemia Boga nie jest duszpasterstwem akademickim, ale gromadzi ludzi w różnym wieku i w różnych sytuacjach życiowych - opowiada Emilia, która z Ziemią Boga związana jest od ponad 6 lat.

- Wspólnota daje mi możliwość przeżywania i rozwijania swojej relacji z Bogiem w gronie bliskich mi ludzi. Wiara przeżywana z innymi staje się dla mnie pełniejsza, bo stwarza przestrzeń do naśladowania Chrystusa służąc sobie wzajemnie, a dodatkowo nieustannie ubogaca i poszerza moje doświadczanie Boga. W przeciągu tych kilku lat wspólnota bardzo przyczyniła się do mojego wzrostu duchowego, pomogła w demaskowaniu „blokad" i ograniczeń na drodze do mojego zbawienia. Dzięki temu, że Ziemia Boga corocznie przygotowuje spektakl teatralny, realizując w ten sposób posłanie do ewangelizacji, przekonuję się, że i ja mogę być ewangelizatorką na większą skalę niż tylko w gronie moich bliskich czy znajomych. Trudno jest mi dzielić się otwarcie moją wiarą z ludźmi na ulicy, podczas gdy zagranie w spektaklu, który uwrażliwia i otwiera serce na Boga, odbieram jako coś na kształt realizacji swojego powołania jako chrześcijanki. Bardzo lubię zajmować się teatrem, a Ziemia umożliwia mi wykorzystanie moich zamiłowań i talentów na chwałę Boga - mówi Emilia.

- Do Ziemi trafiłem cztery lata temu dzięki koledze, który zaprosił mnie na jedno ze spotkań i wytłumaczył jak dojechać na Tyniecką 39 - mówi Mateusz, który jest jedną z osób odpowiedzialnych. - Jeżeli miałbym w skrócie opisać te cztery lata i tę wspólnotę to jest to dla mnie przede wszystkim miejsce formacji i przyjaźni. Myślę, że wszystko co robimy w Ziemi Boga (mniejsze i większe spotkania, teatr, rekolekcje itd.) służy przede wszystkim temu, żeby poznać i zaprzyjaźnić się z Bogiem, sobą samym i innymi ludźmi. Patrząc na życie swoje i innych z perspektywy tych czterech lat, myślę, że robimy to bardzo skutecznie - opowiada Mateusz.

Emilia, studentka trzeciego roku, we wspólnotę zaangażowana jest od ponad roku. - Do aktywnego uczestnictwa w Ziemi Boga długo zachęcali mnie znajomi. Z początku nie było to czymś łatwym, lecz z czasem regularna obecność na spotkaniach, Mszach św., rekolekcjach, spektaklach i wszelkich wspólnotowych imprezach stała się dla mnie rutyną w pozytywnym tego słowa znaczeniu - śmieje się.

- Wspólnota daje mi dużo radości, chęci do działania oraz mobilizuje do podejmowania nowych wyzwań. Zdaję sobie sprawę, że bardzo dużo z niej czerpię, ale też i mam okazję wiele od siebie ofiarować. To właśnie dzięki niej mogę lepiej poznawać Boga, drugiego człowieka, ale też i samą siebie. Spotkałam tam wielu wspaniałych ludzi, którzy bardzo szybko stali się moimi bliskimi przyjaciółmi. Wszystkie te czynniki sprawiają, że mimo wszelkich codziennych spraw, trudności i obowiązków z chęcią znajduję czas, który poświęcam wspólnocie - opowiada Emilia.

 

Spotkania także w wakacje

Jagoda podkreśla, że spotykają się regularnie również w czasie wakacji. Wówczas poruszają różne interesujące ich tematy. Spotkania wakacyjne prowadzą osoby, chcące podzielić się swoimi pasjami - często zawodowymi. - Teraz, w czasie wakacji, jesteśmy w trakcie przygotowań do rekolekcji wrześniowych. Po nich wspólnie z księdzem i osobami odpowiedzialnymi za wspólnotę będziemy rozeznawać plan formacyjny na kolejny rok (czyli będziemy modlić się i rozmawiać) - tłumaczy liderka. Poprzedni rok formacyjny przeżywali pod hasłem "Twarzą w twarz". I tego, jak podkreśla Jagoda, nieustannie doświadczają we wspólnocie - spotkania z Bogiem kochającym, słuchającym, przebaczającym, ale też wymagającym.

Kiedy pytam ich reżysera czy pamięta swoje pierwsze wrażenia po zetknięciu się z tą wspólnotą, bez wahania odpowiada: - W Ziemi Boga ludzie mówią o Panu Bogu normalnie. To uderzyło mnie od początku. Obojętnie, czy to jest spotkanie formacyjne, mała grupka czy wspólne picie kawy. W ich rozmowach Pan Bóg zawsze jest ten sam. Tutaj, jeśli ktoś mówi „pomodlę się za ciebie", to ton jego głosu nie ulega zmianie, nie nabiera nagle patetyczno-nabożnego charakteru. A ja jako człowiek wyczulony na formę od razu zwróciłem na to uwagę i dobrze się w tym poczułem. Ta spójność i naturalność bardzo mnie ujęła - mówi Kobierski.

 

Dla kogo więc jest ta Ziemia Boga?

- Zapraszamy ludzi, którzy chcą pogłębiać swoją wiarę i chcą robić to w sposób żywy. Dla ludzi, którzy wiarę traktują nie jak rytuał, ale poszukują głębi, chcą nauczyć się słuchać Pana Boga, chcą żyć tym na serio - odpowiada liderka Jagoda. - To miejsce dla ludzi, którzy w życiu chcą więcej - z uśmiechem dopowiada Patrycja.

Oceń treść:
Źródło:
;