Imieniny: Piotra, Małgorzaty

Wydarzenia: Dzień Kubusia Puchatka

Jan Paweł II na dziś

 fot. Dominika Jamrozy

Dobiegł końca projekt „Jan Paweł II i Brat Albert – apostołowie naszych czasów. VII Małopolskie Dni Św. Jana Pawła II”. O krótkie podsumowanie przebiegu inicjatywy poprosiliśmy jej koordynatorki: Dominikę Jamrozy i Dorotę Boczkowską z Instytutu Dialogu Międzykulturowego w Krakowie.

Łukasz Kaczyński: Dlaczego właśnie Jan Paweł II i Brat Albert zasługują na miano „apostołów naszych czasów”?

Dorota Boczkowska: Chyba nikt z nas, Polaków, nie ma wątpliwości, że papież Jan Paweł II jest „apostołem naszych czasów”, nawet gdyby chcieć spojrzeć na to całkiem dosłownie – biorąc pod uwagę jego liczne podróże apostolskie. Z kolei Jan Paweł II w dniu kanonizacji Brata Alberta, 12 listopada  1989 r., określił go mianem „apostoła swoich czasów”. Pytał wtedy czy jest apostołem także „naszych czasów”. Życie św. Brata Alberta to wielka troska i wołanie o ludzką godność. „Szary Brat” odkrył swoje powołanie w służbie drugiemu człowiekowi, temu najuboższemu, często odartemu z godności. Dziś ubóstwo - materialne czy moralne - jest problemem wciąż aktualnym, by nie rzec postępującym. W coraz bardziej zlaicyzowanym świecie, gdzie celem nadrzędnym staje się „mieć”, a nie „być”, godność ludzka jest zagrożona, zagrożona jest podmiotowość człowieka. I dlatego przesłania życia zarówno Jana Pawła II, jak i Brata Alberta są bardzo aktualne, bo głoszą, że godność ludzka to najważniejsze i niezbywalne prawo każdego człowieka.

Dominika Jamrozy: Nie można też zapomnieć, że obaj byli apostołami miłosierdzia. Losy malarza, bywalca salonów Warszawy i Krakowa - Adama Chmielowskiego, który porzucił sztukę na rzecz bliźniego, a potem powołał do istnienia Zgromadzenia Sióstr i Braci Albertynów Posługujących Ubogim są nam Polakom – mam taką nadzieję – dobrze znane. Współczesnym apostołem miłosierdzia był również święty Jan Paweł II. Karol Wojtyła po przerwanych wybuchem wojny studiach polonistycznych na Uniwersytecie Jagiellońskim, a następnie podjętej podczas okupacji działalności w konspiracyjnym Teatrze Słowa, Teatrze Rapsodycznym Mieczysława Kotlarczyka wybrał kapłaństwo i jako kapłan, metropolita, papież tę misję służby na rzecz bliźniego realizował w bardzo szerokim wymiarze. Dał przecież światu Święto Bożego Miłosierdzia. Te biografie w wielu aspektach są bardzo podobne i wskazują na wielką wagę miłości miłosiernej Boga i człowieka.

Ł.K.: Realizowany projekt to wiele ciekawych inicjatyw, w tym krakowskie spacery pt. „Śladami Brata Alberta i Karola Wojtyły w Krakowie - poszukiwania życiowego powołania, które odbywały się przez ostatnie miesiące? Czy udało się zrealizować cel, który tym wędrówkom przyświecał i jaki był ich odbiór?

D.J.: Spacery, które zostały przywołane odbywały się w wybrane niedziele, od lipca do listopada 2017 r. Uczestników oprowadzała przewodnik i historyk sztuki, Agnieszka Podyma. Cieszymy się, że wzięły w nich udział osoby starsze, młodzież, rodzice z dziećmi, dziadkowie z wnukami, krakowianie, turyści. Ta propozycja cieszyła się ogromnym zainteresowaniem.

D.B.: Przy tej okazji należy także wspomnieć o spacerach edukacyjnych po zespołach klasztorno-pustelniczych Sióstr i Braci Albertynów w Zakopanem-Kalatówkach. Zrealizowaliśmy je jesienią, we wrześniu i w październiku. W tym wyjątkowo pięknym i sprzyjającym refleksji miejscu turyści indywidualni i grupy zorganizowane z towarzyszeniem przewodnika zwiedzali Pustelnię Świętego Brata Alberta z kaplicą Świętego Krzyża, a także Sanktuarium Ecce Homo Świętego Brata Alberta.

Ł.K.: Pomysł przedstawienia tych dwóch postaci realizowano poprzez liczne wydarzenia kulturalne, np. spektakl, koncerty czy wystawę. Dlaczego wybrano właśnie taką formę?

D.B.: Z kilku dość oczywistych powodów. Po pierwsze projekt został dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z programu „Kultura Dostępna”. A skoro kultura to właśnie m.in. wystawa, projekcje filmów czy spektakl. Po drugie są to formy wciąż atrakcyjne dla odbiorców i chyba wciąż najbardziej uniwersalne.  Trudno nie odnieść się do takich środków wyrazu, kiedy mówimy o św. Bracie Albercie, niegdyś przecież słynnym malarzu i o św. Janie Pawle II – papieżu humaniście, poecie i dramatopisarzu.

