Imieniny: Daniela, Diany, Wawrzynca

Wydarzenia:

Szesnasta Niedziela zwykła

Nauczanie

Zachęta do ekumenizmu miłosierdzia - drugi dzień papieskiej wizyty w Maroko

papież franciszek fot. Grzegorz Gałązka

Drugi dzień swojej podróży apostolskiej do Maroka Papież poświęcił w większości na spotkania ze wspólnotą katolików i chrześcijan mieszkających w tym kraju. 

 

Pierwszym punktem dzisiejszego dnia była wizyta w Témara, mieście oddalonym o 15 km na południe od stolicy Rabatu, w Wiejskim Ośrodku Pomocy Społecznej prowadzonym przez Siostry Szarytki wspierane przez wielu wolontariuszy. Ośrodek ten stara się wspierać lokalną ludność prowadząc szkołę dla dorosłych, kursy douczania dla dzieci i młodzieży, jadłodajnię dla ubogich, przedszkole dla dzieci oraz pomoc medyczną i psychologiczną. Spotkanie to miało charakter prywatny stąd nie było żadnych oficjalnych wystąpień.

Ośrodek powstał 44 lata temu z inicjatywy francuskiego jezuity i lekarza, ojca Couturier. Jego specjalnością było leczenie poparzeń dzieci i dosrosłych, których doznawali podczas przygotowywania posiłków na zewnątrz swoich ubogich domów. Placówka opiekuje się około 150 dziećmi w wieku od 3 do 15 lat, które pochodzą z biednych rodzin. Przygotowuje dla nich posiłki oraz udziela wsparcia w nauce. Udziela również pomocy ubogim matkom z małymi dziećmi ofiarowując im mleko, chleb oraz torby z jedzeniem. Ośrodek organizuje także kursy nauki języka arabskiego oraz warsztaty kulinarne dla 70 kobiet. Leczy się w nim ponadto poparzenia i wspiera osoby dotknięte problemami neurologicznymi i psychicznymi. 70% z nich stanowią młodociani. Mówi siostra Gloria – przełożona wspólnoty:

“Żyję wśród muzułmanów ponad 28 lat. Myślę, że to wielka łaska od Pana, który pozwolił mi dzielić z nimi życie, pracować tutaj i spełniać tę posługę pośród nich. Jestem bardzo wdzięczna Bogu, że pozwolił mi tutaj być – wyznała s. Gloria. -Muzułmanie nauczyli mnie wielu rzeczy i to samych dobrych: swojej wielkiej hojności, ogromnego zaangażowania, gotowości do przyjmowania, bycia gościnnymi, pomagania zawsze ubogim. Udzielali mi lekcji oraz nauczyli mnie praktykowania tego wszystkiego i jako katoliczka przyjmuję to z otwartością. Podkreślam szczególnie ich gościnność oraz gotowość pomagania biednym. Dla mnie życie pośród muzułmanów jest wielkim ubogaceniem. Mówię im często, że mamy tego samego Boga, ale idziemy do Niego różnymi drogami”.

Stamtąd Papież powrócił do Rabatu, gdzie w miejscowej katedrze spotkał się z kapłanami, zakonnikami i zakonnicami oraz Ekumeniczą Radą Kościołów, która zrzesza przedstawicieli 5 wspólnot chrześcijańskich obecnych w tym kraju: katolików, anglikanów, ewangelików, grekoprawosławnych oraz rosyjskoprawosławnych. Spotkanie to zakończyło się odmówieniem modlitwy „Anioł Pański”.

W czasie spotkania w katedrze w Rabacie z kapłanami, osobami konsekrowanymi oraz z Ekumeniczną Radą Kościołów Papież podkreślił, że chrześcijanie w Maroku są niczym mała garstka zaczynu błogosławieństwa oraz braterskiej miłości. Misja ludzi ochrzonych nie jest określana przez liczbę lub ilość zajmowanej przestrzeni, ale przez zdolność do budzenia oraz realizowania zmian, zadziwienia i współczucia. Drogi misji chrześcijan nie prowadzą przez prozelityzm, ale przez sposób bycia z Jezusem oraz innymi ludźmi. 

Ojciec Święty podkreślił, że bycie chrześcijaninem to spotkanie. To świadomość, że jesteśmy umiłowani przez Boga. Być chrześcijaninem oznacza świadomość, że nam przebaczono i, że jesteśmy wezwani, aby postępować podobnie wobec innych. Być uczniem Chrystusa niesie w sobie wezwanie do uczestnictwa w dialogu zbawienia i przyjaźni, którego jesteśmy pierwszymi beneficjentami.

