Imieniny: Pelagii, Brygidy, Walerii

Wydarzenia: Światowy Dzień Opieki Paliatywnej

Wywiady

 fot. krakow2016.com

Przejechali całą Europę, by promować Światowe Dni Młodzieży 2016. Do Polski powróciła ekipa "Jadę na ŚDM. A Ty?". Z ks. Marcinem Rozmusem i Piotrem Burtanem rozmawia Michał Henkel.

M.H.: 8 tys. kilometrów, 9 krajów... na rachunki za paliwo patrzyli chyba księża z przerażeniem?

M.R.: Trochę tak (śmiech), za paliwo i za autostrady, koszt był naprawdę duży.

M.H.: To skąd taki pomysł?

P.B.:  Pomysł narodził się spontanicznie. Przede wszystkim chcieliśmy wypromować Światowe Dni Młodzieży w Krakowie, najpierw chcieliśmy zrobić to w Polsce, później pomyśleliśmy, że lepiej będzie w trakcie podróży po Europie po stolicach ŚDM.

M.H.: Trasa też rodziła się spontanicznie?

M.R.: O nie, była zaplanowana, od samego pomysłu minęło przynajmniej kilkanaście dni choć czasu było mało a odległość dość duża, więc trzeba było wszystko poukładać, by wszędzie zdążyć i wszędzie być. Na trasie spotykały nas jednak miłe zaskoczenia, bo zobaczyliśmy jeszcze więcej niż planowaliśmy.

M.H.: W sumie spory kawał Europy.

P.B: Począwszy od Kolonii a skończywszy na Częstochowie. W międzyczasie byliśmy również w Rzymie, Madrycie, Barcelonie, Santiago de Compostela, Fatimie czy Lourdes, dołączyliśmy więc również Sanktuaria Maryjne.

M.H.: Nie pojechali księża sami, towarzyszyła wam również siostra Franciszka ze Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej.

P.B.: Oczywiście, musieliśmy mieć wsparcie w postaci siostry Franciszki, która pogodą serca i ducha rozpromieniała naszą podróż i rzecz jasna pomagała nam promować Światowe Dni Młodzieży.

M.H.: Gdzie księża nocowali?

P.B.: Różnie, począwszy od znakomitych hoteli dwu i trzygwiazdkowych, po hotele wielogwiazdkowe a wręcz milionowo gwiazdkowe choćby na plaży w Hiszpanii.

M.H.: Ekipa była oczywiście odpowiednio oznakowana.

M.R.: Tak jest, chodzi o nasz samochód, który standardowo jest oklejony z tyłu, ale teraz był jeszcze z boku. Z jednej strony był Jan Paweł II i słowa "Nie lękajcie się, otwórzcie drzwi Chrystusowi", z drugiej strony Papież Franciszek, który w sześciu językach  zapraszał młodzież w Rio de Janeiro do Krakowa. Promocja była więc naprawdę mobilna, choć staliśmy też w korkach, mogą to być jednak błogosławione korki, bo w ten sposób więcej osób nas zauważyło. 

M.H: Jak reagowali kierowcy, przechodnie ?

M.R.: Bardzo pozytywnie, na trasie ludzie nam machali, uśmiechali się, wymijali nas z jednej strony, potem zwalniali i wymijali z drugiej, by przeczytać co jest napisane na naklejkach. To jednak tylko jeden sposób promocji, drugi to robienie zdjęć w miejscach związanych ze ŚDM. Zawsze katedra i miejsce Mszy posłania. Czasami było tak, że ktoś nam się nawinął, wtedy robiliśmy sobie razem zdjęcie, rozmawialiśmy i wręczaliśmy naklejki w ich języku.

M.H. Nie było bariery językowej? W jakim języku księża porozumiewali się?

M.R.: W języku ludzkim (śmiech), po jednym zdaniu po angielsku, włosku, hiszpańsku. Generalnie nikt z nas nie mówi biegle w obcym języku, a wszędzie nas rozumiano. To pokazuje, że też nie ma się co bać przyjazdu pielgrzymów do Krakowa, bo wszyscy na pewno świetnie się ze sobą dogadają.

M.H.: Które spotkanie zapadło wam najbardziej w pamięć?

M.R.: Najwięcej spotkań mieliśmy w Santiago de Compostela, tam też spędziliśmy najwięcej czasu. Spotkaliśmy m.in. grupę włoskich motocyklistów, którzy byli tak rozradowani, że  praktycznie zdominowali plac przed katedrą, dostali od nas flagę ŚDM i obiecali, że będą je promować. Byli też i pielgrzymi z Azji i Ameryki, na końcu Europy spotkaliśmy też wielu Polaków.

M.H.: Wszyscy kojarzą już logo ŚDM, wiedzą gdzie się odbędą?

P.B.: Większość tak, a ci co nie kojarzą po spotkaniu z nami kojarzą już na pewno. Zdarzały się sytuacje, gdy sami nas zaczepiali, jak grupa Hiszpanów, która opowiadała jak sama przygotowuje się do ŚDM. Muszę powiedzieć, że ludzie bardziej entuzjastycznie podchodzili do nas zagranicą. Przykro mówić ale w Polsce aż takiego entuzjazmu na nasz widok nie było. Liczymy jednak na to, że po naszym wyjeździe się to zmieni.

M.H.: Promotorem może zostać każdy, wystarczy się po taką naklejkę zgłosić.

P.B.: Oczywiście, wystarczy, że wyśle nam maila pod adres: jadenasdm@gmail.com i otrzyma od nas taką naklejkę. Jeżeli jest jakaś wspólnota, która chciałaby ich więcej, by promować Światowe Dni Młodzieży w swoim środowisku może również poprosić nas o projekt, my go wykonamy i wyślemy, tak by sami mogli go sobie wydrukować.

Źródło:
;