Imieniny: Erwina, Kamila, Szymona

Wydarzenia: Międzynarodowy Dzień Nelsona Mandeli

Wakacje z Bogiem

 fot. wolczyn.kapucyni.pl

Przyjaźń, muzyka, modlitwa – tak można określić spotkania organizowane dla młodzieży przez Kościół w okresie wakacyjnym. Spośród około dwudziestu spotkań i festiwali odbywających się w miesiącach letnich ponad połowę organizują zakony i zgromadzenia, przyciągając tysiące uczestników.

 

 

Przyjaźń, muzyka, modlitwa

Franciszkanie, jezuici, salezjanie, werbiści, filipini – w sumie około dziesięciu zakonów i zgromadzeń męskich organizuje festiwale i zloty dla młodzieży w okresie wakacyjnym. Co mają do zaoferowania? – Zazwyczaj spotkania trwają kilka dni: na przykład w Chludowie u werbistów – pięć. Ale już u franciszkanów w Kalwarii Pacławskiej – tydzień, a u saletynów w Dębowcu – dwanaście. Gospodarze są zdania, że trzeba trochę czasu, żeby treści, które chcą przekazać uczestnikom, dotarły. Najpierw więc musi opaść cały zgiełk, który otacza ich na co dzień. Przybywającym – od stu osób po blisko 3 tys. – organizatorzy oferują skromne warunki biwakowe: pole namiotowe i polową kuchnię – ale też opłaty za pobyt są bardzo skromne. – Za pięć dni na VII Misyjnym Święcie Młodych, w tym za obiady, pieczywo i herbatę na śniadanie i kolację, plakietkę, koszty infrastruktury technicznej, prądu uczestnicy płacili w tym roku jedynie 70 zł – informuje KAI werbista Radosław Gawryś. Dodaje, że ciężar sfinansowania imprezy organizatorzy biorą na siebie, czasem otrzymują jakieś wsparcie od samorządów lokalnych.

Podczas sześciodniowego pobytu w Wołczynie (koszt 60 zł) organizatorzy Spotkania Młodych zapewniają codziennie „smaczną i pożywną zupę na obiad, która jest dostarczana na pole namiotowe, a także herbatę na śniadanie i kolację. Dobrodzieje z Wołczyna sponsorują bułki na śniadanie. Reszta wyżywienia we własnym zakresie! Jest możliwość otrzymania wrzątku do tzw. zupek chińskich” – czytamy na stronie internetowej.

Zakonnicy mają mocne atuty – bliskość przyrody i piękne zabytki. Entuzjaści Franciszkańskiego Spotkania Młodych w Kalwarii Pacławskiej, które odbywa się od dwudziestu ośmiu lat, są przekonani, że nie ma pola namiotowego w Polsce z tak pięknym widokiem. Położone nad Wisłą opactwo ojców salezjanów w Czerwińsku czy kompleks klasztorny ojców jezuitów w Świętej Lipce też przyciągają starą architekturą i tajemniczymi zaułkami.

W takich festiwalach uczestniczy młodzież z parafii prowadzonych przez zakonników, ale przyjeżdżają też poszukujący czy ateiści. Bardzo istotne jest hasło – musi przyciągać uwagę i zachęcić do wzięcia udziału w imprezie. W tym roku w Kalwarii zabrzmiało „Zwycięstwo” i nawiązywało do męczeńskiej śmierci dwóch franciszkanów konwentualnych – o. Michała Tomaszka i Zbigniewa Strzałkowskiego, którzy zostali zamordowani w Peru przez skrajnie lewicowy Świetlisty Szlak. – Wiodącym tematem było życie wieczne – informuje o. Piotr Reizner, organizator dziewięciu FSM-ów w Kalwarii.

„E-migranci. Nasza ojczyzna jest w niebie” – to z kolei ubiegłoroczne hasło organizowanego po raz dwudziesty drugi w Czerwińsku Campo Bosko przez ojców salezjanów.
„W labiryncie relacji” – tak była zatytułowana ubiegłoroczna impreza, zorganizowana po raz dwudziesty siódmy przez księży saletynów w Dębowcu koło Jasła, a filipini z Gostynia nazwali swoje tegoroczne spotkanie „Certyfikatem radości”. Młodzi muszą mieć pewność, że jadą w miejsce, w którym będzie się działo wiele ciekawych rzeczy, a do spakowania się młodego uczestnika i przyjechania na zakonny festiwal ma zachęcić treść, pewność, że nie będzie sztywnej atmosfery, że warto się ruszyć, bo usłyszy się coś ważnego.