“Chrześcijanin na tych ziemiach uczy się być żywym sakramentem dialogu, który Bóg chce nawiązać z każdym mężczyzną i każdą kobietą, bez względu na warunki, w jakich żyją. Dialog, do którego prowadzenia jesteśmy zaproszeni, powinien być realizowany na sposób Jezusa, cichego i pokornego sercem (por. Mt 11,29), z żarliwą i bezinteresowną miłością, bez wyrachowania i bez ograniczeń, w poszanowaniu wolności osoby – podkreślił Franciszek. - W tym duchu spotykamy starszych braci, którzy pokazują nam drogę, ponieważ swoim życiem ukazali nam, że jest to możliwe, «wysoka miara», która jest dla nas wyzwaniem i nas pobudza”.

Mówiąc o tej „wysokiem mierze” Ojciec Święty przywołał postać św. Franciszka z Asyżu, który udał się na spotkanie sułtana Abdela Al-Malika oraz bł. Karola de Foucaulta żyjącego w ukryciu brata wszystkich ludzi. Papież zaznaczył, że dialog zbawienia realizuje się przede wszystkim poprzez wstawiennictwo za powierzony lud. Został on powierzony trosce misjonarzy, nie po to, aby nim zarządzali, ale po to, aby go miłowali. Modlitwa otwiera jakby mały wyłom w ziemi dla spływającej z góry życiodajnej mocy Ducha Świętego. Dialog rozumiany jako modlitwa może być codziennie realizowany w imię ludzkiego braterstwa, które obejmuje wszystkich ludzi, jednoczy ich oraz czyni równymi. Modlitwa nie rozróżnia, nie dzieli, nie usuwa nikogo na margines, ale staje się oddźwiękiem życia bliźniego. Franciszek podziękował wszystkim uczestnikom spotkania za ich codzienne świadectwo życia w dialogu, współpracy i przyjaźni.

“Bądźcie nadal blisko tych, którzy często są pozostawiani w tyle, maluczkich i ubogich, więźniów i migrantów. Niech wasze miłosierdzie zawsze będzie czynne i staje się w ten sposób drogą komunii między chrześcijanami wszystkich wyznań obecnych w Maroku: ekumenizmem miłosierdzia. Niech będzie także drogą dialogu i współpracy z naszymi muzułmańskimi braćmi i siostrami oraz ze wszystkimi ludźmi dobrej woli. To miłosierdzie, zwłaszcza wobec najsłabszych, jest naszą najlepszą szansą, by kontynuować działania na rzecz kultury spotkania – podkreślił Papież. - Niech będzie to wreszcie droga, która pozwoli osobom zranionym, doświadczonym, wykluczonym uznać siebie za członków jednej rodziny ludzkiej, w imię braterstwa. Jako uczniowie Jezusa Chrystusa, w tymże duchu dialogu i współpracy, usiłujcie wnosić swój wkład w służbę sprawiedliwości i pokoju, wychowania dzieci i młodzieży, ochrony i wspierania osób starszych, słabych, niepełnosprawnych i uciskanych”.

Ojciec Święty wyraził wdzięczność zgromadzonym w katedrze za obecność w Maroku oraz za pokorną i dyskretną służbę. Zwrócił uwagę, że pełniący misję ewangelizacyjną pozostają nie tylko świadkami chwalebnej historii, ale są również budowniczymi nowej, wielkiej historii. Życzył na zakończenie, aby Duch Boży pomógł wszystkim wydać dobre owoce: owoce dialogu, sprawiedliwości, pokoju, prawdy i miłości, aby na tej umiłowanej przez Boga ziemi wzrastało ludzkie braterstwo.

Papież: bądźcie blisko maluczkich i ubogich

Po obiedzie, który Franciszek spożył wraz z biskupami Maroka oraz towarzyszącymi mu osobami, przejechał do centrum sportowego księcia Moulaya Abdellaha, gdzie odprawił Mszę św. Swoją homilię wygłoszoną podczas Mszy w Rabacie Papież Franciszek oparł na dzisiejszej Ewangelii opowiadającej o synu marnotrawnym. Miłosierny Ojciec z przypowieści pragnie zgromadzić przy sercu wszystkie swoje dzieci. Wybiegając naprzeciw synowi, który powraca do domu z dalekiej krainy, chce również, aby ten drugi, żyjący zawsze u jego boku doświadczył radości spotkania. 

Starszy syn nie podziela jednak ojcowskich uczuć. Woli stać z boku. Zamyka się w sobie. Wybiera izolację oraz wpada w rozgoryczenie.

