Imieniny: Marceli, Ludwiki, Jana

Wydarzenia: Międzynarodowy Dzień Przytulania

Świat

Zmarł kard. Pell: czasami nie rozumiałem Boga, ale zawsze był ze mną

kardynał georg pell fot. Kerry Myers / flickr.com

W wieku 81 lat zmarł w Rzymie kard. George Pell. To jemu Franciszek powierzył w 2014 r. reformę watykańskich finansów. Wcześniej jako arcybiskup Sydney był gospodarzem Światowych Dni Młodzieży. W wieku 77 lat trafił do więzienia pod zarzutem molestowania nieletnich. Pozostał w nim przez ponad 400 dni aż do jednomyślnego orzeczenia Sądu Najwyższego, który uznał jego niewinność. To wielki człowiek, dużo mu zawdzięczamy – powiedział o nim niedawno Franciszek.

 

Kard. Pell urodził się w 1941 r. w Ballarat w Australii. W wieku 25 lat przyjął święcenia kapłańskie. Studiował na Papieskim Uniwersytecie Urbaniańskim i w Oksfordzie. W 1987 r. został biskupem pomocniczym w Melbourne. W tym czasie przez 9 lat był prezesem australijskiej Caritas. W 1996 r. Jan Paweł II mianował go arcybiskupem Melbourne, a pięć lat później arcybiskupem Sydney. W 2003 r. włączył go do Kolegium Kardynalskiego. Benedykt XVI powierzył mu organizację Światowych Dni Młodzieży w 2008 r.

Franciszek na początku swego pontyfikatu mianował go członkiem Rady Kardynałów, która miała pomagać Papieżowi w reformie Kurii Rzymskiej. Rok później ustanowił go prefektem Sekretariat ds. Ekonomii.

Kiedy kard. Pell z wielkim trudem robił porządek w watykańskich finansach, w Australii wysunięto przeciw niemu bezpodstawne oskarżenia o molestowanie nieletnich. Aby dowieść swej niewinności, w 2017 r. powrócił do ojczyzny i stanął przed sądem, który skazał go na 6 lat więzienia. Kard. Pell spędził w celi ponad 400 dni bez możliwości sprawowania sakramentów. W 2020 r. siedmiu sędziów Sądu Najwyższego jednomyślnie uznało bezpodstawność stawianych mu zarzutów. Australijski purpurat wyszedł na wolność i powrócił do Rzymu.

Kiedy z okazji 80-tych urodzin gościł w Radiu Watykańskim, przyznał, że „czasami nie rozumiał, co robi Opatrzność, ale zawsze wierzył, że Bóg jest obecny we wszystkich tych wydarzeniach”. Podkreśli, że to właśnie wiara pomogła mu przetrwać ciężki czas uwięzienia.

„Moja wiara i modlitwa miała wpływ na moje przeżywanie uwięzienia. To kompletnie zmienia położenie więźnia. Często to dziś powtarzam, że mój pobyt w więzieniu był sprawdzianem dla wiary chrześcijańskiej. Okazało się jak ona sprawdza się w praktyce – mówi kard. Pell. - Ja jestem tego żywym przykładem, że to czego uczy Kościół o modlitwie, łasce, cierpieniu rzeczywiście funkcjonuje. Zwłaszcza fakt, że możemy wykorzystać nasze osobiste cierpienia dla jakiegoś dobra, jednocząc je z męką Chrystusa. Jako chrześcijanie wiemy, że dzięki Jego męce zostaliśmy odkupieni. O tak, ta świadomość znaczenia naszego cierpienia zmienia wszystko”.

Źródło:
;