 

Zdobyć umiejętności

Ambicją wielu organizatorów jest przekazanie cennych umiejętności, które przydadzą się w dorosłym życiu. Rekordzistami w organizowaniu takich warsztatów są ojcowie jezuici, którzy proponują uczestnikom opanowanie szerokiego wachlarza umiejętności przekazywanych w trakcie zajęć. W ubiegłym roku podczas XI Ignacjańskich Dni Młodości w Starej Wsi było aż trzydzieści dziewięć warsztatów (dla pół tysiąca uczestników). Znalazły się wśród nich plastyczne, muzyczne, taneczne, karate, językowe, radiowe, komputerowe – czyli powszechnie spotykane. Ale gdy ktoś chciał, mógł nauczyć się wypiekać chleb na liściu kapusty czy „dobrze wypoczywać”, bo i takie warsztaty też były w Starej Wsi organizowane. Na zajęciach ze śpiewu można było wykonywać arie ze słynnych oper, pieśni ludowe i utwory rozrywkowe.

Organizatorzy IDM zwracają uwagę na dodatkowy aspekt – udział w dziewięciodniowych rekolekcjach nawiązuje do wielowiekowej, ignacjańskiej tradycji Zakonu Jezuitów formacji młodzieży – intelektualnej i duchowej.

 

Muzyka jak magnes

Gwarancją, że nie będzie sztywno, są również koncerty dla młodych uczestników. W ciągu ćwierćwiecza powstały liczne grupy muzyków chrześcijańskich i trudno sobie wyobrazić festiwal bez obecności takich zespołów i wykonawców jak Magda Anioł, Ewa Uryga, Arka Noego, Maleo Reggae Rockers, New Life M, Full Power Spirit. Często zapraszany jest też nawrócony rapper Arkadio. Wieczorne koncerty, które są stałym elementem takich festiwali, przyciągają nie tylko ich bywalców, ale też mieszkańców miejscowości, w których się odbywają.

Dwustu uczestników tegorocznego, organizowanego przez werbistów VII Misyjnego Święta Młodych w Chludowie, brało udział w chrystotece, czyli zabawie na cześć Jezusa i oglądaniu filmów w Letnim Kinie Namiotowym. – Długo sądziłem, że uczestników przyciągają koncerty, na których można się wyskakać – mówi KAI o. Reizner. – Gościliśmy na FSM świetnych wykonawców, Arkę Noego czy Armię, ale ostatecznie przekonałem się, że najbardziej młodych przyciąga świadectwo – podkreśla.

 

Siła świadectwa

Świadectwa dają goście – charyzmatyczni duszpasterze i rekolekcjoniści oraz osoby świeckie znane z mediów i kultury masowej, autorzy bestsellerów. Stałymi gośćmi festiwali są ks. Piotr Pawlukiewicz czy benedyktyn o. Leon Knabit, który potrafi nawiązać znakomity kontakt z młodą widownią. Do uczestników przyjeżdżają też biskupi – w tym roku gościem VII Misyjnego Święta Młodych w werbistowskim centrum Tabor był warszawsko-praski bp pomocniczy Marek Solarczyk. Młodą widownię zachęcał do dawania świadectwa, prosił o taką mądrość, która da siłę świadczenia o swojej wierze, powiedzenia: „Zobacz, tutaj na ciebie czeka Jezus”.

Lista festiwalowych duszpasterzy od lat jest stała, choć z czasem się poszerza – ostatnio do najbardziej popularnych księży dołączyli dominikanin o. Adam Szustak, którego adwentowy projekt „Wilki dwa”, wielkopostne „Oto człowiek” czy obecne „Ballady i romanse” (zrealizowane przez Stacja7.pl) słuchane są przez setki tysięcy odbiorców. Równie rozchwytywany jest popularny dzięki wywiadom „Nie ma szału. Jest rak” oraz „Żyć na pełnej petardzie” ks. Jan Kaczkowski, prezes zarządu hospicjum św. o. Pio w Pucku.

Wśród świeckich gości festiwali są dziennikarze telewizyjni Krzysztof Ziemiec i Przemysław Babiarz, publicysta i pisarz Tomasz Terlikowski, pracujący w TVN Szymon Hołownia i Brygida Grysiak, aktor Adam Woronowicz, odtwórca roli ks. Jerzego w filmie „Popiełuszko. Wolność jest w nas”, autor licznych filmów Leszek Dokowicz i inni. Znani mówią o swojej pracy i rodzinach, o wierze, wartościach i zasadach, którymi kierują się w życiu. Małgorzata i Tomasz Terlikowscy opowiadają o małżeństwie i swojej wielodzietnej rodzinie, Brygida Grysiak, autorka książki o matkach, które urodziły dzieci „obciążone ryzykiem”, o wartości życia, Adam Woronowicz mówił w Kalwarii Pacławskiej o sakramentach kapłaństwa i małżeństwa.

