Imieniny: Jaromira, Justa, Justyny

Wydarzenia: Światowy Dzień Raka Krwi

Jaśniej

konfesjonał, spowiedź fot. KP/Fra3.pl

Jak podkreśla o. Dominik Jurczak OP z krakowskiego Dominikańskiego Ośrodka Liturgicznego, choć bez obecności wiernych w kościołach, nadchodzący czas Świąt Wielkanocnych jest szansą na przemianę swojego życia duchowego. - Czas epidemii ma szansę uświadomić nam, w jakim „luksusie liturgicznym” żyliśmy - mówi dominikanin.

Zapytany o to, co według niego było najtrudniejsze w przyzwyczajeniu się do nowych sposobów uczestnictwa we Mszy św. czy przyjmowania Komunii Świętej w sposób duchowy, zaznacza, że niewątpliwie porzucenie dobrych przyzwyczajeń. - Na pewno brakuje nam gestów, śpiewów czy zmian postaw ciała, co przy domowym uczestnictwie poprzez transmisję jest utrudnione - zauważa.

Dominikanin zachęca, by się tym nie zrażać, gdyż nie to jest najważniejsze. Jak dodaje, nie jest niezbędne też nie wiadomo jakie otoczenie, gdyż ono również nie załatwia wszystkiego.

- To trochę jak z oglądaniem meczu: kibice nie mają przecież problemu z zaangażowaniem. Są wciągnięci w akcję na boisku do tego stopnia, że się zapominają. Często podskakują w emocjach, jakby byli na trybunach. Można tu zastosować analogię do transmisji Mszy - nie ma być to nudny film ze znaną akcją czy teatr telewizji, ale właśnie nasze realne uczestnictwo, polegające na tym, by się dać prowadzić Chrystusowi - tłumaczy.

Jak dodaje, obecna sytuacja może nauczyć wierzących większego szacunku do Eucharystii, w chwili gdy mamy poczucie jej braku. - Wymusza to na nas większe zaangażowanie, co, po powrocie do normalności, może pomóc nam w większej dojrzałości duchowej. Może sprawić, że wzrośnie także wrażliwość na inne formy liturgiczne. Nie jest bowiem prawdą, że liturgia ogranicza się tylko do Mszy. Liturgia to na przykład także Liturgia Godzin, czyli modlitwa psalmami. Być może czas pandemii przyczyni się do odkrycia tej modlitwy Kościoła, w którą bez trudu można się włączać nawet samemu - opisuje.

O. Jurczak wskazuje, że na pewno wiele osób ma problem z przyjęciem duchowej Komunii Świętej. - Nie możemy jej traktować jako substytutu Komunii sakramentalnej, ani też jako jakiejś emocjonalnej tęsknoty za nią. Chodzi raczej o takie połączenie ludzkiego pragnienia, które ożywione wiarą i miłością łączy się z samym sakramentem. Dlatego właśnie duchowo możemy doznać realnych skutków sakramentu Eucharystii - objaśnia.

Odnosząc się do sensu spowiedzi, zakonnik stwierdza, że jego istotą nie tyle jest wyznanie grzechów, ile miłość miłosierna Boga. Tak właśnie trzeba rozumieć żal doskonały, który umożliwia odzyskanie łaski uświęcającej w czasie pandemii.

- Żal doskonały to nie wytrych na ominięcie wyznania grzechów. W sytuacji pandemii, kiedy należy unikać kontaktu, by nie narażać siebie i innych na zakażenie, to pokorne stanięcie przed Bogiem w prawdzie. Żal doskonały wypływa zatem nie ze strachu, ale z miłości Boga - świadomości, że mój grzech godzi w Jego miłość i oddala mnie od Niego - precyzuje.

Dominikanin podkreśla też, że nadchodzące Triduum to będzie sprawdzian dojrzałości naszej wiary. - Czas epidemii tak naprawdę uświadamia nam, w jakim „luksusie liturgicznym” żyjemy na co dzień: mamy mnóstwo kościołów, księży, każdego dnia możliwość uczestnictwa we Mszy, co więcej,  o różnych godzinach. Zbliżające się Triduum z całą pewnością będzie inne. Istotne jest w tym wszystkim takie przygotowanie siebie i domu, by stały się one miejscami, gdzie mogę doświadczyć Zmartwychwstałego - apeluje.

Podsumowując o. Jurczak wyraża nadzieję, że ludzie nie odbiorą chwilowych ograniczeń i możliwości uczestnictwa w Eucharystii telewizyjnie, radiowo czy online, jako normę na przyszłość. -  Nasza relacja z Bogiem nie może się ograniczać do realizacji „warunków minimum”, w jakich aktualnie przyszło nam funkcjonować. Myślę, że każdy, kto ma mocne doświadczenie Eucharystii, będzie tęsknił za możliwością pełnego w niej uczestnictwa. I wierzę w to mocno, że chwilowy „post” od niej ostatecznie pozwoli nam lepiej w niej uczestniczyć - podkreśla.

Oceń treść:
Źródło:
;