Imieniny: Henryka, Wlodzimierza, Dawida

Wydarzenia: Dzień bez Telefonu Komórkowego

Dialog

Bp Grzegorz Ryś o "Dziedzińcu Dialogu"

 fot. www.biskup-rys.pl

"Orędzie Boga Miłosiernego"- pod takim hasłem 3 grudnia w Collegium Novum odbędzie się kolejna edycja "Dziedzińca Dialogu". Z jego pomysłodawcą bp. Grzegorzem Rysiem rozmawia Michał Henkel.

M.H.:  Księże biskupie nie za dużo tego miłosierdzia ostatnio?

G.R.: Jeśli chodzi o miłosierdzie to wszystko się dopiero zaczyna, może to przesada ale takie istotne wydarzenie jest jeszcze przed nami, mowa o nadzwyczajnym jubileuszu, który Papież Franciszek określił mianem Roku Miłosierdzia, który jest zadany Kościołowi. Albo ktoś idzie w tym nurcie z Papieżem albo obok, wybór należy do każdego.

M.H.: Dlaczego "Dziedziniec dialogu" zamiast "Dziedzińca Pogan"?

G.R.: Dlatego, że tym razem chodzi o rozmowę w obrębie trzech tradycji religijnych, a więc nie pogańskich. Chcemy się podzielić doświadczeniem Boga, który jest Bogiem miłosiernym i takim zna go chrześcijaństwo, takim zna go judaizm i takim zna go islam. Papież Franciszek przypomniał to w swojej bulli „Misericordiae vultus”, ogłaszającej nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia, pokazując jak dalece to przesłanie Boga Miłosiernego może być miejscem spotkania chrześcijan, Żydów i muzułmanów. Tu znowu możemy poddać się tej narracji zbudowanej choćby w nawiązaniu do dokumentu ogłoszonego 50 lat temu na Soborze Watykańskim II - „Nostra Aetate” albo oddamy się narracji, która jest dość nachalna i w zasadzie jedyna w przestrzeni publicznej, która woli wojnę kulturową niż dialog międzyreligijny.

M.H.: „Nostra Aetate” był przełomem? Dlaczego był taki ważny?

G.R.: To sobór był przełomem, to nie tylko jeden dokument. „Nostra Aetate” było przyjęte w grupie dokumentów absolutnie fundamentalnych dla zrozumienia Kościoła w świecie. Można mówić przełom, ale można mówić też otwarcie. Papież Franciszek mówi o nowym początku jaki oznaczało zamknięcie soboru, nowym otwarciu Kościoła w spotkaniu ze światem. Prawdą jest, że poprzednie 150 lat Kościół żył niemal w nieustannej konfrontacji ze światem. Świat zwłaszcza od początku XIX wieku – symbolicznie od czasów Rewolucji Francuskiej zaczął się gwałtownie zmieniać, w taki sposób, że Kościół był zmianami w większości zaskoczony, nie nadążał za nimi. Wiele z nich, nie bez podstaw, traktował jako agresję w stosunku do tego, co chrześcijańskie. Tylko to oznaczało, że między Kościołem a światem rośnie przepaść i powstało pytanie: kto jest w stanie ją zasypać? Okazało się, że Duch Święty ma takie zdolności i takim wydarzeniem był Sobór Watykański II . Zaczęliśmy od tematu miłosierdzia, a właśnie bł. Papież Paweł VI zamykając sobór mówił, że ta otwartość sprowadza się do niczego innego jak tylko do miłosierdzia, do przypowieści o "Miłosiernym Samarytaninie".

M.H.: Dziś jednak trudno nam tego miłosierdzia szukać np. w islamie.

G.R.: Równie dobrze można zapytać ile jest zrozumienia dla przebaczenia w świecie, który formalnie ciągle się ogłasza jako chrześcijański? Pytanie jest bardzo złożone, bo i sam islam jest rzeczywistością bardzo złożoną, niejednorodną. Niektórzy mówią, że dialog międzyreligijny jest taki trudny, bo w chrześcijaństwie wiemy ostatecznie, kto jest autorytetem, który formułuje prawdy obowiązujące nas wszystkich. Mamy Papieża, biskupów, czegoś takiego nie ma ani w judaizmie ani w islamie. Wszelkie uproszczenia są jednak krzywdzące, bo na naszym spotkaniu islam będzie reprezentował muzułmanin żyjący w Polsce - imam Aleksandrowicz z Kruszynian. Człowiek, który jest kolejnym ogniwem w długim łańcuchu pokoleń polskich tatarów, żyjących między nami od XIV wieku.  To nie tak, że ich nie ma w Polsce, są, ale nie znają żadnej agresji a czytają ten sam Koran co inni muzułmanie.

