Imieniny: Lucji, Wilhelma, Doroty

Wydarzenia: Dzień Stoczniowca i Marynarza

Komentarze

Kard. Parolin: Franciszek jedzie do Sarajewa - Jerozolimy Europy

 fot. Osservatore / wikipedia.org

„Papież Franciszek jedzie do miejsca, które Jan Paweł II nazwał `Jerozolimą Europy`, jako pielgrzym dialogu i pokoju" - powiedział kard. Pietro Parolin w wywiadzie dla watykańskiej telewizji CTV. Zdaniem sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej papieska wizyta 6 czerwca w stolicy Bośni i Hercegowiny, Sarajewie będzie ważnym wkładem w pokojowy proces i zjednoczenie tego bałkańskiego kraju, naznaczonego wojną i noszącego do dzisiaj rany czystek etnicznych. Wojna w BiH w latach 1992-1995 pochłonęła ponad 200 tys. ofiar a dziesiątki tysięcy ludzi musiało uciekać z ojczystych stron.

 

Kard. Parolin nawiązując do hasła pielgrzymki: "Pokój wam" zaznaczył, że papież będzie zachęcał bośniackich katolików do pozytywnych działań, przyjaźni, braterstwa i pokojowego dialogu. Przypomniał, że konsekwencje wojny dotknęły głównie wspólnotę katolicką, która praktycznie zmniejszyła się o połowę, z 800 tys. w latach 90 XX w. do 400. tys. wiernych dzisiaj. "W niektórych parafiach pozostało tylko kilka rodzin, zwłaszcza osób starszych. Ponadto dzisiaj obserwujemy powszechne zjawisko emigracji młodych ludzi, którzy opuszczają kraj ze względu na brak perspektyw i wysokie bezrobocie. Szukają lepszych możliwości gdziekolwiek indziej" - powiedział kard. Parolin.

Watykański hierarcha wskazał na złożoność polityczną kraju, który składa się z trzech grup etnicznych: Bośniaków, Serbów i Chorwatów i którzy strukturalnie zostali podzieleni na trzy polityczne organizmy: Federację Bośni i Hercegowiny, Republikę Serbską oraz dystrykt Brczko. Parolin podkreślił konieczność ustanowienia równych praw dla różnych partii i grup etnicznych.

"Z pomocą wspólnoty międzynarodowej, która jest reprezentowana w tym kraju, trzeba wspierać dążenia Bośni i Hercegowiny do integracji z Unią Europejską. W ten sposób kraj ten może stać się przykładem dla wielu innych krajów na świecie znajdujących się w podobnej sytuacji. Mógłby on pokazać jak zamiast konfliktów, kontrastów i przeciwieństw akceptować różnic mogące służyć wzajemnemu wzbogaceniu" - powiedział sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej.

;