Imieniny: Teofila, Dionizego, Slawomira

Wydarzenia: Międzynarodowy Dzień Bez Przemocy

Pod oknem

Abp Marek Jędraszewski do kapłanów: „Niech mowa wasza będzie tak, tak – nie, nie”

księża jubilaci fot. Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

- Ten niezwykły czas dziękowania i przepraszania musi być czasem wielkiej i pokornej modlitwy, by Bóg-Pan dziejów i historii, zechciał wam dać ostateczny i chwalebny udział w Jego zwycięstwie – mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski do duszpasterzy, obchodzących na Wawelu trzydziestolecie przyjęcia sakramentu kapłaństwa.

 

Na początku głos zabrał przedstawiciel kapłanów obchodzących swój jubileusz, ks. Piotr Iwanek. – To wielka radość, że możemy być dziś w tym miejscu, gdzie trzydzieści lat temu przyjęliśmy święcenia kapłańskie – powiedział. W sposób szczególny pozdrowił ks. Witolda oraz ks. Ryszarda, którzy posługują w Ukrainie. Odczytał list, napisany przez ks. Witolda, który nie mógł przybyć z Ukrainy ze względu na wojnę.

W homilii metropolita przywołał słowa z Apokalipsy św. Jana: „A oni zwyciężyli dzięki krwi Baranka i dzięki słowu swojego świadectwa i nie umiłowali dusz swych – aż do śmierci”. Powiedział, że te słowa odnoszą się do św. Andrzeja Boboli, który umiłował przez całe swe życie Chrystusa. W jego życiorysie można dostrzec kaznodziejskie posłannictwo i służbę słowu. Wszędzie, gdzie przebywał, głosił kazania i wykłady. Podejmował działalność misjonarską, dzięki czemu jest nazywany „Apostołem Pińszczyny” lub Apostołem Polesia. 16 maja 1657 r. poniósł śmierć męczeńską. Potraktowano go jak wroga politycznego, z powodu nawracania ruskiej ludności na katolicyzm. Okrutnie go torturowano, domagając się by wyrzekł się swej wiary. Św. Andrzej Bobola mimo poniesionego cierpienia zwyciężył.

Arcybiskup przywołał fragment Apokalipsy, w którym wielki tłum ludzi odzianych w białe szaty oddawał hołd Barankowi. „To ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku i opłukali swe szaty, i w krwi Baranka je wybielili. Dlatego są przed tronem Boga i w Jego świątyni cześć Mu oddają we dnie i w nocy. A Zasiadający na tronie rozciągnie namiot nad nimi. Nie będą już łaknąć ani nie będą już pragnąć, i nie porazi ich słońce ani żaden upał, bo paść ich będzie Baranek, który jest pośrodku tronu, i poprowadzi ich do źródeł wód życia: i każdą łzę otrze Bóg z ich oczu” – wskazał jeden ze Starców, przedstawionych w wizji św. Jana.

Metropolita podkreślił, że kapłani obchodzący trzydziestolecie służby są ubrani w czerwone szaty. Kolor ten mówi o Chrystusowej krwi, która ich wzywa i zobowiązuje. Dar kapłaństwa pozwala im w sposób wyjątkowy łączyć się z Jezusem. Arcybiskup powiedział, że ten wyjątkowy dzień jest chwilą, gdy powinni zadać sobie pytanie o swą wierność. Jedynie Chrystus powinien być pierwszym w ich życiu. – Trzydzieści lat posługiwania wśród ludu Bożego było służbą poprzez świadectwo i słowo Boże, które często pojawiało się na waszych wargach – podkreślił. Stwierdził, że to słowo musi być przez kapłanów potwierdzane życiem. Chrystus mówił: „Niech mowa wasza będzie tak, tak, nie, nie”, nakazując bardzo określony styl życia.

– Ten niezwykły czas dziękowania i przepraszania musi być czasem wielkiej i pokornej modlitwy, by Bóg – Pan dziejów i historii, zechciał wam dać ostateczny i chwalebny udział w Jego zwycięstwie – zakończył arcybiskup.

Źródło:
;