Imieniny: Piotra, Pawla

Wydarzenia: Dzień Marynarki Wojennej

Wywiady

Bez miłosierdzia Bożego nie można żyć

kardynał Philippe Ouédraogo fot. milosierdzie.pl

Rozmowa z kard. Philippe Ouédraogo, metropolitą Wagadugu w Burkina Faso, przewodniczącym Sympozjum Konferencji Episkopatów Afryki i Madagaskaru, (SECAM), który uczestniczył w uroczystościach Niedzieli Miłosierdzia Bożego w Sanktuarium w Krakowie-Łagiewnikach.

 

Eminencjo, jak wygląda kult Bożego Miłosierdzia w Burkina Faso?

Miłosierdzie Boże jest darem Bożym danym Kościołowi. W Burkina Faso nie zawsze byliśmy w stanie odkryć ten dar. Pojawiły się jednak osoby, którym była bliska duchowość Miłosierdzia Bożego, natomiast wcześniej ten kult Miłosierdzia Bożego nie był taki jak dziś.

Zostałem zaproszony na III Panafrykański Kongres Miłosierdzia do Kigali, stolicy Rwandy, w 2016 roku, gdzie spotkałem pallotynów. Na tym Kongresie odkryłem głębię i wartość przesłania Miłosierdzia Bożego. W Kigali zaproponowano, aby następne spotkanie w 2019 roku odbyło się właśnie w Burkina Faso. Księża pallotyni byli współorganizatorami tego Kongresu. Mogę powiedzieć, że od tego Kongresu Burkina Faso dostrzegło wielką wartość przesłania Miłosierdzia Bożego w życiu człowieka.

Po Kongresie w Kigali, zwróciłem się do księży pallotynów, aby rozwijać to przesłanie i dzieło. Otrzymałem pozytywną odpowiedź ks. Stanisława Filipka i w ten sposób pierwsza grupa kapłanów przyjechała do stolicy Burkina Faso. Została tu utworzona pierwsza parafia pw. św. s. Faustyny. Na jej terenie znajdowała się kaplica, którą zbudowali chrześcijanie, a w której utworzyliśmy Sanktuarium Miłosierdzia Bożego.

Innym owocem Kongresu Miłosierdzia Bożego są dzieła miłosierdzia. Powołałem Dom Miłosierdzia, w którym m.in. przygotowuje się posiłki dla ludzi ubogich, a dzieci, które w swoich domach nie mają prądu mogą tam przyjść i się uczyć. Działają u nas również wspólnoty Miłosierdzia Bożego, które zgłębiają przesłanie i tę duchowość. Duszpasterzem tej wspólnoty jest właśnie pallotyn, a punktem odniesienia jest parafia św. Faustyny. W tych dniach wierni modlą się tam.

Naszym celem, na którym nam bardzo zależy, jest również stworzenie Sanktuarium Miłosierdzia Bożego. Mamy przygotowany 4-hektarowy teren pod świątynię i jest ona powierzona księżom pallotynom. Na razie, niestety, nie mamy środków na budowę Sanktuarium, ale zamierzamy je zbudować.

 

Eminencjo, jakie jest Księdza Kardynała osobiste doświadczenie Bożego Miłosierdzia?

Jestem chrześcijaninem, katolikiem, znam Jezusa Chrystusa, Biblię, Bóg jest Miłością i miłosierdziem. Miłosierdzie przejawia się na kartach Ewangelii. Trzeba pamiętać, że nie można żyć miłosierdziem Bożym bez Słowa Bożego. Każda strona Pisma Świętego mówi o miłosierdziu Bożym.

Mogę powiedzieć, że jestem też uczniem bł. Karola de Foucauld, który będzie kanonizowany 15 maja. Jego apostolstwo nazywa się „apostolstwem mostu”. Kiedy bł. Karol był na pustyni z muzułmanami nie mógł udzielać im chrztu, ale czynił wobec nich uczynki miłosierdzia. To było właśnie „apostolstwo mostu”. Mostem jest miłość, te mosty są duchowe, materialne, mają wiele wymiarów.

 

Często Czciciele miłosierdzia Bożego dzielą się świadectwem swojego doświadczenia Bożego Miłosierdzia. Czy mieszkańcy Burkina Faso dzielą się również swoi świadectwem łask?

W tym doświadczeniu ważne jest przed wszystkim świadectwo życia człowieka. Nie chodzi o to, aby dokonywały się cuda, choć jest nim też czyjeś nawrócenie. Trzeba mieć świadomość, że bez miłosierdzia Bożego nie można żyć. Pamiętam historię dziecka, które spało na ulicy. Zobaczył je pewien przechodzień. Ten widok poruszył go do tego stopnia, że ten człowiek zajął się organizacją leczenia dla tego chłopca. Co więcej, powstało stowarzyszenie, które mobilizuje różne osoby do solidarności z ludźmi, którzy są ubodzy, nie mają nic.
Na jubileusz 25-lecia sakry biskupiej diecezjanie przekazali mi podarunki, pieniądze. Wszystko to przekazałem właśnie na powstałe stowarzyszenie. Pamiętam też historię pewnej kobiety, która była dotknięta chorobą AIDS. Maż porzucił ją i dzieci. Także ona otrzymała wsparcie. Wiele osób zaangażowało się, aby zbudować dla niej i jej dzieci dom.

