Imieniny: Serwacego, Roberta, Glorii

Wydarzenia: Światowy Dzień Chorego

Ciekawostki

Jeśli zginą pszczoły, człowiek przeżyje tylko cztery lata

pszczoły fot. pixabay.com

Od minionej niedzieli (20 grudnia 2020 roku), decyzją Międzyrządowego Komitetu ds. Ochrony Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego, bartnictwo z Polski i Białorusi zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. To dopiero drugi – po krakowskim szopkarstwie – polski wpis na tę prestiżową listę i pierwszy międzynarodowy, w którym Polska partycypuje.

 

Kto dzisiaj wie co znaczą słowa: leziwo, oczkas, kleczba czy piesznia? Otóż leziwo to lina z siedziskiem, służąca do wspinania się po pniu. Oczkas – klin zatykający wlot,  kleczba – miodobranie, a piesznia – narzędzie do drążenia barci.

Bartnictwo jest najstarszą formą pszczelarstwa w Polsce, polegającą na chowie pszczół w wydrążonych pniach drzew tzw. barciach. Najczęściej wykorzystywano do tego sosny, dęby, lipy, rzadziej świerki oraz jodły. Były to bardzo stare drzewa, z pniem mającym przynajmniej metr średnicy. Niekiedy wykorzystywano istniejące już dziuple, jednak częściej „dziano”, czyli drążono barcie.

Małopolska posiada bogate tradycje pszczelarskie

Bartnictwo jednoczyło tradycję narodów dawnej Rzeczpospolitej. W Puszczy Białowieskiej nadal rośnie ponad 140 drzew z barciami sprzed 1888 roku. Jednak tradycje bartnicze w pełni zachowały się tylko na Białorusi. W Polsce barcie i kłody bartne zlikwidowano w większości przed I wojną światową albo w latach 20. XX wieku, a elementy tradycji przetrwały w zasadzie tylko w nielicznych rodzinach dawnych bartników, zwłaszcza na Kurpiach i Podlasiu. Ostatecznie bartnictwo w Polsce zamarło po II wojnie światowej.

Na szczęście dziś barcie i kłody bartne można w Polsce ponownie liczyć w tysiącach. Bowiem od lat 90. XX wieku zaczęły pojawiać się w całym kraju, przede wszystkim z inicjatywy lokalnych stowarzyszeń, nadleśnictw czy parków narodowych.  Równolegle z upadającym bartnictwem rozwijało się pasiecznictwo przydomowe, a współczesne pszczelarstwo ukształtowało się w początkach XIX wieku.

– Małopolska posiada bogate tradycje pszczelarskie. Miód był w naszym regionie pozyskiwany od niepamiętnych czasów. Gościł na stołach, wykorzystywany był w kuchni i medycynie ludowej –  przypomina wicemarszałek Łukasz Smółka.

Dla zachowania polskiego dziedzictwa kulinarnego minister rolnictwa i rozwoju wsi prowadzi Listę Produktów Tradycyjnych (LPT). Na wniosek marszałka Małopolski na listę LPT zostały wpisane następujące miody z naszego regionu:

  1. Małopolski miód spadziowy
  2. Miód nawłociowy z gminy Skrzyszów
  3. Miód spadziowy z Beskidu Wyspowego
  4. Miód wielokwiatowy leśny z Podksięża
  5. Miód ze spadzi jodłowej z Pogórza Rożnowskiego
  6. Sądecki miód spadziowy
  7. Suski miód spadziowy z drzew iglastych
  8. Miód ze spadzi iglastej z Harbutowic

Więcej informacji dotyczących małopolskich tradycyjnych miodów można znaleźć na stronie internetowej Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi

Szczególnie cenne polskie miody są chronione przez prawo wspólnotowe. 5 sierpnia tego roku w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej, w rejestrze Chronionych Nazw Pochodzenia i Chronionych Oznaczeń Geograficznych, znalazł się „Miód spadziowy z Beskidu Wyspowego”, pochodzący z Małopolski.

Na terenie naszego regionu funkcjonuje Sieć Dziedzictwo Kulinarne Małopolska (SDzK Małopolska) skupiająca  podmioty, których produkty w znacznym stopniu oparte są o małopolskie surowce. Są nimi m.in. miody pozyskiwane z małopolskich pożytków. Wśród ponad 500 produktów rekomendowanych do SDzK Małopolska znajdziemy tradycyjne miody spadziowe małopolski i sądecki, a także miody: akacjowe, lipowe, mniszkowe, rzepakowe, wielokwiatowe, ze spadzi iglastej, nawłociowe, gryczane, a także inne produkty pszczele tj.: pyłek pszczeli, pierzga w miodzie czy propolis.

Więcej informacji nt. SDzK Małopolska na stronie internetowej województwa małopolskiego w zakładce dziedzictwo kulinarne

„Małopolska Pszczoła”

Niestety na terenie województwa małopolskiego od wielu lat obserwujemy spadek bazy pożytkowej, która jest niezbędna dla życia pszczół i innych owadów zapylających. Województwo od 2018 roku ogłasza otwarte konkursy ofert na realizację zadań w obszarze ekologii i ochrony zwierząt oraz ochrony dziedzictwa przyrodniczego z zakresu ochrony bioróżnorodności pn. „Małopolska Pszczoła”.

W ciągu czterech edycji konkursu zrealizowano 56 zadań, na łączną kwotę prawie półtora mln zł. Samorząd województwa ogłaszając kolejne edycje konkursu liczy na zaangażowanie organizacji pozarządowych w pomoc owadom zapylającym, przede wszystkim poprzez zwiększenie bazy pożytkowej.

Dodatkowo poprzez warsztaty, szkolenia, promocję mieszkańcy regionu mogą poszerzyć wiedzę na temat kluczowej roli pszczół i innych owadów zapylających dla rolnictwa i produkcji żywności oraz problemów z jakimi się one borykają.

Możemy w to wierzyć albo nie, ale jak powiedział kiedyś Albert Einstein, jeden z najwybitniejszych naukowców i myślicieli naszych czasów "Jeśli zginą pszczoły, człowiek przeżyje tylko cztery lata".

Oceń treść:
Źródło:
;