Imieniny: Alfreda, Izydora, Jana

Wydarzenia:

Wspomnienie św. Jana od Krzyża, prezbitera i doktora Kościoła

Wywiady

W kwestiach moralnych nie ma kompromisów

 fot. Fotolia.com

Rozmowa z Magdaleną Łońską z Fundacji Życie i Rodzina.

 

Pod inicjatywą ustawodawczą „Zatrzymaj Aborcję” podpisało się już pół miliona osób. To chyba spory sukces? Uda się do końca listopada zebrać milion podpisów, jak zakładano?

Pół miliona podpisów to rzeczywiście spory sukces. Poza tym to o 100 tys. więcej, niż zebrały środowiska feministyczne. Warto podkreślić, iż zbiórka wciąż trwa, więc pół miliona to nie jest ostateczny wynik. Każdego dnia do biura komitetu spływają tysiące podpisanych kart z kraju i z zagranicy. Ludzie przynoszą je także osobiście. Pokazuje to, jak bardzo Polakom zależy na zakazie zabijania chorych nienarodzonych dzieci. Czy uda się nam zebrać milion podpisów? Wszystko w rękach ludzi dobrej woli. Dlatego zachęcam, aby wszyscy, którzy jeszcze nie zdążyli tego zrobić, przesłali podpisane i zebrane karty na adres komitetu przy ul. Ogrodowej w Warszawie.

 

Proszę przybliżyć, jak konkretnie wygląda projekt.

Projekt ustawy „Zatrzymaj Aborcję” zakłada usunięcie możliwości zabicia dziecka ze względu na podejrzenie niepełnosprawności bądź choroby. To najczęstszy powód tzw. legalnych aborcji. Nie zmienia on nic w kwestii karalności czy badań prenatalnych. Tym ostatnim odbiera funkcję testu, na podstawie którego można zabić dziecko, a przywraca im naturalny diagnostyczno-terapeutyczny charakter. To zdecydowanie dobra wiadomość zarówno dla lekarzy, jak i dla matek, ponieważ część medyków obawia się kierować kobiety na badania prenatalne, bojąc się, by ich wynik nie stał się podstawą do aborcji. Zatem likwidacja możliwości zabijania dzieci z powodu złego stanu zdrowia może przyczynić się do tego, że badania prenatalne będą łatwiej dostępne.

 

Dlaczego koncentrujecie się Państwo wyłącznie na wycofaniu tzw. przesłanki eugenicznej, pozostawiając możliwość dokonywania aborcji w przypadku czynu zabronionego oraz zagrożenia życia bądź zdrowia kobiety?

Zależy nam na ocaleniu wszystkich nienarodzonych dzieci, które skazuje się na śmierć z rąk aborterów. Prawo zezwalające na zabijanie najsłabszych i bezbronnych jest złe i należy je zmienić. Mamy nadzieję, że pierwszy krok polityków, jakim może być uchwalenie prawa zakazującego aborcji eugenicznej, pozwoli na podjęcie kolejnych działań ratujących życie dzieci w pozostałych przypadkach, które dopuszczają zabijanie nienarodzonych. Jedną z oznak tego, że polscy politycy dojrzewają do sprawiedliwego prawa w zakresie ochrony życia, jest choćby wniosek skierowany do Trybunału Konstytucyjnego dotyczący zbadania zgodności przesłanki aborcji eugenicznej z Konstytucją RP.

 

Jaki procent dzieci nienarodzonych zabijanych jest z tego właśnie powodu?

Aborcja eugeniczna to około 90-95% wszystkich przypadków przerwania ciąży w Polsce. Jeśli zaś chodzi o liczby - ilość tych aborcji z roku na rok wzrasta. W 2015 r. na 1040 aborcji - eugenicznych było 996. Zaś w 2016 - już 1042 na 1098.

 

A co konkretnie kwalifikuje do dokonania aborcji z przyczyn eugenicznych, czyli - jak stwierdza ustawa - z powodu „ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby”? Jakie przypadki podpadają pod tę kategorię? Bardzo często Polacy wyobrażają sobie, że dzieci, które są poddawane aborcji eugenicznej, w większości umarłyby zaraz po urodzeniu - gdyż mają niewykształcony mózg czy inne ważne organy...

Według ustawy możliwość dokonania aborcji na mocy przesłanki eugenicznej istnieje wówczas, gdy „badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu”. Tymczasem istnieje mnóstwo świadectw matek, które według specjalistów miały wydać na świat upośledzone dziecko, a rodziły zdrowe. Ponadto zdecydowana większość zabijanych dzieci to przypadki zespołu Downa, a także zespołu Turnera. A przecież wiemy, że tacy ludzie doskonale radzą sobie w życiu, uczą się, pracują. Medycyna rości sobie prawo do dzielenia ludzi na lepszych i gorszych, na przeznaczonych do życia i przeznaczonych do zabicia - ze względu na stan zdrowia. To mordercza dyskryminacja.

