Imieniny: Marcelego, Włodzimierza, Waldemara

Wydarzenia: Dzień Judaizmu

Pod oknem

objawienie pańskie na wawelu fot. Joanna Adamik / Archidiecezja Krakowska

- Dzisiejsze święto Objawienia Pańskiego to święto, które wzywa nas wszystkich byśmy stali się przedłużeniem tego hołdu, który oddali przed wiekami owi mędrcy idący za gwiazdą aż do miejsca, gdzie przebywało Dzieciątko Jezus wraz z Maryją i Józefem – mówił abp Marek Jędraszewski podczas Uroczystości Objawienia Pańskiego w Katedrze Wawelskiej w Krakowie.

 

Na początku Mszy św. metropolita krakowski wspomniał, że dzisiejszy dzień łączy w sobie dwie rocznice święceń biskupich. Właśnie 6 grudnia 2019 roku mija 40 lat od sakry biskupiej śp.kard. Franciszka Macharskiego i 20 lat od święceń biskupich nuncjusza apostolskiego abpa Salvatore Pennacchio. – To było wielkie pragnienie serca abpa Pennacchio, by mógł obchodzić 20. rocznicę sakry biskupiej w katedrze Karola Wojtyły – tego, którego on określa swoim duchowym ojcem – powiedział arcybiskup.

Dzisiejsza uroczystość jest także pierwszą, w jakiej wziął udział nowy biskup pomocniczy archidiecezji krakowskiej Janusz Mastalski.

W wygłoszonej homilii metropolita krakowski, odwołując się do licznych artystycznych przedstawień narodzenia Zbawiciela, wspomniał, że są wśród nich takie, które niejako ujmują całe życie Chrystusa. Jest nim choćby XVII-wieczny obraz Matki Bożej czczony w sanktuarium w Osiecznej w pobliżu Leszna Wielkopolskiego. Arcybiskup tłumaczył, że obraz ten przedstawia małego śpiącego Jezusa, a nad Nim Jego Matkę, której twarz przeniknięta jest smutkiem, bo Dzieciątko trzyma w ręku krzyż. – Jakby wiedziała, co to Dziecko spotka u kresu Jego ziemskiej pielgrzymki i stąd czczona jest i ukoronowana papieskimi koronami jako Matka Boska Bolesna.

W dalszych słowach arcybiskup podkreślił, że w tej szczególnej perspektywie możemy spojrzeć także na pokłon mędrców ze wschodu. – Gdy ujrzeli Dzieciątko, jak pisze św. Mateusz, „upadli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę”, chcąc wyrazić swoją wiarę w to, że to Dzieciątko, którego życie dopiero się zaczyna jest Królem Wszechświata. Że to Dzieciątko, tak bezbronne jest Bożym Synem i dlatego ów dar kadzidła. (…) Że to Dzieciątko jako arcykapłan składający siebie w ofierze za nasze grzechy będzie cierpiał i to symbolizuje dar mirry.

Następnie metropolita przywołał fragmenty Ewangelii, w których jest mowa o tym, jak żołnierze szydzili z Chrystusa – Króla, dając mu szkarłatny płaszcz, koronę z ciernia i trzcinę do ręki. – Mędrcy padli na twarz adorując Dzieciątko. Żołnierze z kohorty, która szydziła z Chrystusa też przyklękali, ale wraz z tym pojawiło się bicie po głowie, oplucie Jego twarzy, szyderstwo jakie trudno sobie wyobrazić. Dlaczego? Dlaczego tak się stało?

Arcybiskup wyjaśnił, że odpowiedź na to pytanie dał sam Pan Jezus w Wieczerniku, tuż przed swoją męką: „nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. Nie poznali Mnie, ponieważ nie poznali Ojca”. – Kluczowym zatem wydarzeniem w naszym życiu chrześcijańskim jest to, abyśmy poznali Ojca, który jest miłością tak bezgraniczną, tak pełną ojcowskiego ciepła, że z miłości do nas ludzi grzesznych, ludzi, którzy swoim nieposłuszeństwem zerwali dziecięctwo i przymierze z Bogiem, tym ludziom zesłał swojego Syna.

