Imieniny: Niny, Celiny, Waleriana

Wydarzenia: Dzień Herbaty

Trzecia Niedziela Adwentu

Świat

Papież Franciszek w Mozambiku: pokój oznacza odbudowę godności człowieka

papież franciszek fot. Grzegorz Gałązka

Słowami bliskości i solidarności z ofiarami cyklonów Idai i Kenneth rozpoczął Franciszek swe pierwsze przemówienie wygłoszone w Mozambiku. Skierował je do władz kraju, korpusu dyplomatycznego i przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego. 

 

Papież zaznaczył, że choć osobiście nie może udać się w rejony dotknięte tą tragedią, to jednak zapewnił o ciągłej pamięci i modlitwie, aby nie zabrakło ludzi, którzy będą mogli pomóc w odbudowie zniszczeń.

Dalszą część przemówienia Franciszek poświęcił sprawie pokoju i pojednania. Wyraził zadowolenie, że podpisane porozumienie przyniosło już pierwsze owoce.

“To te pędy wspierają nadzieję i dają ufność, by nie pozwolić, żeby sposobem pisania historii była bratobójcza walka, lecz zdolność do uznania siebie za braci, dzieci tej samej ziemi, zarządców wspólnego losu – podkreślił Ojciec Święty. - Męstwo pokoju! Męstwo wysokiej jakości: nie męstwo brutalnej siły i przemocy, ale to, które realizuje się w niestrudzonym poszukiwaniu wspólnego dobra (por. Paweł VI, Orędzie na Światowy Dzień Pokoju, 1973)”.

Papież odwołał się także do słów św. Jana Pawła II, który odwiedził Mozambik w 1988 r. Wtedy to nawołując do zawarcia pokoju, wskazywał on na konsekwencje, jakie niesie ze sobą wojna.

“Wielu mężczyzn, wiele kobiet i dzieci cierpi z powodu braku dachu nad głową, braku wystraczającej ilości pożywienia, szkół, gdzie mogliby się uczyć, szpitali, by się leczyć, kościołów, w których mogliby się zbierać na modlitwę oraz pól, na których mogliby z pożytkiem pracować – mówił Papież. - Wiele tysięcy ludzi jest zmuszonych do przenoszenia się w poszukiwaniu bezpieczeństwa i środków koniecznych do przeżycia; inni chronią się w krajach sąsiednich [...] «Nie wobec przemocy, tak dla pokoju!» (Przemówienie Jana Pawła II podczas wizyty u Prezydenta Republiki, 16 września 1988 r.)”.

Franciszek przypomniał, że poszukiwanie pokoju wymaga ciężkiej, stałej i nieprzerwanej pracy i nie oznacza tylko braku działań wojennych. Pokój bowiem to także odbudowa godności człowieka, gdyż bez równych szans dla wszystkich wcześniej czy później dochodzi do wybuchu.

Zwracając uwagę na postępy, jakie szczególnie w dziedzinie ochrony zdrowia i edukacji poczyniono w Mozambiku, Papież zachęcił, aby w tych reformach nikogo nie pomijać, by nikt nie czuł się opuszczony. Wyjątkową uwagę należy poświęcić ludziom młodym.

“Dlatego trzeba tak podążać, by sprzyjać kulturze spotkania i być nią całkowicie przenikniętymi: uznawanie innych, nawiązywanie więzi, budowanie mostów. Stąd konieczne jest podtrzymywanie pamięci jako drogi otwierającej przyszłość, jako ścieżki prowadzącej do poszukiwania wspólnych celów, wspólnych wartości, pomysłów sprzyjających przezwyciężaniu interesów partykularnych, korporacyjnych lub części społeczeństwa, aby bogactwa waszego państwa były oddane do dyspozycji wszystkich, zwłaszcza najuboższych – podkreślił Ojciec Święty. - Macie do spełnienia ważną i historyczną misję: nieustannie starajcie się, aby nie było dzieci i młodzieży bez wykształcenia, rodzin bez domu, bezrobotnych ludzi pracy, rolników bez ziemi... Są to podstawy przyszłości nadziei, aby była godną przyszłością! To jest oręże pokoju”.