Są też prelegenci ściśle „wyspecjalizowani”. Aktorka Patrycja Hurlak, autorka książki „Nawrócona wiedźma”, przestrzega przed uwikłaniem w horoskopy, czary i magię. Była modelka Anna Golędzinowska, która opisała swoją historię w książce „Ocalona z piekła. Wyznania byłej modelki”, wyjaśnia uczestnikom, dlaczego tak ważna jest czystość, i apeluje, żeby młodzi nie poddawali się presji kultury masowej i o nią walczyli.

Czy proponowany przekaz dociera? – Organizatorzy spotkań nie mają wątpliwości, młodzi dziś cenią zwłaszcza świadectwo, dlatego bardzo przeżywają konferencje głoszone przez festiwalowych gości.

Małgorzata Terlikowska, która od kilku lat przyjeżdża do Kalwarii z mężem i dziećmi i obserwuje reakcje młodych uczestników, zauważyła, że chłoną oni mocne świadectwa płynące z estrady. – Słuchają, a potem długo rozmawiają, dyskutują – dzieli się obserwacjami. – Tu słyszą inną narrację, odmienny przekaz na temat małżeństwa, rodziny, szacunku do życia, inaczej mówi się o pracy i karierze. Na dodatek robią to ludzie znani z telewizji czy internetu, którzy pokonali nieraz 800 kilometrów, żeby przez godzinę czy dwie powiedzieć im coś ważnego.

To ma ogromne znaczenie dla nich, przekonują się, że to, czego naucza Kościół, ma sens. Małgorzata Terlikowska opowiada, że po konferencjach podchodzą do niej młode dziewczyny. Młoda mężatka wyznała, że boi się porodu, ale w następnym roku przyjechała już z dzieckiem.

Publicystka ubolewa, że reakcji na konferencje nie widzą rodzice odbiorców – nie widzą tego, jak wielki jest w nich głód miłości i bliskości, jak brakuje im ojców, zwłaszcza dziewczętom. W tym roku obserwowała długą kolejkę do ks. Kaczkowskiego, słyszała fragmenty rozmów, zwierzeń o alkoholizmie i przemocy w rodzinach. Część młodych idzie do obecnych na FSM terapeutów, a później ustawiają się w długie kolejki do konfesjonału. Ojcowie franciszkanie spowiadają ich godzinami.

 

Zadomowić się w Kościele

Doprowadzenie młodych do Boga jest głównym celem letnich zakonnych festiwali. Wielu organizatorów ma świadomość, że ich przekaz jest niejako kontrkulturowy, że uczestnicy usłyszą tu inne treści niż obowiązujące w mediach głównego nurtu. Proponują skupienie i modlitwę, w centrum każdego dnia jest Eucharystia. – Część uczestników nie jest związana z Kościołem, na festiwale i zloty przyjeżdża wielu poszukujących – mówi KAI o. Radosław Gawryś.

Ojciec Reizner przyznaje, że przyjeżdżają też ateiści, na przykład z Ośrodka San Damiano w Chęcinach. Eucharystia i nabożeństwa mają być dla nich osobistym spotkaniem z Bogiem i rzeczywiście zakonnik obserwuje wiele nawróceń, uzdrowień duchowych, świetnych spowiedzi. W ciągu kilku lat organizowania FSM-ów przekonał się, że młodzi potrzebują „twardej strawy”, że nie wolno iść na łatwiznę, ale mówić o krzyżu i cierpieniu. Dodaje, że bardzo ważne jest miejsce – sanktuarium Matki Bożej Pacławskiej i że dzięki Niej spotkania przynoszą dobre owoce. Młodym uczestnikom mówi zaś, że weryfikacja tego, co tu przeżyli, zacznie się w chwili, gdy zejdą z tej góry. I zachęca, by u siebie szukali stałych spowiedników lub wspólnot formacyjnych.

– Młodzi ludzie żyją dziś w labiryncie strachu, zagubienia, braku perspektyw. To oni podpowiadają nam, o czym powinniśmy podczas spotkania rozmawiać. Mają relacje z komputerem, komórką czy gadżetami, ale nie zawsze z ludźmi – z rodzicami, nauczycielami, rówieśnikami, nie mówiąc o dobrych relacjach z Bogiem. Z tego wynika samotność. Chcemy to zmienić – tłumaczył rok temu organizator spotkań w Dębowcu saletyn ks. Maciej Kucharzyk.

Werbista o. Radosław Gawryś zdaje sobie sprawę, że świat wydaje się bardziej atrakcyjny od Pana Boga. Jednak stwarza wiele problemów i tu drogowskazy są bezcenne. W ciągu kilku dni młodzi mogą odkryć, dlaczego warto wierzyć, ale też że Kościół jest misyjny i można się w nim odnaleźć. – Nie bójmy się zaproponować młodzieży rzeczy trudnych, nie róbmy z siebie błaznów, bądźmy świadkami wiary – wskazuje kierunek o. Reizner.

Źródło:
;