 

Eminencjo, często docierają do nas informacje o atakach dżihadystów na ludność cywilną w Burkina Faso i krajach ościennych. Śmierć ponosi wielu cywilów…

Sytuacja w Burkina Faso jest złożona, można ją rozpatrywać na płaszczyźnie wewnętrznej i zewnętrznej. Terroryści z Boko Haram działają w Nigerii, z kolei Mali i Burkina Faso są dotknięte terroryzmem dżihadystów. Grupy terrorystyczne są powiązane z dżihadystami, są oni ukryci też pośród ludności i później uderzają. Ich ataki sprawiają, że ludzie uciekają ze swoich domów i próbują znaleźć bezpieczne miejsce. Mamy ponad 1 mln 700 tys. uchodźców wewnętrznych z północnej części kraju.

Znaczna część Burkina Faso jest zajęta przez dżihadystów. Ma to ogromny i destrukcyjny wpływ na życie społeczeństwa. Z tego powodu zamkniętych jest ponad 2 tys. 600 szkół. Dzieci i młodzież nie mogą kontynuować edukacji, przy i tak już wysokim poziomie analfabetyzmu.

Sytuacja jest trudna, mimo, iż obecne są u nas wojska obce, które mają nas wspierać, ale problem nie został rozwiązany. W Mali i Burkina Faso doszło do zamachów stanu. Wszyscy oczekują na zmianę, podejmuje się próby odebrania terenów bojownikom dżihadu, by zaprowadzić pokój. Czy się to uda?

Jest to w każdym razie dla nas ogromne wyzwanie. Ci, którzy dokonali przewrotu i zamachu stanu zaplanowali, że w czasie pięciu miesięcy postarają się zmienić sytuację. Oczy wszystkich zwrócone są w tym momencie właśnie na nich. Często myśli się, że broń rozwiąże konflikt i przyniesie pokój. To nieprawda. Pokoju nie przyniosą kałasznikowy. My ich nie produkujemy. W kraju nie mamy fabryk zbrojeniowych. Pytanie więc kto dostarcza dżihadystom broń do prowadzenia walki? Ko ich finansuje? Kto wspiera tę wojnę? To wielkie pytania.

 

Czy widzi Ksiądz Kardynał szansę na przerwanie walk, cierpienia ludzi oraz szansę na pokój? Jaką rolę odgrywa lub mógłby odegrać Kościół instytucjonalny?

To bardzo trudne. Na poziomie państwowym mamy grupę krajów Sahelu [Mauretania, Senegal, Mali, Niger, Burkina Faso, Czad, Rep. Zielonego Przylądka – red], które podejmują to wyzwanie i działają w kierunku osiągnięcia pokoju. Chcemy też formować sumienia ludzi, aby mogli się bronić, dlatego do ludności do wiosek posyłamy tzw. wolontariuszy pokoju. Jako Kościół pragniemy pobudzić dialog międzyreligijny. W Burkina Faso przeważającą część społeczeństwa stanowią wyznawcy islamu, później katolicy i inne religie.

Przykładem budowania mostów może być nasze spotkanie w Wielką Środę, 13 kwietnia z przedstawicielami islamu w moim domu. Wspólnota katolicka przeżywała Wielki Post, a muzułmanie przeżywali ramadan. Ponadto, w tym roku na spotkaniu w swoim domu przyjąłem również przesiedleńców z północy kraju, aby wspólnie spożyć posiłek i modlić się.

 

Księże Kardynale, czy Burkina Faso otrzymuje pomoc z zewnątrz?

Pomagają nam organizacje humanitarne, pomaga nam Caritas. Przekazują nam żywność, prowadzą edukację dla dzieci, ponieważ zamknięto tak wiele szkół. Podejmujemy również działania na rzecz mobilizowania społeczeństwa do gestów solidarności i wzajemnej pomocy. Nikt nie jest tak biedny, aby nie mógł bliźniemu czegoś podarować. Zawsze też powtarzam, że naszym „kałasznikowem” jest modlitwa.

 

Jakie przesłanie pozostawiłby Ksiądz Kardynał Czcicielom Bożego Miłosierdzia w Polsce?

Jestem pielgrzymem tutaj. To co chciałbym podkreślić, to potrzebę współpracy misyjnej i międzynarodowej. Wszyscy pragniemy świata bardziej ludzkiego, zdrowego, braterskiego, a to dziś nie jest takie oczywiste. Niech miłosierdzie Boże pozwoli nam być bardziej ludzkimi. Niech pomoże nam tworzyć świat godny Boga i godny ludzi, abyśmy wspólnie dali światu nowe znaki nadziei, tak mówił Jan Paweł II. Podobnie i Benedykt XVI wskazywał nam, by właśnie nadzieja była naszą siłą i to nie tylko w Kościele, w Afryce, ale na całym świecie.

Dziękuję za rozmowę.

Źródło:
;