Imieniny: Mariki, Benity, Eustachego

Wydarzenia: Dzień Księgowego

Nauczanie

Teologia ciała: 40. Pożądanie — intencjonalna redukcja horyzontu myśli i serca

 fot. Grzegorz Gałązka

Najważniejszy cykl katechez Jana Pawła II po raz pierwszy od 40 lat w oryginalnej wersji dźwiękowej. Najpierw streszczenie Jana Pawła II w języku polskim, a natępnie cała katecheza z tłumaczeniem na język polski.

40. Pożądanie — intencjonalna redukcja horyzontu myśli i serca

1 W poprzednim rozważaniu zadaliśmy sobie pytanie: czym jest owo pożądanie, o którym mówi Chrystus w Kazaniu na Górze (Mt 5,27-28). Pamiętamy, iż mówi na ten temat w związku z przykazaniem: „Nie cudzołóż”. Samo zaś „pożądanie” (ściśle: „pożądliwe patrzenie”) — określa jako „cudzołóstwo popełnione sercem”. To oczywiście daje wiele do myślenia. W poprzednich rozważaniach wyraziliśmy pogląd, że Chrystus, wyrażając się w ten sposób, chce wskazać swoim słuchaczom na odejście od oblubieńczego znaczenia ciała, jakiego doświadcza człowiek (w tym przypadku mężczyzna) w wewnętrznym akcie pożądania, poddając się pożądliwości ciała. Odejście od oblubieńczego sensu ciała jest równocześnie konfliktem z osobową jego godnością. Jest to autentyczny konflikt sumienia.

W tym miejscu wskaźnik biblijny (a więc i teologiczny) „pożądania” jest inny aniżeli wskaźnik czysto psychologiczny. Psycholog opisze „pożądanie” jako intensywny zwrot do przedmiotu ze względu na określoną jego wartość. Taki opis znajdziemy w ogromnej chyba większości prac na ten temat. Natomiast opis biblijny (nie kwestionując zresztą aspektu psychologicznego) uwydatnia nade wszystko moment etyczny: moment naruszenia wartości. „Pożądanie” jest jakoby zawodem zgotowanym w sercu ludzkim temu odwiecznemu wezwaniu mężczyzny i kobiety, jakie zostało objawione w tajemnicy stworzenia: wezwaniu do osobowej komunii poprzez wzajemny dar. Tak więc, gdy Chrystus w Kazaniu na Górze (Mt 5,27-28) odwołuje się do „serca”, do człowieka wewnętrznego, słowa Jego nie przestają nieść w sobie owej prawdy „początku”, do której sprowadził całą sprawę mężczyzny, kobiety i małżeństwa w odpowiedzi danej faryzeuszom na ich pytania (por. Mt 19,8).

2 Owo odwieczne wezwanie, którego analizę staraliśmy się przeprowadzić idąc za Księgą Genezis (przede wszystkim Rdz 2,23-25), odwieczna poniekąd fascynacja wzajemna — mężczyzny kobiecością kobiety, a kobiety męskością mężczyzny — jest wezwaniem poprzez ciało, nie jest natomiast pierwotnym „pożądaniem” w znaczeniu takim, o jakim świadczą słowa z Mt 5,27-28. „Pożądanie” jako aktualizacja pożądliwości ciała (również, a nawet przede wszystkim w akcie czysto wewnętrznym) oznacza swego rodzaju „redukcję” tego, czym było — i merytorycznie nie przestaje być — owo wezwanie, owa wzajemna fascynacja. Odwieczna „kobiecość”, podobnie zresztą jak odwieczna „męskość”, również i w całej swojej historyczności stara się uchylić od pożądania — i szuka dla siebie miejsca na właściwym dla świata osób poziomie afirmacji. Świadczył o tym już ów pierwotny wstyd, o jakim mowa w Rdz 3. Ten wymiar intencjonalności ludzkich myśli i serc stanowi jeden z głównych wątków ogólnoludzkiej kultury. Słowa Chrystusa z Kazania na Górze potwierdzają ten właśnie wymiar.

