Imieniny: Ferdynanda, Karola, Jana

Wydarzenia: Dzień Rodzicielstwa Zastępczego

Pod oknem

 fot. Łukasz Kaczyński Rozpoczęcie Roku św. Br. Alberta na Wawelu.

W pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia w Katedrze Wawelskiej odprawiono uroczystą Mszę św. połączoną z rozpoczęciem Roku św. Brata Alberta. Uczestniczyli w niej licznie zgromadzeni bracia albertyni i siostry albertynki.

Przewodniczący Eucharystii, kard. Stanisław Dziwisz, powiedział zebranym, że wielkość Br. Alberta wyraziła się tym, że poruszał innych do działania na rzecz potrzebujących, czym wyzwalał ludzką solidarność i dobroczynność. Dodał, że to właśnie takim człowiekiem posłużył się Bóg, aby wnieść światło nadziei w życie najbardziej ubogich i potrzebujących.

Odnosząc się do postawy proroka Izajasza, który dostrzegał Boga nawet w najtrudniejszy momentach dla człowieka i narodu, ustępujący metropolita wskazał, że jego słowa nadal "docierają do kolejnych ruin naszego świata, w których nieustannie toczy się walka dobra ze złem, walka o zwycięstwo Boga i Jego królowanie".

"Czyż nie jest nadal przejmująco aktualny ten obraz zrujnowanego świata z jego niesprawiedliwością, z jego zbrojnymi konfliktami i ślepą przemocą?" - zapytał. W tej perspektywie ukazał Br. Alberta jako tego, który dostrzegał ruiny otaczającego go społeczeństwa i w ślad za wzruszeniem, którego doświadczył, podjął konkretne działania. Jak ocenił wielkość jego charyzmatu polega na tym, że zainspirował innych.

"Siostry Albertynki i Bracia Albertyni rozpalają kolejne płomienie miłosiernej miłości, rekonstruują ruiny, niosą pociechę pozbawionym ciepła rodzinnego i należnego im miejsca w społeczeństwie, budzą nadzieję tam, gdzie jej nie ma" - opisał dwa zgromadzenia wywodzące się od krakowskiego świętego.

Nawiązując do słów św. Jana o tym, że świat nie rozpoznał Nowonarodzonego, purpurat przypomniał, że nadal trwający nurt odrzucania Boga i Jego miłości jest ewidentną pomyłką. Jako przykład przyjęcia Chrystusa, który jest godny naśladowania podał właśnie Br. Alberta, któremu taka postawa przyniosła niezwykłe owoce, a dodatkowo ubogaciła cały Kościół, przypominając mu, że jego obliczem ma być miłosierdzie.

"Miłosierną postawą zostali obdarowani w pierwszym rzędzie ubodzy, nie tylko otrzymując konkretną pomoc, ale doświadczając szacunku i uznania ich godności, bo przecież byli i są dziećmi Bożymi, powołanymi do życia na wieki w Bogu" - zaznaczył.

Hierarcha wezwał do realizacji konkretnych czynów miłosierdzia, solidarności i życzliwości w rozpoczynającym się Roku św. Br. Alberta. "Niech duch Brata Alberta ożywia tych, którzy przyjęli na siebie troskę o dobro wspólne w naszej ojczyźnie, by byli szczególnie wyczuleni na los ubogich i żyjących na marginesie społeczeństwa. To jest i będzie zawsze test dojrzałości naszej wiary, która bardziej niż w słowach powinna wyrażać się w czynach" - zaapelował.

"Niech Dziecię Jezus umacnia nas swoim błogosławieństwem. Niech Książę Pokoju darzy nas swoim pokojem i łaską. Dzielmy się tymi Bożymi darami z innymi. Bądźmy dobrze dla siebie i dzielmy się dobrem z innymi jak chlebem" - powiedział na zakończenie kard. Dziwisz.

Oceń treść:
Źródło:
;