Imieniny: Danuty, Remigiusza, Teresy

Wydarzenia: Międzynarodowy Dzień Osób Starszych

Świat

papież z prezydentem kazachstanu fot. Vatican Media

Rozpoczęła się 38. podróż apostolska tego pontyfikatu. Tuż przed godz. 14 czasu środkowoeuropejskiego Papież przyleciał do Kazachstanu. Pozostanie tam trzy dni. Głównym celem podróży jest udział w Kongresie Zwierzchników Światowych i Tradycyjnych Religii. Papież spotka się również ze wspólnotą katolicką, która stanowi niewielką mniejszość w tym w większości muzułmańskim kraju.

 

Na pokładzie samolotu Franciszek pozdrowił krótko lecących z nim dziennikarzy. Zapowiedział, że na tradycyjną konferencję prasową będzie czas w drodze powrotnej. Zapytany, czy w Nur Sułtanie spotka się z chińskim prezydentem, który jutro składa tam oficjalną wizytę, Franciszek odpowiedział, że nic mu o tym nie wiadomo. Dodał zarazem, że zawsze jest gotowy jechać do Chin.

Na lotnisku w Nur Sułtanie Papieża oczekiwał prezydent Kasym-Żomart Tokajew. Oficjalna ceremonia powitalna miała jednak miejsce przed pałacem prezydenckim, po czym Franciszek złożył głowie państwa krótką wizytę kurtuazyjną.

Następnie Papież udał się do auli koncertowej w Nur Sułtanie na spotkanie z przedstawicielami władz, społeczeństwa obywatelskiego i korpusem dyplomatycznym.

Kazachstan jest synonimem harmonii i pokoju; jest skrzyżowaniem ważnych węzłów geopolitycznych: dlatego odgrywa fundamentalną rolę w łagodzeniu konfliktów. Papież mówił o tym w swym pierwszym przemówieniu na kazachskiej ziemi spotykając się z prezydentem tego kraju, jego władzami i przedstawicielami społeczeństwa obywatelskiego. Podkreślił, że przybywa jako pielgrzym pokoju, poszukujący dialogu i jedności, co, jak wskazał, ma szczególne znaczenie w sytuacji inwazji na Ukrainę. 

Mówiąc o nieocenionej misji Kazachstanu Franciszek przypomniał za Janem Pawłem II, że w tym kraju wybrzmiewają nuty dwóch dusz, azjatyckiej i europejskiej, czyniąc go stałą „misją wiązania dwóch kontynentów”, „mostem pomiędzy Europą a Azją”, „łącznikiem między Wschodem a Zachodem”. Zauważył, że jego poprzednik przybył do Kazachstanu, by zasiać nadzieję zaraz po tragicznych zamachach w 2001 roku.

„Ja zaś przybywam tutaj podczas szalonej i tragicznej wojny, która wynikła z inwazji na Ukrainę, i podczas gdy inne starcia i groźby konfliktów zagrażają naszym czasom” – mówił Franciszek. Podkreślił, że przybywa, aby „nagłośnić wołanie tak wielu osób, które błagają o pokój, będący konieczną drogą rozwoju dla naszego zglobalizowanego świata”.

„Istnieje coraz pilniejsza potrzeba poszerzenia zaangażowania dyplomatycznego na rzecz dialogu i spotkania, ponieważ problem kogoś jednego jest dziś problemem wszystkich, a ci którzy posiadają w świecie większą władzę, obarczeni są większą odpowiedzialnością wobec innych, zwłaszcza wobec tych krajów, które są najbardziej dotknięte logiką konfliktu – mówił Franciszek. – Na to właśnie należy patrzeć, a nie tylko na interesy, które są korzystne dla nas samych. Nadeszła pora, aby uniknąć zaostrzenia rywalizacji i utwierdzania się przeciwstawnych bloków. Potrzebujemy przywódców, którzy na szczeblu międzynarodowym umożliwią narodom wzajemne zrozumienie i rozmowę oraz wytworzą nowego «ducha helsińskiego», wolę umocnienia multilateralizmu, zbudowania bardziej stabilnego i pokojowego świata z myślą o nowych pokoleniach. A do tego potrzeba zrozumienia, cierpliwości i dialogu ze wszystkimi. Powtarzam: ze wszystkimi.“

W swym przemówieniu Franciszek nawiązał do tradycyjnego kazachskiego instrumentu muzycznego, jakim jest dombra. Zauważył, że stanowiąc symbol tego, co ciągłe w różnorodności, wyznacza ona rytm pamięci kraju, przypominając nam, jak ważne jest, by w obliczu zachodzących obecnie szybkich przemian gospodarczych i społecznych, nie zaniedbywać więzi łączących nas z życiem tych, którzy odeszli przed nami.  Ojciec Święty przypomniał, że Jan Paweł II nazwał Kazachstan „krajem męczenników i wierzących, krajem deportowanych i bohaterów, krajem intelektualistów i artystów”. Wskazał, że pamięć o łagrach i masowych deportacjach jest przekazywana, jednak, jak podkreślił, „Kazachowie nie stali się więźniami tych represji: z pamięci o uwięzieniu rozkwitła troska o integrację”. Pamięć o przeżytych cierpieniach i trudnych doświadczeniach Papież nazwał bagażem do wyruszenia w przyszłość, stawiając na pierwszym miejscu godność człowieka: każdego człowieka i każdej grupy etnicznej, społecznej i religijnej.

„«Źródłem sukcesu jest jedność» - mówi piękne tutejsze przysłowie. I o ile sprawdza się ono wszędzie, to tutaj jest ono szczególnie prawdziwe: około 150 grup etnicznych i ponad osiemdziesiąt języków obecnych w kraju, ze swymi różnorodnymi historiami, tradycjami kulturowymi i religijnymi, tworzy niezwykłą symfonię i sprawia, że Kazachstan jest wyjątkowym wieloetnicznym, wielokulturowym i wieloreligijnym laboratorium ukazującym swoje szczególne powołanie - bycie krajem spotkania – mówił Franciszek. – Jestem tutaj, aby podkreślić wagę i pilność tego aspektu, do którego współtworzenia wezwane są zwłaszcza religie. Zdrowa świeckość, która uznaje cenną i niezastąpioną rolę religii i przeciwdziała niszczącemu ją ekstremizmowi, stanowi podstawowy warunek sprawiedliwego traktowania każdego obywatela, a także wspierania poczucia przynależności do kraju przez wszystkie obecne w nim elementy etniczne, językowe, kulturowe i religijne. Bowiem religie, które odgrywają niezastąpioną rolę w poszukiwaniu i dawaniu świadectwa o Absolucie, potrzebują wolności, aby mogły się wyrażać. Dlatego też swoboda religijna jest najlepszym podłożem współżycia obywatelskiego.“

Franciszek wyraził uznanie władzom Kazachstanu za potwierdzenie wartości życia ludzkiego, co dokonało się poprzez zniesienie kary śmierci, w imię prawa do nadziei przysługującego każdemu człowiekowi. Docenił też globalne zaangażowanie Kazachstanu na rzecz pokoju, czego wyrazem jest rezygnacja tego państwa z broni jądrowej. Wyraził nadzieję, że Najwyższy będzie dalej błogosławił powołaniu Kazachstanu, kraju spotkania, do pokoju i jedności.

Źródło:
;