Kontynuując rozważania na temat pokoju, Franciszek zaznaczył, że domaga się on także obrony ziemi oraz życia. Zwrócił tutaj uwagę na niepokojące zjawisko plądrowania i grabieży dóbr naturalnych powodowane żądzą wzbogacenia się niewielu. Podkreślił, że kultura pokoju oznacza zrównoważony i sprzyjający integracji społecznej rozwój, który winien stać się udziałem wszystkich mieszkańców Mozambiku.

 

Papież do młodzieży Mozambiku: marzcie razem z innymi, nigdy przeciw innym 

Papież Franciszek wezwał młodzież Mozambiku, by nie bała się pisać nowej karty swego kraju. Karty pełnej nadziei, pokoju i pojednania. Ojciec Święty mówił o tym podczas międzyreligijnego spotkania w Maputo, w którym uczestniczyli katolicy, muzułmanie i wyznawcy hinduizmu. Nawiązując do widowiska, które młodzi różnych religii wspólnie przygotowali, by opowiedzieć Papieżowi o realiach życia w Mozambiku, Franciszek apelował: „marzcie tak, jak czynicie to dzisiaj, marzcie razem z innymi, nigdy przeciwko innym”.

Międzyreligijne widowisko opowiadało o wielkim pragnieniu budowania pokoju i pojednania. Młodzi muzułmanie śpiewali, że „islam jest pokojem; islam jest przeciwko przemocy; wszyscy jesteśmy braćmi”, hinduiści podkreślili: „wreszcie pojednani, budujemy wspólnie pokój”, a katolicy modlili się słowami św. Franciszka: „Panie uczyń nas narzędziem naszego pokoju”. Cały stadion, na którym zebrało się 15 tys. młodych Mozambijczyków kilkakrotnie skandował wspólnie z Papieżem „pojednanie, pojednanie, pojednanie” oraz „podaj drugiemu rękę”.

W swym przemówieniu Franciszek dał odpowiedź na pytania, jakie zadali mu młodzi: jak sprawić, by marzenia młodych stały się rzeczywistością i jak sprawić, by młodzi mogli rozwiązać problemy, które nękają ich ojczyznę. Wyznał zarazem, że dla pasterza nie ma nic ważniejszego niż spotkanie z jego młodymi.

“Jesteście ważni! Musicie o tym wiedzieć, musicie w to uwierzyć: jesteście ważni! Jesteście bowiem nie tylko przyszłością Mozambiku, Kościoła i ludzkości; jesteście teraźniejszością: z tym wszystkim czym jesteście i co czynicie już wnosicie wkład w chwilę obecną, z tym co najlepsze możecie dać dzisiaj – mówił Franciszek. - Bez waszego entuzjazmu, waszych pieśni, waszej radości życia, czymże by była ta ziemia? Widząc, jak śpiewacie, uśmiechacie się, tańczycie pośród wszystkich trudności, jakie przeżywacie, to najlepszy znak, że wy, młodzi, jesteście radością tej ziemi, radością dnia dzisiejszego”.

Nawiązując do postaci mozambijskiego piłkarza Eusebio da Silvy, który był gwiazdą klubu Maxaquene, na stadionie którego odbywało się międzyreligijne, spotkanie Franciszek podkreślił, że warto iść za marzeniami i odpowiedzieć sobie na pytanie, w jakiej drużynie chce się grać, bo nie wszyscy myślą w podobny sposób.

“Pochodzimy z różnych tradycji i możemy nawet mówić w różnych językach, ale to nie przeszkodziło nam w spotkaniu się. Dosyć już wycierpiano i nadal się cierpi, ponieważ niektórzy uważają, że mają prawo decydować, kto może «grać», a kto musi pozostać «na ławce rezerwowych», niektórzy spędzają życie, tworząc podziały i przeciwieństwa. Dzisiaj, drodzy przyjaciele, jesteście przykładem i świadectwem tego, jak powinniśmy działać. Zapytaliście mnie: jak zaangażować się na rzecz kraju? Tak właśnie, jak czynicie teraz, trwając w jedności, niezależnie od czegokolwiek, co mogłoby was poróżnić, zawsze szukając szans, by spełnić marzenia o lepszym kraju, ale ... razem. Jakże ważne jest, aby nie zapominać, że wrogość społeczna niszczy. Rodzina ulega zniszczeniu przez wrogość. Kraj jest niszczony przez wrogość. Świat jest niszczony przez wrogość. Zaś największą wrogością jest wojna. Dzieje się tak bo nie potrafią usiąść i porozmawiać. Bądźcie zdolni do tworzenia przyjaźni społecznej”.

