Imieniny: Henryka, Wlodzimierza, Dawida

Wydarzenia: Dzień bez Telefonu Komórkowego

Pod oknem

25-lecie koronacji obrazu Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Wadowicach

matka boża nieustającej pomocy w wadowicach fot. Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

– Byśmy zawsze trzymali się – jak Dzieciątko Jezus – dłoni Maryi i żeby to trzymanie się Jej dłoni było centrum naszego życia, najważniejszym motywem naszego codziennego postępowania – niezależnie co się stanie, wracać do Matki i trzymać się Jej rąk ciągle na nowo – mówił abp Marek Jędraszewski podczas Mszy św. w bazylice Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny w Wadowicach z okazji 25-lecia koronacji obrazu Matki Bożej Nieustającej Pomocy, której dokonał papież Jan Paweł II.

 

– Wierzę, że św. Jan Paweł II jest dzisiaj wśród nas i woła wraz z nami: totus Tuus, Maryja – mówił na początku Mszy św. proboszcz ks. Jarosław Żmija. Zaznaczył, że parafia przygotowywała się do jubileuszu przez szereg wydarzeń. Zwrócił uwagę, że dzieci przyniosą do ołtarza własnoręcznie wykonane różańce, a każdy paciorek oznacza dziesiątkę odmówioną w rodzinie. Jako dar ofiarny złożone zostaną także księgi pamiątkowe, które towarzyszyły peregrynacji obrazu Matki Bożej. – Wpisy w tych księgach to wyraz szczerej miłości parafian do Jezusa i Maryi – mówił ks. Jarosław Żmija.

W czasie homilii abp Marek Jędraszewski przypomniał, że obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Wadowicach pochodzi z XIX wieku i jest powiększoną kopią w nieco innych proporcjach cudownego wizerunku znajdującego się w kościele ojców redemptorystów przy via Merulana w Rzymie. Metropolita zwrócił uwagę, że ikona jest w typie hodegetria, czyli Maryi wskazującej ręką na Jezusa, który jest drogą, prawdą i życiem. Sposób, w jaki Maryja trzyma Dzieciątko w lewej dłoni daje poczucie bezpieczeństwa, mimo zagrożeń, które czekały na Nie już od narodzenia, po samą śmierć, czego symbolami są archanioł Michał (po lewej stronie) dźwigający włócznię, hyzop z gąbką, naczynie z octem oraz archanioł Gabriel (po prawej stronie) niosący krzyż i cztery gwoździe. – Dzieciątko wie, że taki Jego los, ale będąc na ramieniu Matki czuje się bezpieczne – mówił abp Marek Jędraszewski zaznaczając, że punktem centralnym obrazu są obydwie rączki Pana Jezusa splecione z prawą dłonią Maryi. – Jakżeż przejmujący znak bliskości, czułości, zaufania – mówił metropolita krakowski.

Arcybiskup omówił też symbolikę szat Dzieciątka. Zielona tunika jest symbolem życia, czerwona przepaska – symbolem wcielenia, które dokonało się z miłości Ojca do świata, potwierdzonej męczeńską krwią na krzyżu, brązowy płaszcz – symbolem uniżenia Jednorodzonego Syna Bożego. Symbolika szat Maryi wskazuje na Jej wyniesienie jako Bogarodzicy. Na welonie znajdują się dwie gwiazdy. Ośmioramienna jest symbolem Maryi Gwiazdy Zarannej, zapowiadającej pojawienie się Światłości świata, a niewielka gwiazda w kształcie krzyża przypomina o uczestnictwie Maryi w dziele zbawienia i odkupienia. Płaszcz w kolorze granatowym to symbol wiary i głębokiego życia duchowego Matki Bożej, a czerwona tunika jest symbolem miłości Maryi pochodzącej od Ducha Świętego, do Boga Ojca, Syna Bożego i całego Kościoła.

Nawiązując do fragmentu 2 Listu św. Pawła do Koryntian, metropolita wskazał na podstawowe prawdy chrześcijańskie realizowane w życiu rodziny Wojtyłów. Mieli świadomość, że życie na ziemi jest pielgrzymką do nieba i pogłębiali tę prawdę poprzez częste pielgrzymowanie do Matki Bożej Kalwaryjskiej. Żyli wiarą, co znajdowało swój wyraz w modlitwie. Arcybiskup przypomniał, że gdy rodził się Karol Wojtyła, jego ojciec wziął starszego syna i modlił się przed obrazem Matki Bożej Nieustającej Pomocy, bo wiedział, że ciąża była zagrożona a poród może być trudny. Metropolita zauważył, że skutkiem łaski wiary jest podobanie się Bogu, a dla Karola Wojtyły i jego młodszego syna znaczyło to związanie się z Maryją. Po śmierci żony, Karol senior zabrał syna do Kalwarii Zebrzydowskiej i wskazując na wizerunek Maryi powiedział mu: „oto Matka twoja”. Karol junior od najmłodszych lat odkrywał szczególną synowską relację do Matki Bożej. Razem z kolegami z gimnazjum rozpoczynał i kończył zajęcia przed obrazem Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Już jako papież stwierdził, że wewnętrzny stosunek syna do matki wyraża się w słowie „zawierzenie”, o czym pisał w encyklice Redemptor hominis, a w czasie wizyty na Jasnej Górze nazwał siebie „człowiekiem zawierzenia”.

Abp Marek Jędraszewski nawiązując do eschatologii i nadziei życia wiecznego, o których pisał św. Paweł, zwrócił uwagę na doświadczenie Karola Wojtyły niespodziewanych śmierci matki, brata i ojca, które przygotowały go na własną śmierć, bo gdy umierał 2 kwietnia 2005 roku miał pewność, że odchodzi do „domu Ojca”.

Na zakończenie metropolita modlił się do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, aby mówiła „o Bogu, który jest”; „o kruchości i przemijalności naszego życia, byśmy umieli na to życie patrzyć w prawdzie”; „byśmy mieli w sobie tyle zawierzenia, by wszystkie lęki i obawy, przedstawiać Jej – naszej Matce miłującej, kochającej, byśmy w Niej znajdowali ucieczkę i wsparcie w obliczu najrozmaitszych spraw i problemów, byśmy zawsze trzymali się – jak Dzieciątko Jezus – Jej dłoni i żeby to trzymanie się Jej dłoni było centrum naszego życia, najważniejszym motywem naszego codziennego postępowania – niezależnie co się stanie, wracać do Matki i trzymać się Jej rąk ciągle na nowo”; „będziemy Ją prosić, by była dla nas, w naszych ciągłych, nieustannych sprawach i problemach Nieustającą Pomocą”.

Mszę św. w bazylice Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny w Wadowicach koncelebrował metropolita częstochowski abp Wacław Depo. Liturgii towarzyszył śpiew 150-osobowego „Chóru Wadowice”, który był obecny także na liturgii 25 lat temu, gdy Jan Paweł II koronował obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy.

Źródło:
;