“Na progu tego domu zdaje się objawiać tajemnica naszego człowieczeństwa: z jednej strony było święto z powodu odnalezienia się syna, z drugiej zaś pewne poczucie zdrady i oburzenia faktem, że jego powrót był obchodzony uroczyście – podkreślił Franciszek. Z jednej strony gościnność dla tego, który doświadczył nędzy i cierpienia, który upadł tak nisko, że śmierdział i chciał się pożywić tym, co jadły świnie; z drugiej strony, irytacja i gniew z powodu czynienia miejsca dla tego, kto nie był godzien ani nie zasługiwał na takie wzięcie w ramiona”.

Ojciec Święty zauważył, że ewangeliczny tekst ukazuje napięcie, które istnieje pośród ludzi i w każdym człowieku: podziały i starcia, agresja i konflikty ścierają się z pięknymi dążeniami do braterstwa, pokoju, sprawiedliwości i miłości. Na progu tego domu jaśnieje również wielkie pragnienie Ojca, aby wszyscy mieli udział w jego radości. Istnieje wiele okoliczności, które mogą pobudzać do szukania w nienawiści i zemście sposobów na rozwiązanie problemów we wzajemnych relacjach. Doświadczenie jednak pokazuje, że jest to droga, która zabija duszę ludu oraz niszczy to, co najbardziej szlachetne i upragnione w każdym człowieku. Dlatego Jezus zachęca do spojrzenia i kontemplowania serca Ojca, w którym jest miejsce dla wszystkich. Jesteśmy jego umiłowanymi dziećmi, zawsze oczekiwanymi i chcianymi. W tej perspektywie można spojrzeć na innych nie jak na wrogów, ale jak na braci.

“Ewangeliczna przypowieść zostawia zakończenie otwarte. Widzimy, że Ojciec prosi starszego syna, aby wszedł i uczestniczył w święcie miłosierdzia. Ewangelista nic nie mówi o podjętej decyzji. Czy dołączył do uczty? – pytał Papież. Możemy pomyśleć, że to otwarte zakończenie ma na celu, by każda wspólnota, każdy z nas, mógł je napisać swoim życiem, swoim spojrzeniem i postawą wobec innych. Chrześcijanin wie, że w domu Ojca jest mieszkań wiele i pozostają na zewnątrz tylko ci, którzy nie chcą uczestniczyć w Jego radości”.

W ostatnich słowach homilii Ojciec Święty podziękował zgromadzonym za ich świadectwo Ewangelii Miłosierdzia wzywającej do bycia blisko maluczkich i ubogich oraz tych, którzy są odrzucani, opuszczeni oraz pomijani.

Pod koniec Mszy Franciszek wyraził wdzięczność Królowi Mohammedowi VI oraz władzom za zaproszenie i zorganizowanie wizyty. Podziękował także przestawicielom różnych wspólnot kościelnych za przygotowanie podróży oraz spotkania w duchu wiary, nadziei i miłości. Zachęcił do trwania na drodze dialogu z muzułmańskimi braćmi i siostrami oraz do współpracy, aby coraz bardziej widoczne stawało się powszechne braterstwo, którego źródłem jest Bóg.

Papież pozdrowił mnicha z Tibhirine

W katedrze w Rabacie, po spotkaniu z kapłanami, zakonnikami i zakonnicami Papież przechodząc wśród obecnych przywitał się i pocałował dłoń o. Jean-Pierrea Schaumachera, ostatniego z ocalałych mnichów z Tibhirine. 

O. Jean-Pierre ma 95 lat i na co dzień przebywa w klasztorze w Midelt na północy Maroka. Całe swoje życie poświęcił, aby szerzyć dialog i szukać komunii z tymi, którzy choć są innej narodowości i innego wyznania, to jednak przede wszystkim zawsze są braćmi.

W nocy z 26 na 27 marca 1996 r., kiedy porwano sześciu jego współbraci w klasztorze w Tibhirine w Algierii, miał dyżur w części przeznaczonej dla gości, dlatego nie było go ze wspólnotą. Kilka miesięcy później porwani mnisi zostali zamordowani. 8 grudnia 2018 r. wraz z grupą innych męczenników cała szóstka została beatyfikowana. „Są bracia – mówił w jednym z wywiadów francuski trapista  – którzy są powołani do świadczenia dając swoje życie, a innym jest dane świadczyć poprzez ich życie. Te słowa podnosiły mnie, gdy czułem ciężar pytnia, które nigdy nie przestawało za mną chodzić: dlaczego Pan zachował mnie przy życiu. Zrozumiałem, że właśnie dla spełnienia tej misji: świadczyć o wydarzeniach w Tibhirine i o doświadczeniu komunii z braćmi muzułmanami, które kontynuuję w klasztorze w Midelt”.

Po mszy św. Papież udał się na lotnisko, skąd, po ceremoni pożegnalnej, odleciał do Rzymu. Przylot na lotnisko Ciampino przewidziany jest na godzinę 21.30.

Oceń treść:
Źródło:
;