Imieniny: Szymona, Tadeusza

Wydarzenia: Dzień Odpoczynku Dla Zszarganych Nerwów

Święto świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza

Dialog

"Wznieśmy się ponad nieporozumienia, kalkulacje i lęki"

eliasz drugi fot. David1010 / wikipedia.org

Tak jak święci Piotr i Andrzej, apostołowie Rzymu i Gruzji, potrafili zostawić wszystko i stać się rybakami ludźmi, tak i my przyjmijmy wezwanie Jezusa i zostawmy wszystko, co nas jeszcze powstrzymuje od wspólnego głoszenia Jego obecności – mówił Franciszek podczas spotkania ze zwierzchnikiem Gruzińskiej Cerkwi Prawosławnej.

 

Eliasz II stoi na czele tego Kościoła od 1977 r. Jak przypomniał Papież, był on pierwszym gruzińskim patriarchą, który złożył wizytę w Watykanie. Miało to miejsce w 1980 r., za pontyfikatu Jana Pawła II. Otworzyło, jak podkreślił Franciszek, nową kartę w historii wzajemnych relacji. „Przy tej okazji wymieniłeś z Biskupem Rzymu pocałunek pokoju i obietnicę modlitwy za siebie nawzajem. W ten sposób możliwe było umocnienie ważnych więzi, istniejących między nami od pierwszych wieków chrześcijaństwa. Rozwinęły się one i utrzymywane są z szacunkiem i serdecznością, jak to ukazują także: gorące przyjęcie, z jakim spotkali się tutaj moi wysłannicy i przedstawiciele, studia i badania naukowe w Archiwach Watykańskich i na uniwersytetach papieskich ze strony wiernych gruzińskiego prawosławia, obecność w Rzymie waszej wspólnoty, goszczonej w jednym z kościołów mojej diecezji, oraz współpraca z lokalną społecznością katolicką, zwłaszcza na polu kultury”.

Franciszek zauważył, że w świecie, który jest spragniony miłosierdzia, jedności i pokoju, te braterskie więzy muszą zostać umocnione i odnowione. „Niech miłość Pana pozwoli nam wznieść się ponad nieporozumienia przeszłości, bieżące kalkulacje i obawy o przyszłość” – mówił Papież. Przypomniał on, że o sile tej miłości Gruzini świadczą od stuleci. To ona pozwoliła im podnieść się po niezliczonych próbach. W niej również znajduje rację bytu gruzińskie dziedzictwo kulturowe, które wyraża się w różnych formach, takich jak muzyka, malarstwo, architektura czy taniec. „Aby Ewan­gelia przynosiła owoce także dzisiaj, oczekuje się od nas, najdroższy bracie, abyśmy trwali jeszcze mocniej w Panu, zjednoczeni między sobą. Niech wielka rzesza świętych, których ma ten kraj, zachęca nas, byśmy stawiali Ewangelię ponad wszystko i ewangelizowali tak jak w przeszłości, a nawet bardziej niż w przeszłości, wolni od pułapek uprzedzeń i otwarci na odwieczną nowość Boga. Niech trudności nie stanowią przeszkody, ale będą bodźcami do lepszego poznania się nawzajem, dzielenia się żywotnymi treściami wiary, do zintensyfikowania modlitwy jedni za drugich oraz współpracy z apostolską miłością we wspólnym świadectwie, ku chwale Boga w niebie i w służbie pokoju na ziemi”.

Franciszek przypomniał, że Gruzja jest krajem obfitującym w wielkich bohaterów wiary, którzy potrafili pokonać zło. Jest wśród nich wielu mnichów i męczenników, którzy odnieśli zwycięstwo dzięki wierze i cierpliwości. Papież prosił ich o wstawiennictwo za licznych chrześcijan, którzy dzisiaj są prześladowani. Na zakończenie zapewnił, że pragnie być przyjacielem Gruzinów. „Naród gruziński lubi świętować, wznosząc toast owocem winnego krzewu za najcenniejsze wartości. Wraz z miłością, która uwzniośla,  szczególną rolę przypisuje się przyjaźni. «Kto nie szuka przyjaciela, sam sobie jest nieprzyjacielem» – przypomina [gruziński] poeta (S. RUSTAWELI, Il Cavaliere nella pelle di tigre, strofa 847). Chcę być szczerym przyjacielem tej ziemi i tego drogiego narodu, który nie zapomina o otrzymanym dobru i którego gościnność połączona jest ze stylem życia autentycznie pełnym nadziei, pomimo trudności, których nigdy nie brakuje. Także to pozytywne nastawienie jest zakorzenione w wierze, skłaniającej Gruzinów, by zasiadając do stołu życzyć pokoju wszystkim i pamiętać nawet o wrogach”.

Papieska wizyta w siedzibie prawosławnego patriarchatu Gruzji i serdeczne powitanie, jakie Patriarcha Eliasz okazał Papieżowi już na lotnisku, to ważny gest ekumeniczny. Wzajemne relacje pomiędzy katolikami i prawosławnymi nie zawsze są tam bowiem łatwe. Mówił nam o tym jeszcze przed przyjazdem Franciszka o. Tomasz Wroński, kapucyn pracujący w południowej Gruzji. „Między nami zionie wielka przepaść. Na płaszczyźnie takiej międzyludzkiej nie ma problemu, ale na płaszczyźnie oficjalnej to niestety… Mówi się «Szczęść Boże» czy «Chrystus zmartwychwstał» i nie ma odpowiedzi. Przy poprzedniej wizycie papieskiej – Jana Pawła II – takie było oficjalne stanowisko, że kto z Gruzinów pójdzie na spotkanie z Papieżem, popełnia grzech ciężki, więc Gruzinów prawosławnych było niewiele. Teraz biskup się spodziewa, że może być jakaś mała grupa, przynajmniej reprezentacja. I to są już takie, jak to się mówi, «fioretti», «kwiatuszki», że jest jakieś otwarcie, inne powietrze. Sam fakt, że patriarcha, człowiek, który już jest po osiemdziesiątce, pojedzie na lotnisko, żeby Papieża powitać, potem spotka się z nim tutaj w patriarchacie, później odwiezie go też bardzo wcześnie rano na lotnisko... To są już takie bardzo piękne znaki i tutaj my je doceniamy” – powiedział misjonarz.

Źródło:
;