M.H.: Zarówno dla chrześcijaństwa jak i islamu i judaizmu miłosierdzie jest jednym z najważniejszych przymiotów Boga.

G.R.: I wolę się o tym dowiedzieć właśnie na spotkaniu. Dialog międzyreligijny przede wszystkim na tym polega, że zaczynam słuchać drugiego z zainteresowaniem, z taką nadzieją, że to, co powie może być również dla mnie budujące. Nie mam najmniejszej ochoty tłumaczyć Żydowi jaki jest jego obraz Pana Boga, wolę o tym posłuchać. Tak samo nie będę tłumaczył muzułmaninowi w jakiego Boga wierzy. Chciałbym również, by on posłuchał mnie w jakiego Boga ja wierzę, a nie wmawiał mi jakieś swoje własne interpretacje chrześcijaństwa. To dotyczy dialogu w ogóle, dotyczy również dialogu wewnątrz chrześcijaństwa. O wiele łatwiej jest myśleć, że wiem czego nauczają luteranie czy prawosławni, o wiele trudniej jest siąść, spotkać się i posłuchać co mają do powiedzenia, a przecież dopiero wtedy kiedy siadam i słucham zaczynam poznawać.

M.H.: Po raz pierwszy mamy w Krakowie prawdziwą platformę dla różnych religii.

G.R.:  Na pewno tak, choć scenariusz pisze trochę samo życie. Gdy po raz pierwszy powstał pomysł „Dziedzińca” byliśmy po lekturze ”Misericordiae vultus” i tego co mówi Papież Franciszek o orędziu Boga Miłosiernego, ale nikt nie wiedział jeszcze o tym, co się wydarzy w Paryżu czy innych miejscach. To wszystko jest niewątpliwie trudne ale tym bardziej ta refleksja jest ważna. Łatwiej jest mówić o „Nostra Aetate” a trudniej jest żyć tym, co ten dokument proponuje Kościołowi. Przyjedzie do nas rabin Natan Levy z Londynu, rabin konserwatywny ale też otwarty - człowiek dialogu, znany m.in. z tego, że podejmował post z muzułmanami w czasie Ramadanu. Jest wykładowcą na Uniwersytecie Londyńskim, znawcą Talmudu, więc myślę, że jest bardzo kompetentnym człowiekiem, do tego, żeby mówić o judaiźmie. Bardzo się cieszę na jego wizytę.

M.H.: Gości w Collegium Novum będzie więcej.

G.R.: Tak, i to nie jest tak, że są to ludzie w dialogu nowi, tak jak wspomniany już pan Aleksandrowicz z Kruszynian, który nie boi się rozmowy, także odpowiedzi na trudne pytania. Można sobie tylko wyobrażać, że będąc muzułmaninem w Polsce jest nieustannie adresatem tych trudnych pytań. Mam nadzieję, że na spotkanie przyjdzie wiele osób, które będą się chciały włączyc w rozmowę. Wiem, że będą przedstawiciele "Przymierza"  Chrześcijan i Żydów, których pasją jest dialog a nie spór i wojna. Dobrze, że będą mieli okazję się spotkać, nie po to, by siebie nawzajem przekonywać, ale też po to, żeby pokazać, że jest takie środowisko, i że taka rozmowa jest możliwa. 

Idea "Dziedzińca Dialogu" nawiązuje do planu Świątyni Jerozolimskiej, której dziedziniec był dostępny dla każdego jako miejsce spotkań i rozmowy. Na potrzebę tworzenia takich miejsc dialogu w roku 2011 zwrócił uwagę Papież Benedykt XVI. Pierwsza edycja "Dziedzińca Dialogu" w Krakowie odbyła się w roku 2012, wówczas pod nazwą "Dziedziniec Pogan".

 

Źródło:
;