Papież przypomniał mozambijskiej młodzieży, by czerpała z doświadczenia swych rodziców i dziadków oraz wezwał ją do większej troski o wspólny dom. „Wierzcie w miłość Boga i przemierzajcie drogi pokoju, ucząc się bycia pomocną dłonią dla innych” – mówił Franciszek.

“Wielu z was urodziło się pod znakiem problematycznego pokoju, który przechodził różne chwile: jedne bardziej spokojne, a inne trudne. Pokój jest procesem, do którego rozwijania jesteście wezwani również wy, wyciągając stale wasze ręce przede wszystkim ku tym, którzy przeżywają chwile trudne – mówił Ojciec Święty. – Wielka jest siła wyciągniętej ręki i przyjaźni przełożona na konkretne gesty! Myślę o cierpieniach tych ludzi młodych pełnych marzeń, którzy przybyli, by szukać pracy w mieście, a dziś są bezdomni, bez rodziny i bez pomocnej dłoni. Jakże jest ważne nauczenie się bycia pomocną dłonią! Starajcie się wzrastać w przyjaźni, również z tymi, którzy myślą inaczej, aby wzrastała między wami solidarność i stała się najlepszą bronią, by przekształcić historię”.

 

Papież do kapłanów: odnawiajcie swe powołanie

Problemowi tożsamości kapłańskiej poświęcił Papież przemówienie, jakie wygłosił do biskupów, kapłanów, zakonników i zakonnic oraz katechetów. Oparł je na opisanej przez św. Łukasza historii dotyczącej św. Jana Chrzciciela i Jezusa. Spotkanie to odbyło się z katedrze Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w stolicy Mozambiku - Maputo.

Franciszek zaznaczył, że swą tożsamość kapłani powinni odnajdywać w historii zwiastowania Maryi, gdzie wszystko było inne, niż w przypadku ogłoszenia Zachariaszowi poczęcia i narodzin Jana Chrzciciela. Zmienił się sposób bycia Boga i naszego odnoszenie się do Niego. Dlatego wobec kryzysu tożsamości kapłańskiej należy opuścić miejsca ważne i dostojne, by udać się tam, gdzie otrzymało się powołanie, gdzie inicjatywa i moc pochodziły od Boga.

“Sądzę, że nie przesadzamy mówiąc, że kapłan jest osobą bardzo małą: niezmierna wielkość daru, którym jest dana nam posługa, sprawia, że należymy do najmniejszych z ludzi – stwierdził Ojciec Święty. - Kapłan jest najbiedniejszym z ludzi, jeśli Jezus go nie ubogaca swoim ubóstwem, jest najbardziej bezużytecznym sługą, jeśli Jezus nie nazywa go przyjacielem, najnierozsądniejszym z ludzi, jeśli Jezus cierpliwie go nie poucza, jak Piotra, najbardziej bezradnym z chrześcijan, jeżeli Dobry Pasterz nie umacnia go pośrodku owczarni. Nikt nie jest mniejszy od kapłana, zdanego jedynie na swoje własne siły. Dlatego nasza modlitwa o obronę przed wszystkimi atakami Złego jest modlitwą naszej Matki: jestem kapłanem, bo On spojrzał życzliwie na moją małość (por. Łk 1, 48) (Homilia podczas Mszy św. Krzyżma, 17 kwietnia 2014 r.)”.

Wskazując na postawę Maryi, Papież podkreślił znaczenie postawy ofiary, zawierzenia i powierzenia się. Ona nie wątpi i nie myśli o sobie.

“Nie możemy uganiać się za tym, co przekłada się na osobiste korzyści. Nasze utrudzenie musi być raczej powiązane z naszą zdolnością do współczucia, to zadania, w których nasze serce jest «poruszone» i wzruszone – zaznaczył Papież. - Radujmy się z narzeczonymi, którzy się pobierają, śmiejmy się z dzieckiem, które przynoszą do chrztu; towarzyszmy ludziom młodym, przygotowującym się do sakramentu małżeństwa i życia w rodzinie; smućmy się z tymi, którzy otrzymują namaszczenie na szpitalnym łóżku; płaczmy z tymi, którzy chowają ukochaną osobę (Homilia podczas Mszy św. Krzyżma, 2 kwietnia 2015 r.)”.

