Imieniny: Oswalda, Marii, Mariana

Wydarzenia:

Nauczanie

Papież o cierpliwości Boga i rozpoznawaniu dobra w Kościele

 fot. Krzysztof Petela

O cierpliwości Boga, otwierającej nasze serca na nadzieję mówił Ojciec Święty w rozważaniu na Anioł Pański. Komentując przypowieść o pszenicy i kąkolu Papież zauważył, że nie jest dobrym współpracownikiem Boga ten, kto wyrusza na poszukiwanie ograniczeń i wad innych, ale raczej ten kto potrafi rozpoznać dobro, które rośnie po cichu na polu Kościoła i historii, pielęgnując je aż po dojrzewanie.

 

Franciszek przypomniał, że robotnicy z Jezusowej przypowieści od razu chcieli powyrywać wszelkie chwasty, gospodarz jednak na to nie pozwolił, ponieważ groziło by to wyrwaniem zarówno chwastów jak i pszenicy. „Trzeba poczekać do czasu żniw: tylko wtedy zostaną od siebie oddzielone, a kąkol zostanie spalony” – mówił Papież wskazując na cierpliwość Boga.

„W tej przypowieści można odczytać pewną wizję historii. Obok Boga – gospodarza, który zawsze i wyłącznie rozsiewa dobre ziarno, jest przeciwnik, który rozrzuca chwast, by utrudnić wzrost ziarna. Gospodarz działa otwarcie, w świetle słońca, a jego celem jest dobre żniwo. Natomiast nieprzyjaciel wykorzystuje ciemności nocy i działa z zazdrości, z powodu wrogości, aby wszystko zniszczyć – mówił Ojciec Święty. – Nieprzyjaciel ma imię: to diabeł, będący w najwyższym stopniu przeciwnikiem Boga. Jego zamiarem jest utrudnienie dzieła zbawienia, sprawienie, aby królestwo Boże było zakłócone przez nieuczciwych robotników, siewców skandali. Istotnie dobre nasienie i kąkol nie przedstawiają abstrakcyjnego dobra i zła, ale nas ludzi, którzy możemy iść za Bogiem lub za diabłem”.

Papież podkreślił, że „słudzy zamierzali natychmiast usunąć zło, to znaczy złych ludzi, ale Pan jest mądrzejszy, widzi dalej: muszą umieć czekać, bo znoszenie prześladowania i wrogości jest częścią powołania chrześcijańskiego”. Przypomniał, że „zło musi być odrzucone, ale ludzie niegodziwi, to osoby, którym trzeba okazać cierpliwość. Nie chodzi o obłudną tolerancję, która ukrywa dwuznaczności, ale o sprawiedliwość łagodzoną przez miłosierdzie”. Ojciec Święty zauważał, że działanie uczniów Jezusa nie powinno być skierowane na zlikwidowanie złych, ale na ich zbawienie. A na tej drodze potrzeba dużo cierpliwości. 

„Dzisiejsza Ewangelia przedstawia dwa sposoby działania i obecności w dziejach: z jednej strony spojrzenie gospodarza, a z drugiej – spojrzenie sług. Sługom zależy, aby na polu nie było chwastów, gospodarzowi – na dobrej pszenicy. Pan zachęca nas, abyśmy przyjęli Jego spojrzenie, to które koncentruje się na dobrej pszenicy, które potrafi ją strzec także pośród chwastów – mówił Franciszek. – Nie jest dobrym współpracownikiem Boga ten, kto wyrusza na poszukiwanie ograniczeń i wad innych, ale raczej ten kto potrafi rozpoznać dobro, które rośnie po cichu na polu Kościoła i historii, pielęgnując je aż po dojrzewanie. A wtedy to Bóg, i tylko On, będzie nagradzał dobrych a karał złych”.

Papież modlił się, by Maryja pomogła nam zrozumieć i naśladować cierpliwość Boga, który nie chce, aby żadne z jego dzieci się nie zatraciło, dzieci, które miłuje On miłością ojcowską.

Papież Franciszek kolejny raz zaapelował o globalne i natychmiastowe zawieszenie broni po to, by w czasie niekończącej się pandemii móc nieść konieczną pomoc również w krajach objętych różnymi konfliktami. Ojciec Święty mówił o tym po modlitwie Anioł Pański, na której mimo urlopu spotkał się z pielgrzymami przybyłymi do Watykanu. Wyraził też zaniepokojenie wzrostem napięcia w regionie Kaukazu.

„W tym okresie, kiedy pandemia wciąż nie ma się ku końcowi, pragnę wyrazić moją bliskość tym, którzy zmagają się z chorobą i jej gospodarczymi i społecznymi następstwami – mówił Ojciec Święty. – Moje myśli kieruję przede wszystkim ku tym narodom, których cierpienia są pogłębione przez sytuacje konfliktowe. Idąc za niedawną rezolucją Rady Bezpieczeństwa ONZ ponawiam apel o globalne i natychmiastowe zawieszenie broni, które umożliwiłoby pokój; pozwoliło na przywrócenie pokoju i bezpieczeństwa, które są niezbędne dla dostarczenia koniecznej pomocy humanitarnej”.

Papież nawiązał też do sytuacji w regionie Kaukazu. Wyznał, że z niepokojem śledzi wznowienie w ostatnich dniach napięć zbrojnych między Armenią a Azerbejdżanem.

„Zapewniając o modlitwie za rodziny tych, którzy stracili życie w czasie walk, wyrażam nadzieję, że dzięki zaangażowaniu wspólnoty międzynarodowej oraz dialogowi i dobrej woli wszystkich stron, możemy osiągnąć trwałe pokojowe rozwiązanie, które przyniesie dobro tym ukochanym narodom” – podkreślił Papież Franciszek.

W ostatnich dniach Armenia i Azerbejdżan toczą największą od czterech lat bitwę graniczną. Tym razem nie chodzi o sporny Górski Karabach, a o północną część granicy w regionie, który Azerowie nazywają Tovuz, a Ormianie – Tawusz. Strona Armeńska informuje o czterech ofiarach śmiertelnych po swojej stronie i 11 zabitych Azerach. Z kolei Azerbejdżan potwierdza, że życie straciło 11 ludzi, w tym generał Polad Haşimov, a straty po stronie Armenii wynoszą 100 żołnierzy. Tych liczb nie potwierdza jednak żadne niezależne źródło.

Oceń treść:
Źródło:
;