Metropolita podkreślił, że w Ewangelii św. Mateusza znajduje się jeszcze jeden pokłon – pokłon Apostołów tuż przed wstąpieniem Chrystusa do nieba. – Wierzymy, że Jezus Chrystus dla nas i dla naszego zbawienia stał się człowiekiem. Wyznajemy, że dla nas i dla naszego zbawienia umarł i zmartwychwstał i tak wpatrzeni w to Jego przejście do życia a potem do nieba jesteśmy przekonani, że weźmie nas ze sobą jako swoje wierne dzieci, jako swoich świadków, jako swoich wyznawców. Dzisiejsze święto Objawienia Pańskiego to święto, które wzywa nas wszystkich byśmy stali się przedłużeniem tego hołdu, który oddali przed wiekami owi mędrcy idący za gwiazdą aż do miejsca, gdzie przebywało Dzieciątko Jezus wraz z Maryją i Józefem. I abyśmy razem z nimi uznali w Nim naszego Pana i Okupiciela i żebyśmy dalej, idąc za ostatnim poleceniem jakie Apostołowie otrzymali od zwycięskiego Pana, szli na cały świat i głosili Ewangelię, Dobrą Nowinę o zbawieniu, które dokonało się w Panu naszym Jezusie Chrystusie.

Żeby tak się mogło stać, arcybiskup zachęcił wiernych, by często klękali przed Najświętszym  Sakramentem i wyznawali wiarę, że On prawdziwie jest Bożym Synem. – Całe nasze życie, ale zwłaszcza te chwile adoracji niech będą naszym największym, najbardziej szlachetnym człowieczym uwielbieniem Tego, który jest i który do nas mówi „Jestem”. I który czeka na nas, by nasze serca mogły być przeniknięte Jego Boską obecnością.

Kard. Franciszek Macharski przyjął sakrę biskupią 6 stycznia 1979 roku z rąk papieża Jana Pawła II, wcześniej, w 1950 roku wyświęcony na kapłana przez kard. Adama Stefana Sapiehę. Jego zawołaniem biskupim stały się słowa „Jezu ufam Tobie”.  W latach poprzedzających sakrę biskupią pełnił posługę rektora krakowskiego Wyższego Seminarium Duchownego. W czerwcu 1979 roku został kreowany kardynałem. Archidiecezją krakowską kierował przez 27 lat, do 2005 roku, kiedy to przeszedł na emeryturę i zamieszkał na terenie Sanktuarium Ecco Homo św. Brata Alberta. Krakowianie zapamiętali go jako kapłana zaangażowanego, który chce być blisko ludzi. W czasie swojej 27-letniej posługi m.in. wyświęcił ok. tysiąca księży, reaktywował Caritas Archidiecezji Krakowskiej, doprowadził do powstania Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu. W tym czasie powstało także ponad dwieście nowym parafii i mnóstwo dzieł charytatywnych. Ukochał Sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej, gdzie wielokrotnie w samotności przemierzał dróżki oraz sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach. Otrzymał wiele odznaczeń, tytułów i nagród. Wśród mich m.in. doktoraty honoris causa m.in. Uniwersytetu Jagiellońskiego, Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie, Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie, Katolickiego Uniwersytetu w Taipei na Tajwanie i Uniwersytetu Adamson na Filipinach. Zmarł 2 sierpnia w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie, mając 89 lat.

Abp Salvatore Pennacchio otrzymał święcenia kapłańskie w 1976 roku i niemal od razu rozpoczął przygotowania do służby dyplomatycznej. Jan Paweł II w 1998 roku mianował go nuncjuszem apostolskim w Rwandzie. Rok później, w 1999, otrzymał sakrę biskupią z rąk polskiego papieża. Od 6 sierpnia 2016 roku, z mianowania papieża Franciszka, pełni posługę nuncjusza apostolskiego w Polsce. Wcześniej pracował już w Tajlandii, Laosie, Singapurze, Kambodży, Birmie, Indiach, Malezji i Brunei. Abp Pennacchio, oprócz rodzimego języka włoskiego, biegle mówi po francusku, hiszpańsku i angielsku.

Oceń treść:
Źródło:
;