Imieniny: Aidy, Marceli, Wiktora

Wydarzenia: Światowy Dzień Wirusowego Zapalenia Wątroby

Dziedzictwo

W Auschwitz też tworzono sztukę. Niezwykła wystawa w Muzeum Narodowym w Krakowie

rysunek z wystawy twarzą w twarz fot. MNK / rysunek Mieczysława Kościelniaka

Blisko dwieście rysunków, grafik i obrazów, wykonanych przez więźniów niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz prezentowanych jest na wystawie „Twarzą w twarz”. Od 7 lipca można je zobaczyć w Kamienicy Szołayskich przy pl. Szczepańskim 9 w Krakowie. Szerokiej publiczności prace te prezentowane są po raz pierwszy od 40 lat, a wiele z nich po raz pierwszy poza Miejscem Pamięci Auschwitz.

 

Artyści w Auschwitz

Wśród licznych przedstawicieli polskiej inteligencji zamkniętych za bramami Auschwitz znajdowała się spora grupa profesjonalnych artystów plastyków. Już w pierwszych transportach skierowanych przez Niemców do KL Auschwitz w 1940 roku byli m.in.: Xawery Dunikowski, Jan Komski, Franciszek Targosz, Marian Kołodziej, Włodzimierz Siwierski, Bronisław Czech. Artyści pochodzenia żydowskiego mieli w Auschwitz znacznie mniejsze możliwości tworzenia, bo władze obozowe traktowały ich najbardziej bezwzględnie, ale mimo to wielu z nich rysowało w ukryciu, a część ich prac przetrwała do dzisiaj.

Wystawę „Twarzą w twarz” otwiera praca Petera Edla. „Artysta pochodzenia żydowskiego w swoim podwójnym autoportrecie stawia pytanie: Czy to jeszcze jestem ja? Na to ważne pytanie odpowiedzi możemy szukać w pracach wykonywanych z narażeniem życia” - powiedziała w trakcie wernisażu Agnieszka Sieradzka, kuratorka wystawy, historyk sztuki z Muzeum Auschwitz.

 

Sztuka antidotum na obozową rzeczywistość

Najliczniejszą grupę prac na ekspozycji stanowią portrety. Jak przekonują twórcy wystawy, to właśnie rysowanie ludzkich twarzy wiązało się z największym ryzykiem zarówno dla samego autora, jak i modela, którego tożsamość ujawniało. Ale „pragnienie posiadania własnego wizerunku było silniejsze niż strach; portrety pozwalały na pozostawienie śladu po sobie, zapisanie się w ludzkiej pamięci”. „Sztuka z Auschwitz – ta najprawdziwsza, zabroniona, tajna – przedstawia najczęściej ludzi i ich twarze. Wszak otchłań zła była przestrzenią dehumanizacji. Patrząc na twarze ofiar, wiemy, że rysujący także się w nie wpatrywał” – mówił w czasie otwarcia wystawy Piotr Cywiński, Dyrektor Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau.

Na wystawie zobaczyć można także nastrojowe tatrzańskie pejzaże wybitnego narciarza, taternika oraz plastyka Bronisława Czecha; także w formie ilustracji na wysyłanych do rodziny listach. Marta Bosak z MNK zaznacza, że zdobienie listów było jedną z ulubionych form ucieczki mentalnej więźniów Auschwitz, a jednocześnie wyrazem uczuć, o których nazistowska cenzura nie pozwalała pisać. Więźniowie rysowali na listach portrety dzieci i ukochanych, widoki ulubionych miejsc, postacie z bajek, a niektórzy – jak Piotr Paweł Lutczyn – nawet humorystyczne scenki i karykatury.

 

Szkicownik znaleziony w fundamentach obozowych baraków

W zbiorach Muzeum Auschwitz-Birkenau niewiele jest rysunków ukazujących codzienne życie obozu. To zrozumiałe. „Wykonywanie tego typu rysunków niosło ze sobą ryzyko ciężkich represji lub śmierci” – mówi Agnieszka Sieradzka, kurator wystawy. Wśród nielicznych prac pokazujących codzienność KL Auschwitz znajdują się szkice Włodzimierza Siwierskiego i Mieczysława Kościelniaka, dokumentujące głód panujący w obozie, cierpienie więźniów, pracę ponad siły. 