Franciszek przestrzegł przed popadaniem w światowość, która przyciąga wieloma propozycjami, z których potem trudno się otrząsnąć. Trzeba więc odnowić swe powołanie, co oznacza podjęcie na nowo decyzji, powiedzenie „tak” i trudzenie się dla Boga. Wtedy młodzi będą mogli zobaczyć w kapłanach ich zaangażowanie i oddanie, co prowadzi do naśladowania Jezusa.

Papież zwrócił także uwagę na potrzebę inkulturacji, co domaga się wyzwolenia się z lęku oraz kreatywności i odwagi. W tym duchu trzeba także podjąć wyzwanie domagające się zasypywania podziałów między różnymi regionami kraju, wspólnotami, biskupami i kapłanami.

“Odległości, regionalizmy i partykularyzmy, nieustanne budowanie murów, podważają dynamikę wcielenia, które zburzyło dzielący nas mur (por. Ef 2, 14). Wy - przynajmniej najstarsi - będący świadkami podziałów i urazów, które zakończyły się wojnami, musicie być zawsze gotowi, by was «nawiedzono», do skracania dystansów – zachęcał duchownych Franciszek. - Kościół Mozambiku jest zaproszony, by był Kościołem Nawiedzenia; nie może być częścią problemu kompetencji, pogardy i podziałów jedni przeciw drugim, ale rozwiązaniem, przestrzenią, w której możliwy jest szacunek, wymiana i dialog”.

 

Cały Mozambik żyje tą wizytą, również muzułmanie

Mozambik zgotował Papieżowi prawdziwie afrykańskie gorące powitanie. Jak mówi obecny na miejscu polski misjonarz cały kraj żyje wizytą Ojca Świętego. 

Ludzie są świadomi napięć i problemów, z którymi boryka się ich ojczyzna. Starsi pamiętają wizytę Jana Pawła II, która w 1988 r. stała się impulsem do pokojowych przemian. Liczą, że tym samym może być dziś wizyta Franciszka. Dlatego spontanicznie okazują mu swą radość, masowo witają go na ulicach. Wszędzie są tłumy. Papieski samochód z trudem przemieszcza się po mieście. Mówi o tym Radiu Watykańskiemu o. Ryszard Kościcki, misjonarz ze Zgromadzenia Najświętszych Serc Jezusa i Maryi, który od 15 lat posługuje w Mozambiku.

“Wszyscy żyją tą wizytą, wszyscy bez względu na wyznanie. Bo my chrześcijanie nie jesteśmy już w Mozambiku większością. Pierwsi misjonarze przyjechali tu już w XV w., ale dziś muzułmanów jest już więcej. Bywa tak, że w jednej rodzinie jest ojciec, który się modli w Kościele anglikańskim, żona w naszym Kościele katolickim, a dzieci idą albo do muzułmanów, albo do jakiejś sekty. Ale wszyscy żyją tą wizytą. Widzieliśmy przejazd Papieża z pałacu prezydenckiego. Franciszek jechał papamobile, a na ulicach tłumy. Na spotkanie z Franciszkiem zjechała się młodzież z całego kraju – powiedział papieskiej rozgłośni polski misjonarz. – Ludzie dużo oczekują od tej wizyty. Jesteśmy zmęczeni wojną. Na północy Mozambiku dochodzi do ataków. Nie wiemy czy to muzułmanie czy ktoś inny. W marcu i kwietniu przeszły dwa cyklony. Ludzie ucierpieli. Jest to więc dobry moment na wizytę Papieża. On sam powiedział, że nie przyjeżdża tylko do katolików, ale do wszystkich Mozambijczyków. I to nam też powtarzali w telewizji od dłuższego czasu. Już od 20 dni trwało w telewizji odliczanie, ile dni pozostało do wizyty, mówiono jak się przygotować. Każda diecezja się przygotowała i każda przysłała swoją delegację, w której są nie tylko katolicy, ale też wyznawcy innych religii”.

Oceń treść:
Źródło:
;