Imieniny: Gerarda, Ruperta, Tomiry

Wydarzenia:

Dwudziesta Piąta Niedziela zwykła

Skarby Kościoła

"Wyznania" św. Augustyna są niekwestionowanym bestsellerem literatury patrystycznej, czyli pism pisarzy chrześcijańskich pierwszych wieków. Nie jest to zwykła biografia, poszerzone CV czyli "curriculum vitae". Wyznania (po łacinie Confessiones) to bardzo intymna, bardzo wewnętrzna spowiedź św. Augustyna przed Bogiem, rozrachunek jaki podejmuje w stosunku do swojego życia. Również dzisiaj, w dwudziestym pierwszym wieku, dzieło to nic nie straciło na swojej aktualności.

 

Posiadamy wspaniały przekład „Wyznań", dokonany przez nieżyjącego już Zygmunta Kubiaka, wybitnego polskiego pisarza, eseisty, tłumacza, propagatora kultury antycznej i profesora Uniwersytetu Warszawskiego. W naszej domowej bibliotece ta książka powinna znajdować się i powinna być czytana. Pytajmy o nią w księgarniach.

Treść Wyznań możemy zamknąć w słowach zawartych na początku pierwszej księgi: „Stworzyłeś nas bowiem jako skierowanych ku Tobie. I niespokojne jest serce nasze, dopóki w Tobie nie spocznie". Autor przedstawia dzieje swojego „niespokojnego serca", przenosząc nas w drugą połowę czwartego wieku po Chrystusie. Mówi o dzieciństwie spędzonym w domu rodzinnym w Tagaście, w Afryce Północnej, u boku swojej matki, św. Moniki, która wychowała go po chrześcijańsku, przygotowując do chrztu, który w tamtym czasie przyjmowano w wieku dojrzałym. Opowiada następnie o studiach w Kartaginie i o pogmatwaniu się jego młodego życia, jak to często ma miejsce u młodych ludzi również i dzisiaj: przynależność do sekty manichejczyków, nieformalny związek, z którego rodzi się syn, zamiłowanie do rozrywek.

Cały czas jednak młody Augustyn szuka właściwej drogi życia, zwłaszcza kiedy po studiach retoryki rozpoczął pracę jako jej nauczyciel: najpierw w Kartaginie, potem w Rzymie, na koniec w Mediolanie. W tym poszukiwaniu właściwej drogi pomogła mu filozofia, mediolańskie kazania św. Ambrożego, przede wszystkim jednak św. Augustyn swoje nawrócenie przypisuje działaniu łaski Bożej. Wielką rolę odegrała tu także jego matka, św. Monika. Święty Augustyn został ochrzczony przez św. Ambrożego w Wigilię Paschalną 387 roku, w wieku trzydziestu trzech lat. Zrezygnował z kariery profesora retoryki, wrócił do swojej ojczyzny, Afryki, przez wiele lat był biskupem Hippony. Wspaniały człowiek, pasterz, mistyk.

Najciekawsze stronice Wyznań to te, które mówią o wewnętrznej walce św. Augustyna przed podjęciem ostatecznej decyzji o przyjęciu chrztu: „Zatrzymywały mnie zupełne głupstwa, skończone marności, moje stare przyjaciółki. Chwytały mnie za szatę cielesną i szeptały: «Opuścisz nas? I od tej chwili już przenigdy nie będziemy z tobą? I od tej chwili już przenigdy nie będzie ci wolno tego czy tamtego?»" (VIII, 11). Wówczas ktoś opowiedział mu o egipskim pustelniku św. Antonim, który potrafił wyrzec się swoich „starych przyjaciółek" i pójść na pustynię. Augustyn wzburzony, pełen wewnętrznych rozterek, wybiegł do ogrodu: „Ciągle jutro i jutro? Dlaczego nie w tej chwili? Dlaczego nie teraz już kres tego, co we mnie wstrętne? Tak mówiłem i w bezmiernie gorzkiej skrusze serca płakałem. I nagle słyszę dziecięcy głos z sąsiedniego domu, nie wiem, czy chłopca, czy dziewczyny, jak co chwila powtarza śpiewnie taki refren: «Weź to, czytaj! Weź to, czytaj» (...) Chwyciłem książkę, otworzyłem i czytałem w milczeniu słowa, na które najpierw padł mój wzrok: «Nie w ucztach i pijaństwie, nie w rozpuście i rozwiązłości, nie w zwadzie i zazdrości. Ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa, a nie ulegajcie staraniom o ciało i jego pożądliwości» (Rz 13, 13-14). Ani nie chciałem więcej czytać, ani nie było to potrzebne" (VIII, 12).

Święty Augustyn odnalazł właściwą drogę do Boga. A jak jest ze mną?

 

Artykuł pochodzi z czasopisma W służbie Miłosierdzia (nr 2/2008)

;