 

Do jakiego momentu ciąży dziecko, u którego podejrzewa się chorobę lub niepełnosprawność, może zostać zabite drogą aborcji?

Aborcje eugeniczne są najbardziej brutalne ze wszystkich aborcji - wykonywane są na dużych i bardzo rozwiniętych dzieciach, nawet w czwartym, piątym i szóstym miesiącu ciąży. Wcześniej trudno o diagnozę, dlatego czeka się tak długo. Zabicia w łonie matki dokonuje się bez podania dziecku znieczulenia. Zdarzają się również tzw. nieudane aborcje. W rezultacie rodzą się żywe dzieci, których potem nie reanimuje się, ale czeka, aż po wielu godzinach umrą. Takie sytuacje miały miejsce choćby we Wrocławiu w 2014 r. czy w Warszawie w 2016 r. To straszna rzeczywistość, którą trzeba zmienić. Tym bardziej że lekarze w takich sytuacjach zasłaniają się właśnie polskim prawem dotyczącym aborcji.

 

Czy podczas aborcji dzieci odczuwają ból?

Jak wspomniałam, w czwartym, piątym czy szóstym miesiącu mamy do czynienia z dużymi dziećmi. Bez wątpienia czują ogromny ból i doświadczają cierpienia. Należy pamiętać, że w jakimkolwiek momencie swojego rozwoju prenatalnego by nie były, są żywymi ludźmi. A co za tym idzie - mają niezbywalne prawo do życia. Ludzi nie wolno zabijać. Nawet jeśli czegoś nie czują, nie widzą, nie mają jakiejś części ciała bądź są poza stanem świadomości. Dotyczy to również nienarodzonych dzieci.

 

Zwolennicy aborcji argumentują, że w przypadku stwierdzenia możliwości urodzenia niepełnosprawnego dziecka trzeba usunąć ciążę, gdyż od matki nie możemy wymagać heroizmu związanego z zajmowaniem się dzieckiem obciążonym chorobą bądź upośledzeniem. Co Pani na to?

Nikt od tej matki nie wymaga, żeby się tym dzieckiem zajmowała. Zresztą strona proaborcyjna często straszy w takich sytuacjach niewyobrażalnym cierpieniem dzieci, ogromnym ciężarem kobiet, tragiczną przyszłością... Po pierwsze, jak już powiedziałam, prognozy medyczne o niepełnosprawności czy chorobie nie zawsze się sprawdzają.

Po drugie, kontakt z rodzinami i osobami z niepełnosprawnością pokazuje, jak wiele w „argumentach” zwolenników zabijania jest kłamstwa. Podczas trwania inicjatywy ustawodawczej „Zatrzymaj Aborcję” niemal każdego dnia dostajemy listy i telefony z podziękowaniami od rodziców za akcję w obronie nienarodzonych dzieci. Osobiście jestem zaangażowana w pomoc osobom niepełnosprawnym umysłowo. To wspaniali, radośni ludzie, których rodziny nie wyobrażają sobie życia bez nich.

 

Wielu Polaków, którzy mienią się katolikami, uważa, że nie należy naruszać istniejącego w Polsce „kompromisu aborcyjnego”. Ich zdaniem może to później rodzić tzw. efekt wahadła, czyli dążenia do gwałtownej liberalizacji ustawy po objęciu rządów przez inną opcję polityczną?

Naiwnością jest sądzić, że tzw. inna opcja polityczna, czyli optująca za liberalizacją prawa aborcyjnego, będzie czekała na nasz ruch, żeby kontrreagować swoimi zmianami prawnymi. Lewica będzie forsować swoje projekty niezależnie od naszych działań. Nie możemy zatem być bierni dlatego, że tak wydaje się bezpieczniej, bo tym prędzej przegramy. To kłamstwo, którym łatwo operuje strona proaborcyjna, zwykłe zastraszanie. Naszym obowiązkiem jest działać w obronie nienarodzonych dzieci zagrożonych aborcją bez oglądania się na straszenie „efektem wahadła”. W kwestiach moralnych nie ma kompromisów. Albo jest się za zabijaniem, albo za ochroną życia nienarodzonych. Nie da się w tej kwestii być trochę na tak, a trochę na nie.

 

Jakie będą dalsze losy projektu? W poprzednich latach podobne inicjatywy były przez sejm odrzucane. Czy liczycie Państwo na szerokie poparcie parlamentarzystów?

Inicjatywę ustawodawczą „Zatrzymaj Aborcję” poparło bardzo wielu polityków, m.in. premier Beata Szydło, marszałek senatu Stanisław Karczewski czy minister Jarosław Gowin. Po uchwaleniu przez parlament swój podpis pod ustawą zapowiedział prezydent Andrzej Duda. Liczymy także, że posłowie odpowiedzą na oczekiwany przez ponad pół miliona obywateli, a na koniec zbiórki podpisów jeszcze większej ich liczby, zakaz aborcji eugenicznej.

 

Dziękuję za rozmowę.

Oceń treść:
Źródło:
;