Imieniny: Jonasza, Mateusza, Hipolita

Wydarzenia: Międzynarodowy Dzień Pokoju

Święto św. Mateusza, apostoła i ewangelisty

Watykan

spowiedź fot. Mazur / Episkopat.pl

W Watykanie rozpoczyna się spotkanie misjonarzy miłosierdzia. Są to kapłani, którzy podjęli się tej specjalnej misji na czas Świętego Roku Miłosierdzia i zostali wyposażeni przez Papieża w specjalne uprawnienia przy sprawowaniu sakramentu pokuty. Franciszek zadecydował, że mogą korzystać z nich nadal.

 

Do Rzymu przyjechało ponad 550 kapłanów ze wszystkich kontynentów. Przygotowano dla nich wspólne modlitwy i katechezy, a także spotkanie z Ojcem Świętym. Przede wszystkim jednak dzielą się w tych dniach własnym doświadczeniem misjonarzy miłosierdzia.

Od piętnastu lat prowadzę misję miłosierdzia Bożego. Kiedy usłyszałem o Roku Miłosierdzia to bardzo mnie to ucieszyło. Jeszcze bardziej się ucieszyłem, gdy usłyszałem, że Papież Franciszek poszukuje misjonarzy miłosierdzia. Oczywiście zgłosiłem się zaznaczając, że będę dalej robił to, co robiłem do tej pory, czyli głosił miłosierdzie, ale z błogosławieństwem samego Papieża. Głoszenie to ma więc zupełnie nową jakość. Wydaje mi się, ze nauczanie Ojca Świętego o miłosierdziu ewoluowało, bo gdy zapraszał misjonarzy w pierwszej kolejności akcentował głoszenie miłosierdzia, dzielenie się tą radosną nowiną, a potem dopełnieniem miało być sprawowanie miłosierdzia w konfesjonale. Przynajmniej ja to tak na początku rozumiałem. A potem w nauczaniu Franciszka akcent przesunął się na owo sprawowanie i tego głoszenia miłosierdzia, przyznam trochę mi brakuje – mówi  ojciec Krzysztof Łaszcz SJ

Jestem z Łotwy z diecezji ryskiej. Łotwa nie jest krajem jednolitym wyznaniowo, katolickim, jak Polska, ale protestanckim, mamy różne wyznania. Spotykam się z ludźmi, którzy najczęściej poszukują tożsamości swojej wiary, często te poszukiwania, duchowej przynależności prowadzą ich różnymi ścieżkami. Nieraz są mocno poranieni, pobłądzili na nich. Najczęściej jest to doświadczenie apostazji, odejść, powrotów, mówiąc bardzo ogólnie, bo to wszystko jest związane z pewną tajemnicą. Ale z takim doświadczeniem przyjeżdżam – mówi ks. Marcin Woźniak.

Oceń treść:
Źródło:
;