Rysunki dotyczące samej Zagłady nie zachowały się prawie wcale. Jedyną istniejącą pracą, na której zobaczyć można los deportowanych do obozu na zagładę Żydów – od chwili ich przybycia na rampę wyładowczą, do momentu zamordowania wyselekcjonowanych przez lekarzy SS osób w komorach gazowych – jest tzw. Szkicownik z Auschwitz. Na wystawie zajmuje on specjalne miejsce.

Autor tych rysunków nie jest znany. Prace wykonane w obozie zostały ukryte w butelce w fundamentach jednego z baraków Birkenau. Odnaleziono je dwa lata po wojnie.

 

Sztuka zaprzęgnięta do nazistowskiej propagandy

Jedna z części wystawy została celowo oddzielona od pozostałych. Poświęcona jest pracom wykonanym przez więźniów na zlecenie SS. „Sztuka została wprzęgnięta w nazistowską propagandę i była wykorzystywana przez SS do różnych celów. Została podporządkowana określonej polityce, jak również indywidualnym fanaberiom esesmanów. Mamy więc tu do czynienia z zaprzeczeniem definicji sztuki, która przede wszystkim powinna być wyrazem wewnętrznej wolności człowieka” – tłumaczy Agnieszka Sieradzka. 

W tej części ekspozycji można oglądać prace, które powstawały w tzw. Lagermuseum. Obrazowano np. fazy rozbudowy Auschwitz czy dokumentowano przeprowadzane w obozie eksperymenty medyczne - portrety Romów na rozkaz doktora SS Josefa Mengele wykonywała więźniarka Dina Gottliebova.

Przykładem prac mających zaspokoić prywatne gusta esesmanów i ozdobić ich mieszkania jest obraz „Polowanie na lisa”, przeznaczony dla komendanta obozu Rudolfa Hossa, rozpoczęty przez Franciszka Targosza i dokończony przez Czesława Lenczowskiego.

Na wystawie znajduje się też oryginalny napis z obozowej bramy „Arbeit macht frei”, jak zwracają uwagę twórcy wystawy, „wyjątkowy przykład „rękodzieła” więźniów z komanda ślusarzy, jeden z najważniejszych symboli okrutnego cynizmu świata obozu koncentracyjnego”.

Lagermuseum pozwalało uzdolnionym artystycznie więźniom zyskać lżejszą pracę czy dodatkową porcję jedzenia, ale przede wszystkim dostarczało im materiałów plastycznych, które wykorzystywali do tworzenia w konspiracji własnej sztuki.

 

Kolekcja unikatowa w skali światowej

Ze względu na realia obozowe prace prezentowane na wystawie wykonywane były na wszelkich materiałach, które mogli zdobyć więźniowie. Dlatego też stanowią unikatowy przekrój przez niemal wszystkie techniki malarskie: ołówek, tusz, kredka na papierze, olej na płycie pilśniowej czy na płótnie z obrusa, pastel na papierze pakowym, akwarela na kartonie i wiele innych.

W zbiorach Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau znajduje się około 2 tys. prac wykonanych przez więźniów obozu, co - jak podkreśla dyrektor Cywiński - jest kolekcją unikatową w skali światowej. Sztuka ta prezentowana jest na ogół w publikacjach dla zilustrowania dziejów obozu, chociaż dyrekcja zapowiada, że w przyszłości dobrze byłoby na stałe pokazywać te prace w Muzeum Auschwitz-Birkenau.

 

Stanąć „twarzą w twarz” z historią Auschwitz

Wiele z prac na wystawie pokazywanych jest po raz pierwszy poza Miejscem Pamięci Auschwitz. Jak mówił Dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie dr hab. Andrzej Betlej, ekspozycji od początku towarzyszyły kontrowersje. Pojawiły się choćby wątpliwości czy obiekty prezentowane na wystawie to rzeczywiście dzieła sztuki, czy po prostu świadectwa historyczne. „Naszą misją jest nie tylko przechowywanie dzieł, ale – może przede wszystkim – zwracanie uwagi na te zjawiska, które decydują o nas. Dlatego winniśmy pokazać te prace – i stanąć z nimi „twarzą w twarz” - podkreśla dyrektor Betlej.

***

Wystawa „Twarzą w Twarz. Sztuka w Auschwitz” została przygotowana wspólnie przez Muzeum Narodowe w Krakowie i Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau w związku z 70. rocznicą utworzenia Muzeum na terenie byłego niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady. Ekspozycja prezentowana jest w Kamienicy Szołayskich im. Feliksa Jasieńskiego (oddział MNK) przy pl. Szczepańskim 9 w Krakowie do 20 września.

Oceń treść:
Źródło:
;