Imieniny: Marii, Marka, Mirelli

Wydarzenia: Światowy Dzień Uśmiechu

Świat

 fot. Maciej Moskwa / ESTIGO DOCUMENTARY

Aż o 8 mln wzrosła w minionym roku liczba uchodźców na świecie. Jest ich obecnie prawie 60 mln. Szacuje się, że co 122. mieszkaniec naszego globu jest uchodźcą lub ubiega się o azyl. Bez pomocy organizacji humanitarnych, w tym także kościelnych, los tych ludzi byłby jeszcze bardziej dramatyczny.

 

Przed przypadającym dziś Światowym Dniem Uchodźcy przypomina o tym Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie. W ciągu ostatniego półtora roku przekazało ono na wsparcie uchodźcom 10 mln euro. Polska sekcja stowarzyszenia od roku 2010 przekazała ponad 6 mln zł na pomoc chrześcijanom z Syrii i Iraku. Wielu z nich schroniło się w Libanie, który aktualnie nie jest już w stanie przyjmować większej liczby wygnańców.

Libańska archidiecezja Zahla pomaga wysiedlonym chrześcijanom od samego początku. Dla abp. Issama Darwisha to coś naturalnego. On sam urodził się w Syrii. „Kiedy w 2011 r. pierwsi syryjscy chrześcijanie z Homs zapukali w środku nocy do moich drzwi, było dla mnie jasne, że muszę im pomóc; to nasi bracia i siostry” – mówi melchicki duchowny. Archidiecezja aktualnie pomaga 700 chrześcijańskim rodzinom, udostępniając ubrania, żywność i inne artykuły pierwszej potrzeby. Wspiera też rodziny muzułmańskie. „Bez hojnego wkładu dobroczyńców z Pomocy Kościołowi w Potrzebie nie moglibyśmy tego robić – stwierdza z wdzięcznością katolicki arcybiskup. – Nie jest łatwo otrzymać wsparcie dla chrześcijan. Często mieszkają w domach, a nie w namiotach, jak większość uchodźców muzułmańskich, przez co nie spełniają wymagań stawianych przez organizacje humanitarne. Dlatego wiele zależy od nas” – podkreśla hierarcha.

Szacuje się, że na czterech mieszkańców Libanu jeden jest wygnańcem z Syrii. Według danych ONZ jest tam już 1,2 mln uchodźców, ale nie wszyscy są zarejestrowani, dlatego może ich być znacznie więcej. Niektórzy mówią nawet o 2 mln Syryjczyków, którzy znaleźli schronienie w tym kraju liczącym 4 mln mieszkańców. „Solidarność Libańczyków ma swoje granice, powoli tracą cierpliwość – mówi abp Darwish. – Znacznie wzrosła przestępczość. Uchodźcy oznaczają tanią siłę roboczą. Nie ma pracy dla młodych Libańczyków, dlatego wielu z nich decyduje się na emigrację. Jest to poważny ciężar dla tak małego kraju. Rząd wydał już nakaz, by nie wpuszczać tu ani jednego uchodźcy więcej” – podkreśla hierarcha wskazując, że Kościół cały czas zachęca chrześcijan, by nie emigrowali, tylko pomimo istniejących trudności pozostali na Bliskim Wschodzie.

Źródło:
;