3 Niemniej jednak słowa te mówią bardzo wyraźnie, iż „pożądanie” należy do rzeczywistości ludzkiego serca. Jeśli twierdzimy, że w stosunku do odwiecznej wzajemnej fascynacji męskością i kobiecością „pożądanie” jest pewnego rodzaju „redukcją”, to mamy na myśli redukcję intencjonalną, jak gdyby ograniczenie czy zamknięcie horyzontu myśli i serca. Czym innym bowiem jest świadomość, że w całym tym bogactwie wartości, w jakim pojawia się dla człowieka – mężczyzny drugi człowiek właśnie przez swą kobiecość, tkwi zarazem wartość seksualna, sama cielesna płciowość tego człowieka, a czym innym „redukcja” całego tego osobowego bogactwa kobiecości do tej jednej wartości, do samej płciowości jako przedmiotu własnego zaspokojenia seksualnego. To samo oczywiście można powtórzyć w odwrotnym kierunku, w stosunku do męskości, chociaż słowa z Mt 5,27-28 bezpośrednio dotyczą tylko tamtej relacji. Owa redukcja intencjonalna jest, jak widać, natury nade wszystko aksjologicznej. Samo odwieczne wezwanie wypowiedziane kobiecością pod adresem mężczyzny (por. Rdz 2,23) wyzwala w nim — bo może i powinno wyzwalać — całą skalę pragnień duchowo-cielesnych natury osobowej i „komunijnej” (por. analizę „początku”), którym to pragnieniom odpowiada proporcjonalna hierarchia wartości. „Pożądanie” zaś przesłania tę hierarchię wartości właściwą osobowej fascynacji odwiecznego wezwania męskości i kobiecości.

4 Pożądanie przyczynia się (wewnątrz, czyli „w sercu”) do tego, że w polu widzenia człowieka owładniętego nim (lub we wzajemnym polu widzenia mężczyzny i kobiety) zaciera się osobowy sens ciała. Kobiecość dla męskości przestaje być nade wszystko wyrazem osobowego podmiotu, przestaje być swoistą mową ludzkiego ducha, traci wymowę znaku. Traci charakter znaku. Przestaje niejako dźwigać na sobie to wspaniałe znamię oblubieńczego sensu ciała. Przestaje być jego świadomościowym i przeżyciowym kontekstem. Zrodzone z samej pożądliwości ciała „pożądanie”, od pierwszej chwili zaistnienia wewnątrz człowieka — zaistnienia „w sercu” — przechodzi niejako obok tego kontekstu (można by powiedzieć obrazowo, iż przechodzi po gruzach oblubieńczego sensu ciała i wszystkich jego podmiotowych komponentów) i zmierza mocą swojej intencjonalności aksjologicznej wprost do jednego tylko celu: do zaspokojenia samej seksualnej potrzeby ciała.

5 Tego typu redukcja intencjonalno-aksjologiczna, może dokonać się, wedle słów Chrystusa z Mt 5,27-28, już w obrębie samego „spojrzenia” (patrzenia), a raczej w obrębie aktu czysto wewnętrznego, który wyraża się w samym spojrzeniu. Samo z siebie „spojrzenie” (czy raczej „patrzenie”) jest aktem poznawczym. Kiedy w jego strukturę wewnętrzną wkracza pożądanie, patrzenie nabiera charakteru „poznania pożądliwego”. Wyrażenie biblijne: „patrzy pożądliwie” może wskazywać bądź na akt poznawczy, którym „posługuje się” człowiek pożądając, bądź też chodzi tutaj o akt poznawczy wywołujący pożądanie „w woli” oraz „w sercu”. (Może jeszcze wyraziściej uwydatnia się to w dawniejszym przekładzie: „Kto by patrzył, aby pożądał”).

Można, jak widać, poddać interpretacji intencjonalnej sam akt wewnętrzny, uwzględniając jeden lub drugi biegun psychologii człowieka: poznanie lub pożądanie jako appetitus (appetitus jest czymś szerszym niż „pożądanie”, oznacza wszystko, co ujawnia się w podmiocie jako „dążenie”, a skoro dążenie, to zawsze do jakiegoś celu — czyli przedmiotu poznanego pod kątem wartości). Jednakże adekwatna interpretacja słów z Mt 5,27-28 domaga się, abyśmy poprzez intencjonalność właściwą dla poznania lub appetitus dostrzegli więcej: dostrzegli intencjonalność samego bytowania człowieka. W tym wypadku: mężczyzny względem kobiety oraz kobiety względem mężczyzny.

Do tej sprawy wypadnie nam jeszcze powrócić. Kończąc dzisiejsze rozważanie, należy powiedzieć, iż w owym „pożądaniu”, „pożądliwym patrzeniu”, o jakim mowa w Kazaniu na Górze, dla tego mężczyzny, który w ten sposób „patrzy”, kobieta poniekąd przestaje bytować jako podmiot (współpodmiot) odwiecznego wezwania, a zaczyna być tylko przedmiotem pożądliwości ciała, o którym była już mowa w poprzednim rozważaniu.

(17.9.1980)

Źródło:
;