D.J.: Dodam, że w trakcie przygotowania projektu, jeszcze w 2016 roku, świadomie odwoływaliśmy się do różnorodnych form wyrazu. Miał „przemawiać” obraz, a zatem wystawa, słowo poprzez spektakl, spotkanie, projekcje filmów oraz dźwięk, dlatego koncerty. Takim doborem propozycji chcieliśmy wyjść naprzeciw oczekiwaniom różnych grup odbiorców. Projekt zakładał nieodpłatny udział zainteresowanych. Nie sposób opisać całego, trwającego prawie pół roku przedsięwzięcia. Warto jednak wspomnieć, że wydarzenia, które realizowaliśmy, były także dedykowane osobom mającym utrudniony dostęp do dóbr kultury. Pierwsze z nich zainaugurowało projekt i odbyło się 12 czerwca 2017 r. w krakowskim Kinie Kijów.Centrum. Było to spotkanie z reżyserem Krzysztofem Zanussim i aktorami występującymi w filmie „Brat naszego Boga”, poprzedzające projekcję tego dzieła. Spotkanie oraz cały film zostały przetłumaczone na język migowy, ze względu na obecność na widowni licznej grupy osób z niepełnosprawnością słuchu. Innym wydarzeniem wpisanym w ten projekt był wyjazd do Muzeum św. Brata Alberta w podkrakowskiej Igołomi, zorganizowany w październiku dla grupy młodzieży ze Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego nr 6 im. Jana Pawła II w Krakowie. Podczas całego wyjazdu – na trasie podróży, w czasie zwiedzania, prelekcji o działalności Zgromadzeń Sióstr i Braci Albertynów Posługujących Ubogim – uczestnikom wyprawy towarzyszyła pani tłumacz języka migowego.

Ł.K.: Projekt był realizowany nie tylko w Krakowie.

DB: Tak. Również w gminie Oświęcim, Chrzanowie, Myślenicach i w Lubniu. W realizację projektu Instytutu Dialogu Międzykulturowego im. Jana Pawła II w Krakowie zaangażowanych było kilku współorganizatorów: krakowskie Kino Kijów.Centrum, Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się!” w Krakowie, Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie, Wydawnictwo „Biały Kruk”, Gmina Oświęcim, Miejski Ośrodek Kultury, Sportu i Rekreacji w Chrzanowie, Myślenicki Ośrodek Kultury i Sportu oraz Gminny Ośrodek Kultury w Lubniu. Prezentowana była tam wystawa „Jan Paweł II i Brat Albert – apostołowie naszych czasów”, odbyły się koncerty i projekcje filmów. W imieniu Dyrektor Instytutu, Pani Agaty Szuty i naszym serdecznie dziękujemy wszystkim partnerom za ich wkład i wsparcie.

 DJ: Podpisuję sie pod tymi słowami. Co do miejsc, pamiętajmy jeszcze o spektaklu „Brat naszego Boga” Karola Wojtyły w reżyserii Tomasza Piaseckiego z repertuaru Teatru im. L. Solskiego w Tarnowie czy o wspomnianych wcześniej zakopiańskich wędrówkach.

ŁK: Co powinni wynieść uczestnicy projektu? Jakie było jego główne przesłanie?

DB: Myślę, że przede wszystkim - pogłębioną wiedzę o przedstawianych świętych. Przesłaniem projektu może być refleksja, że Polska ma wielu świętych, których biografie warto poznawać, m.in. po to, by zrozumieć, że byli ludźmi takimi jak my, zadającymi sobie podobne pytania, latami szukającymi swego prawdziwego powołania. Że były to osoby, którym świętość nie była dana, lecz „zadana” i by dzięki takiemu postrzeganiu stały się nam bliższe, zwłaszcza gdy patrzą na nas z archiwalnych zdjęć, obrazów, pomników.

DJ: Sądzę, że udało nam się zrealizować wiele pięknych wydarzeń. Pozwolę sobie na osobistą refleksję. Poruszające wspomnienia, wspaniałe spotkania, rozmowy z ludźmi sztuki, kultury pozostaną na zawsze w mojej pamięci. Nie zapomnę również i takich przeżyć, doświadczeń: np. braw, które rozległy się po emisji filmu „Brat naszego Boga” w Kinie Kijów.Centrum, 20 lat po premierze tego obrazu, a przypomnę na widowni - obok seniorów – siedziała wówczas spora grupa młodzieży z krakowskich szkół. Zapamiętam też lipcowe spotkanie z podopiecznymi Warsztatów Terapii Zajęciowej z Jawiszowic (z Fundacji im. Brata Alberta), którzy przyjechali do Harmęży i z dumą, zainteresowaniem oglądali wystawę poświęconą swojemu patronowi i św. Janowi Pawłowi II. I jeszcze jedno wspomnienie z teatru w Tarnowie – przejmującej ciszy i wzruszenia widocznego na twarzach widzów po obejrzeniu spektaklu na kanwie dramatu Wojtyły.

DB: A ja zapamiętam też uśmiech i szczęście dzieciaków, które z wypiekami na twarzy przemierzały Kraków podczas gry miejskiej. No i jeszcze koncerty Alicji Majewskiej i Włodzimierza Korcza z towarzyszeniem Warsaw Opera Quartet, a także Krystyny Giżowskiej, oraz ten – ostatni w Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie, w którym wystąpili, m.in. Małgorzata Szarek i Marcin Jajkiewicz oraz znakomici instrumentaliści pod batutą Grzegorza Urbana. Nie mogę również zapomnieć atmosfery, która udzielała się słuchaczom dzięki artystom. Trudno to ująć słowami – była to wielka muzyczna uczta.

Oceń treść:
Źródło:
;