Imieniny: Mateusza, Izaaka, Stanislawa

Wydarzenia: Międzynarodowy Dzień Niewidomych

Wspomnienie świętych Benedykta, Jana, Mateusza, Izaaka i Krystyna, pierwszych męczenników Polski

Komentarze

synod biskupów fot. BP KEP

Jan Paweł II przez całe swe życie prowadził młodych do Jezusa i także podczas tego synodu może być dla nas drogowskazem, jak docierać do współczesnej młodzieży. Wskazuje na to bp Marian Florczyk, który z nominacji papieskiej uczestniczy w Synodzie Biskupów. Przy grobie Świętego Papieża modlił się on za młodzież i ojców synodalnych. 

 

Bp Florczyk przypomina, że troska Jana Pawła II o młodych i zainteresowanie ich losem są wyznacznikiem jego pontyfikatu. Wskazuje, że z tego bogactwa cały czas powinniśmy czerpać.

“Jan Paweł II nie tylko zorganizował Światowe Dni Młodzieży, ale w każdym kraju, gdziekolwiek się udawał chciał, by zawsze były spotkania z młodzieżą. Dobrze by było, gdybyśmy przy okazji tego synodu przypomnieli sobie jego List do młodych z 1985 r. Wówczas był to Międzynarodowy Rok Młodzieży – mówi Radiu Watykańskiemu bp Florczyk. - W tym liście Jan Paweł II ogarniał całą swą miłością młodzież, ale jednocześnie w duchu ich osobistej wolności pytał, co chcą w życiu osiągnąć. Nawiązał przy tym do ewangelicznej sceny, kiedy młodzieniec pyta Jezusa, co ma robić, żeby być szczęśliwym i odpowiedzi Jezusa: jeśli chcesz sprzedaj wszystko i pójdź za Mną. Papież stawia akcent właśnie na to: jeśli chcesz. Jeżeli chcesz być szczęśliwym, to naśladuj Jezusa, idź za Jezusem, to On uczyni Cię szczęśliwym. I myślę, że właśnie w czasie tego synodu powinniśmy skonfrontować się z tym pragnieniem szczęścia młodzieży i pokazać jej, że ten głód szczęścia może zaspokoić tylko Jezus”.

 

Bp Solarczyk: synod wydaje owoce, procentuje czas przygotowań

Dziedzictwo Jana Pawła II procentuje w młodych ludziach. Bez tego nie byłoby prawie dwustu dni modlitwy poprzedzającej synod, którą młodzież sama zainicjowała w Polsce. Wskazuje na to bp Marek Solarczyk, który po raz pierwszy uczestniczy w Synodzie Biskupów. 

Przewodniczący Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Młodzieży podkreśla zarazem, że synod wyznaczy pewne kierunki i drogę do przejścia. „To jednak czy i jakie wyda owoce zależy od naszego osobistego zaangażowania” – mówi bp Solarczyk.

„Jestem przekonany, że to, co jest wpisane w pontyfikat Jana Pawła II, jego wielka troska o młodych, choćby przez Światowe Dni Młodzieży, list do młodych i wiele, innych tekstów i słów, które Papież wypowiadał, to wszystko ciągle żyje w młodych ludziach. Gdyby tak nie było to chociażby w perspektywie tego synodu, nie byłoby prawie dwustu dni, czyli pół roku, kiedy ponad 100 tys. młodych ludzi samo się zgłaszało i organizowało, bo chcieli się modlić w intencji obrad synodu, w intencji tego wszystkiego, co synod ma przynieść” – mówi Radiu Watykańskiemu bp Solarczyk.

Przypomina, że są to wszystko ludzie, którzy na co dzień uczą się lub pracują, a mimo to angażują się w życie Kościoła. W swym życiu przeżywają różne etapy, które z jednej strony niosą wielki entuzjazm i radość, a z drugiej mogą nieraz oznaczać trudniejsze wydarzenia i doświadczenia. „W tym wszystkim ważna jest wspólnota. Wspólnota, która będzie chroniła to, co jest najważniejsze, czyli ich jedność z Bogiem” – podkreśla polski ojciec synodalny.

Zauważa, że synod już przynosi owoce, bo już od dwóch lat tak naprawdę pracuje, od samego momentu ogłoszenia. „Oczywiste jest, że obrady synodalne, to wszystko, co będzie wynikiem dyskusji, naszych rozmów, pracy w czasie zebrań plenarnych, ale również i w grupach i to, co ostatecznie przyniesie dokument końcowy, który Ojciec Święty będzie aprobował, wyznaczy pewien kierunek, pewne wskazania, które będą ważne. Jednak to od naszego zaangażowania zarówno teraz, jak i później wobec każdego człowieka, tak naprawdę będzie zależało to, na ile wykorzystamy łaskę Boga daną nam wraz z tym synodem” – podkreśla bp Solarczyk.

 

Brat Alois: ukazać młodym piękno relacji, smak spotkania 

Młodzi nie tyle zadają pytania o kwestie dotyczące wiary, ile pytają bardziej o to, jak wierzyć dzisiaj. Szukają także prawdziwych świadków, ludzi, którzy w sposób żywy i dynamiczny ukazują wiarę oraz swoją relację z Jezusem, a także dodają innym odwagi do tego, aby zbliżyć się, spotkać i zakochać w Chrystusie – to słowa brata Aloisa, przeora ekumenicznej Wspólnoty Taizé, który uczestniczy w synodzie na temat młodych.

Brat Alois zwrócił uwagę na nowe technologie, poprzez które komunikują się ludzie młodzi. Niejednokrotnie są one wykorzystywane bardzo pożytecznie stając się środkami nowej ewangelizacji. Bywa jednak i tak, że stają się miejscami wielkiego cierpienia, samotności, manipulacji, wykorzystywania i przemocy. „W Taizé – stwierdził jej przeor – i jest to świadomy wybór – nie ma ekranów, także i tych komputerowych, ani wyszukanych urządzeń audio. Ich brak pozwala młodym zdać sobie sprawę, w sposób całkowicie naturalny, z piękna relacji z innymi. Ukazuje się wtedy sam smak spotkania”.

Rodzi się pytanie, w jaki sposób oderwać młodych od nowych środków komunikacji, które często stanowią centrum ich życia. Brat Alois odpowiedział, że w ich wspólnocie dzieje się to poprzez prostotę i ubóstwo przeżywane każdego dnia. Taki sposób życia pozwala postawić braterski kontakt w samym centrum istnienia.

Przeor wspólnoty w Taizé wskazał także na wielkie pragnienie młodych, jakim jest trwała miłość, która przekracza podziały, jakie widzą na co dzień w rodzinach, w małżeństwach, w Kościele. Dlatego odpowiedź na to uniwersalne powołanie powinna być zakorzeniona w odnowionym wyborze podążania za Chrystusem, niezależnie od konkretnego kształtu, jaki on nabierze. „To jest zadanie Kościoła – podkreślił brat Alois – ukazywać, że wybór taki jest możliwy, pomimo ludzkiej słabości. Kościół powinien znaleźć nowe formy towarzyszenia młodym na wszystkich etapach życia. Nie należy ograniczać ich tylko do nowicjatu, seminarium, czy przygotowania do małżeństwa”.

Oceń treść:
Źródło:
  1. Kościół powinien towarzyszyć młodym w czasie edukacji,jak i później -w okresie podejmowanej zgodnie z talentem pracy.,zarówno singlom jak i małżeństwom, a także O Dobry Boże, związkom homoseksualnym. Pomagać młodym w wychowaniu dzieci i w stanach bezdzietności.

;